14 Udostępnień

W cyklu artykułów „budowa domu krok po kroku” przedstawiam budowę domu według projektu architekta Macieja Kuleszy.

 

W części pierwszej (link) omówiliśmy:

– Szczegóły dotyczące projektu budowlanego,

– Prace ziemne, beton podkładowy, szalunki oraz zbrojenie.

W części drugiej (link) omówiliśmy:

– Sposób na prawidłowe zabezpieczenie fundamentów przed wilgocią i wodą,

– Beton wodoszczelny i napowietrzony,

– Sposób mocowania membrany kubełkowej.

 

Poprzedni odcinek cyklu zakończyłem opisem wykonania piwnicy (płyta fundamentowa, murowanie) opisie wykonania podkładu betonowego pod ławy fundamentowe pod drugą część domu.

 

W dzisiejszym odcinku wspólnie z Maciejem Kuleszą opisujemy kolejne kroki do uzyskania stanu zerowego. Dodatkowo dowiesz się m.in.:

 

– Dlaczego warto rozważyć hydroizolację od wewnątrz i od zewnątrz fundamentu?

– W jaki celu stosuje się wieniec fundamentowy?

– Czym zasypywać fundamenty?

Zapraszam do czytania.

 

Uwaga: Rozwiązania przyjęte przez pana Macieja wynikają z lokalizacji, warunków gruntowych oraz innych czynników i dotyczą budowy konkretnego domu. Przy budowie twojego domu inne rozwiązania mogą być lepsze lub tańsze w realizacji. Nie można przenosić rozwiązań opisanych w artykule na inną budowę. Podstawą udanej budowy bez błędów jest dobry projekt budowlany.

Wypowiedzi architekta Macieja Kuleszy są w tekście oznaczone kursywą.

 

W ramach przypomnienia: budynek pana Macieja składa się z 3 części. W artykule staram się opisywać budowę kolejnych części budynku osobno, aby dobrze wytłumaczyć, jakie kroki zostały wykonane przy poszczególnych pracach. W rzeczywistości większość prac było prowadzonych równolegle. Aby wszystko było jasne, poniżej umieszczam projekt budynku z zaznaczonymi częściami budynku.

A) Część mieszkalna. Wykonano ławy fundamentowe.

B) Część mieszkalna częściowo podpiwniczona. Wykonano płytę fundamentową.

C) Gabinet. Wykonano ławy fundamentowe.

 

I zdjęcie z etapów, które są opisywane w tym artykule.

 

Uziom fundamentowy

Zanim zaczniemy: w poprzednim artykule padły pytania na temat wykonania uziomu. Dla wyjaśnienia zdjęcie:

Bednarka jest w warstwie betonu podkładowego. Odcinek kontrolny wychodzi przez bok betonu podkładowego.

 

Zostawcie oczywiście komentarz pod artykułem, gdyby coś nie było jasne!

Wracam do opisywania części podpiwniczonej, czyli części B budynku.

PIWNICA

Tak wygląda piwnica od środka. Została zabezpieczona przed opadami deszczu i śniegu.

Gdy warunki pogodowe na to pozwoliły, najpierw został wykonany strop nad piwnicą.

Regulacja na stemplach pozwala na dokładne wypoziomowanie sklejki szalunkowej

Zwykłe stemple sosnowe są znacznie częściej używane na budowach. Są tańsze, ale mają mniejszą możliwość regulacji i są mniej wygodne dla wykonawcy. O rodzaju stempli warto porozmawiać z wykonawcą przed podpisaniem umowy.

Przy okazji dobra rada: gdy umieszczacie ogłoszenia o sprzedaży czegoś w internecie, zadbajcie o to, aby ogłoszenie można było łatwo usunąć. Podczas mojej budowy w wielu miejscach umieściłem ogłoszenie o tym, że sprzedam stemple budowlane. Telefon dzwonił jeszcze 6 lat po przeprowadzce! Stemple okazały się bardzo chodliwym towarem w mojej okolicy 🙂

Wracamy na budowę. Dalsze prace związane z wykonywaniem stropu:

Zbrojenie stropu nad piwnicą i szalunek otworu na schody:

Na razie zatrzymamy się tutaj. Wracam do części gabinetowej, czyli części C.

CZĘŚĆ GABINETOWA

Prace zostały zakończone na wykonaniu betonu napowietrzonego. Taki beton zawiera pęcherzyki powietrza, które przerywają kapilary.

Dlaczego dawać beton podkładowy? Po to, aby mleczko cementowe z właściwego betonu nie uciekało do podłoża. Poza tym pozwala równomiernie rozłożyć zbrojenie. Więcej na ten temat pisałem w pierwszym artykule „Budowa domu krok po kroku”.

Beton zostały przykryty folią na czas związania. Następnie wykonujemy szalunki i zbroimy.

I dajemy beton – krótki film:

 

Po wylaniu betonu przykrywamy całość folią, przyciskamy deskami, czekamy do związania. Efekt po zdjęciu folii (i wymurowaniu kilku bloczków):

Dlaczego nie ma papy na ławie? Ponieważ izoluję całe fundamenty wokół: pod ławą, boki i potem ścianki.

 

Po wymurowaniu ściany fundamentowej zaczęły się prace nad wieńcem wieńczącym ścianę fundamentową.

I gotowy wieniec:

Tu zatrzymam się na chwilę.

WIENIEC FUNDAMENTOWY

Zwykle spotykamy się z wieńcem stropowym. Ma on na celu usztywnienie całego budynku poprzez związanie stropu ze ścianami.

Po co jednak dawać wieniec na fundamencie?

Głównym powodem jego stosowania jest dodatkowe zabezpieczenie fundamentu, który może (ale nie musi!) ulec uszkodzeniu w następujących przypadkach:

1) Podczas niesymetrycznego zagęszczania pospółki wewnątrz i na zewnątrz. Może dojść do naporu na ściany fundamentów.

2) Podczas nierównomiernego osiadania budynku.

3) Podczas rozpierania fundamentu wybudowanego budynku.

Efekt? Osłabiony fundament. Pękające tynki.

Muszę jednak podkreślić, że brak wieńca nie oznacza, że popełniono błąd w projekcie!

Maciej Kulesza: Uwaga czysto towarzyska. Owszem – brak wieńca to nie błąd, ale brak wyobraźni projektanta, konstruktora, a potem kierownika budowy. Ilość błędów jakie popełnia się „po drodze” włącznie zagęszczaniem gruntu, źle murowanymi ścianami (pęka i osiada zaprawa jeśli zbyt dużo warstw muruje się na raz) jest wystarczającym przesłaniem, aby wieniec fundamentowy robić ZAWSZE!

 

Jeżeli w projekcie nie ma przewidzianego wieńca, a Ty chcesz dodatkowo zabezpieczyć budynek i na przykład nie wierzysz, że fundamenty będą równomiernie zasypane i zagęszczone z obu stron i obawiasz się ich uszkodzenia w trakcie prac, to porozmawiaj o swoich wątpliwościach z projektantem. To projektant decyduje o tym, czy wieniec jest zasadny. Jeżeli uzna, że grunt jest jednorodny, nie występuje ryzyko uszkodzenia fundamentów, to być może podejmie wspólnie z Tobą decyzję, aby wieńca nie robić. Rezygnacja z wieńca może też być uzasadniona technologią wykonania fundamentów, np. może nie być zasadny przy wylewanym i zbrojonym fundamencie.

Pamiętaj, że jeżeli wybudujesz budynek niezgodnie z projektem budowlanym, to ty weźmiesz na siebie całą odpowiedzialność i ryzyko! Jeżeli w projekcie masz wieniec, a wykonawca powie, żebyś się nie wygłupiał i nie wyrzucał pieniędzy w błoto, to zapytaj go, czy widział badania geotechniczne, czy wykonał stosowne obliczenia i na jakiej podstawie sugeruje ci takie „oszczędności”. Jeżeli masz wątpliwości do zastosowanych rozwiązań w projekcie budowlanym, to porozmawiaj o tym z projektantem i nie podejmuj decyzji na własną rękę.

 

Wieniec oczywiście został szczelnie przykryty. Nie ma potrzeby polewania wodą – jest jej wystarczająca dużo do tego, aby przeprowadzić hydratację, czyli proces wiązania cementu.

Następnym krokiem było gruntowanie ścian fundamentowych.

Oraz wykonanie hydroizolacji wewnątrz i zewnątrz fundamentów. W fundamencie został wykonany przepust na kanalizację. Wszystkie otwory powinny być wykonane w taki sposób, aby nie było możliwe przedostanie się wody i wilgoci.

Rura została osadzona w otworze w masie PCC. Rura została zmatowiona papierem ściernym i został naniesiony grunt na nią i na ścianę. Następnie zostały wykonane fasety z masy KMB zmieszanej z piaskiem kwarcowym. Nanosząc 2 warstwy masy KMB na ściany, zostały naniesione również na rurę.

 

HYDROIZOLACJA WEWNĄTRZ FUNDAMENTÓW?

W poprzednim artykule wskazywałem na to, że powszechnym błędem jest smarowanie fundamentów wyłącznie dysperbitem. Dysperbit to grunt i nie zabezpiecza odpowiednio fundamentów przed wodą i wilgocią. Dysperbit nie jest hydroizolacją.

Wzbudziło to sporo kontrowersji. Rozmawiałem ze znajomym projektantem, który stwierdził, że 2 grube warstwy dysperbitu oraz drenaż opaskowy wystarczają w 99% przypadków i nie ma co narażać inwestora na znaczne koszty. Spotkałem się także z opinią, że hydroizolację należy dawać tylko w budynkach podpiwniczonych.

Maciej Kulesza: Dysperbit jest roztworem wodnym…. Po 2 warstwach nie ma praktycznie żadnej ochrony. Jakby położyć 15 warstw – to może byśmy coś mieli na tej ścianie ? Wystarczy przeczytać kartę techniczna ile grubości ma 1 warstwa. Powinniśmy mieć przynajmniej 1-1,5 mm grubości. I do tego warstwę która w przypadku pęknięcia ściany – rozciągnie się a nie pęknie razem z murem… ☹

Stosowanie dysperbitu mogłoby być uzasadnione gdyby budynek był posadowiony na gruncie przepuszczalnym, a fundamenty znalazłyby się co najmniej metr nad poziomem wód gruntowych i…  ktoś by zagwarantował, że warunki nie ulegną zmianie przez kolejne dziesięciolecia.

Niestety poziom wód gruntowych może się zmienić, woda może zawierać „agresywne” składniki niszczące beton (np. siarczany sodu, potasu), gwałtowne ulewy przy niskich temperaturach mogą zniszczyć niezabezpieczone fundamenty i tak dalej… I to właśnie dlatego, że przyszłość nie jest przewidywalna, należy zabezpieczyć fundamenty tak, aby były przygotowane na każdą z opisanych sytuacji.

Swoją drogą odpowiednie zabezpieczenie przed wodą i wilgocią dotyczy także schodów wewnętrznych i zewnętrznych – one także nie mogą być posadowione bezpośrednio w gruncie i bez hydroizolacji. Wiecie dlaczego tak często widzimy pękające płytki na schodach zewnętrznych? To nie musi być błąd glazurnika! Wilgoć jest przez lata podciągana kapiralnie przez beton, a podczas ciepłych dni para wodna spręża się w wolnych przestrzeniach pod płytkami i wywiera pod nimi duże ciśnienie. Zimą wilgoć, która znajduje się w komórkach betonu, zamarza zwiększając swoją objętość. Taki proces może trwać latami, ale skutki będą opłakane…

 

Zapewne zastanawiasz się, po co zabezpieczać wewnętrzną stronę fundamentów. W końcu wewnątrz jest „sucho”.

Przyznaję, że hydroizolacja wewnątrz fundamentów jest rzadko spotykana, ale jest ku temu dobry powód. Woda nie jest przewidywalna, a wilgoć może wtargnąć na różne sposoby chociażby przez okresowe lub stałe parcie wody opadowej lub gruntowej. Budynek „pracuje” i osiada. Ruchy termiczne budynku mogą spowodować, że wilgoć znajdzie miejsce, w które będzie mogła bez przeszkód wtargnąć. Z tych powodów tak ważne jest odpowiednie zabezpieczenie całej powierzchni podziemnej, a nie tylko zewnętrznej strony.

Gwoli ścisłości: niektórzy projektanci twierdzą, że beton może stać w wodzie do 50 lat bez żadnego uszczerbku. Chętnie zapoznam się z badaniami na ten temat. Jak zwykle jestem otwarty na dyskusję i zachęcam do zostawienia komentarza lub napisania do mnie wiadomości. To, jakiego rodzaju hydroizolacji użyć, powinien zadecydować projektant. Masa KMB została użyta przy budowie tego budynku, co nie znaczy, że powinna być zastosowana przy budowie Twojego.

Maciej Kulesza: Pomiędzy „staniem w wodzie” a podciąganiem wody i obserwowaniem grzyba i pleśni w mieszkaniu jest chyba różnica ?

 

Na hydroizolację dajemy membranę kubełkową kubełkami w stronę gruntu – masa KMB jest dość elastyczna i kubełki pod naporem zagęszczanej pospółki mogłyby wcisnąć się w masę mimo jej wyschnięcia. Wiem, że temat kubełków budzi spore kontrowersje – więcej na ten temat pisałem w poprzednim artykule.

Hydroizolacja oraz styropian na zewnątrz fundamentów:

Membrana kubełkowa na zewnątrz fundamentów.

Zamocowana folia kubełkowa (polietylen wysokiej gęstości 100% HDPE o gramaturze 400 [g/m2]. Folię mocowałem punktowo gwoździami pod kątem. Izolacja to 16 cm, a gwoździe 6-7 cm.

 

ZASYPYWANIE FUNDAMENTÓW

Na początku pospółka zagęszczana warstwami.

Pospółka to kruszywo o różnym stopniu uziarnienia (najlepiej o uziarnieniu od 1 do 4 mm lub gruby żwir). Taki materiał idealnie się zagęszcza. Dlaczego nie dawać piasku? Dlatego, że zwykły piasek podciąga wodę. Zagęszczony piasek… jeszcze lepiej podciąga wodę! Zasypywanie fundamentów piaskiem jest błędem. A olbrzymim błędem jest zasypywanie fundamentów ziemią z wykopów. Nie wolno tak robić! Takiej ziemi nie da się odpowiednio zagęścić.

Zagęszczanie powinno się odbywać warstwami i równocześnie z obu stron każdej ściany fundamentowej. Im zagęszczarka lżejsza, tym mniejsza powinna być warstwa pospółki. Jeżeli fundamenty zasypiemy za grubą warstwą pospółki i przejedziemy zagęszczarką, to niższe warstwy nawet tego nie odczują. Grozi to osiadaniem dopiero podczas użytkowania budynku!

Jakimi warstwami zagęszczać? Takimi, aby było dobrze 🙂 Oczywiście można wymagać od wykonawcy, aby zagęszczał po 20 – 30 cm, ale to nie wystarczy. Zagęszczać należy do wskaźnika ls > 0,97, a nie na oko.

Uwaga: Jeżeli Twój wykonawca zapewnia także materiał na budowę, tym bardziej należy koniecznie zbadać stopień zagęszczenia. Jeżeli wykonawca użyje piasku niewiadomego pochodzenia, to nie będzie możliwe jego odpowiednie zagęszczenie!

Maciej Kulesza:  Ocenę zagęszczenia powinien zrobić geolog. Ma do tego narzędzia. Oczywiście najlepiej jeśli to robi cały czas w czasie zagęszczania. Potem trudniej zmierzyć cały zasyp.

Są pewne chałupnicze sposoby na badanie zagęszczenia gruntu. Można… poskakać. Jeżeli po odstawieniu nogi zostanie ślad, to wiadomo, że grunt jest źle zagęszczony. Można zrzucić z wysokości metra spory kamień polny wielkości grejpfruta – nie powinien zostawić wgniecenia większego niż 1 cm. Oczywiście są to metody obarczone dużym błędem.

Następnie dajemy geowłokninę:

Na nią żwir płukany 8-16 mm.  W tym przypadku dano 20 cm żwiru oraz wystarczyło jednokrotne przejechanie zagęszczarką. To wystarczy do tego, aby przerwać podciąganie kapilarne wilgoci.

Geowłókninę stosuje się po to, aby zagęszczany żwir nie został wciśnięty w pospółkę.

 

Mała dygresja. Brak betonu podkładowego, smarowanie fundamentów dysperbitem, zasypywanie fundamentów piaskiem i inne „oszczędności” powodują, że wykonanie takich ław fundamentowych będzie oczywiście tańsze od wykonania płyty fundamentowej. Tymczasem koszt realizacji poprawnie wykonanych fundamentów będzie zbliżony do kosztu wykonania poprawnie wykonanej płyty fundamentowej.

 

CZĘŚĆ MIESZKALNA

Budowy części A budynku jeszcze nie opisywałem na blogu.

Najpierw wykonano ławy fundamentowe. Sposób ich wykonania jest identyczny jak w części gabinetowej więc ograniczę się tylko do zdjęć oraz kilku krótkich komentarzy.

Uziom i szalunki:

Beton podkładowy:

Zbrojenie:

Szalunki:

Beton i folia, przykrywamy i czekamy aż zwiąże:

 

 

Przy okazji: w poprzednim artykule Piotr zadał pytanie na temat hydroizolacji:

„Czy stosujemy ją tylko na ścianę fundamentową, a na ławę nie?”

Maciej Kulesza

Miejsce stosowania izolacji zależy od konstrukcji budynku.
A. Jeśli w fundamencie nie ma rdzeni tzn. z ławy nie wychodzą żadne pręty, izolację fundamentów można zacząć NA ławie czyli pod ścianą fundamentową. Papę min. 4 mm SBS kładziemy tak żeby wystawała min. 10 cm po każdej stronie. Pozwoli to na połączenie izolacji ściany z poziomą izolacją na ławie.
B. Jeśli są rdzenie, izolację z papy wykonujemy już na betonie podkładowym. Dzięki temu cała ława jest zabezpieczona przed wilgocią i zbrojenie nie jest narażone na korozję. Tutaj papa tez powinna wystawać po obu stronach min. 10 cm aby połączyć ją z izolacją pionową ławy.
Wszystkie załamania (kąty) powinny być wyoblona za pomocą tej samej masy połączonej z piaskiem kwarcowym (1:1).”

To szczególnie ważne: pręty zbrojeniowe nie mogą przecinać hydroizolacji!

 

Zbrojenie wieńca:

Szalunki:

 

Gotowy wieniec.

Zabezpieczenie fundamentu przed wilgocią i wodą zostało wykonane identycznie, jak w części gabinetowej. Hydroizolacja, styropian, membrana kubełkowa z zewnętrznej strony fundamentu, hydroizolacja, membrana kubełkowa z wewnętrznej strony.

Następnie pospółka, zagęszczanie, geowłoknina, żwir i zagęszczanie:

Ha, przypomniałem sobie, że wykonawca mojego domu, góral, mówił na zagęszczarkę tup-tuś 😀

Układanie kanalizacji:

To pokazuje, jak na tak wczesnym etapie ważna jest wiedza, w których miejscach będą znajdowały się ubikacje, prysznic, wanna i tak dalej. Oczywiście wszystko lub prawie wszystko da się poprawić na budowie, ale zawsze będzie wiązało się to z dodatkowymi kosztami i stresem. Znacznie lepiej przemyśleć wszystko już na etapie projektu.

Maciej Kulesza: Kanalizację układa się po zagęszczeniu pospółki. Kopie się wtedy odpowiednie rowy pod kanalizację i zasypuje. Nie ma potrzeby ponownego zagęszczania nad rurami, ew. ra. Ważne, aby cała kanalizacja podpodłogowa była z rur 160 w klasie SN8, która odpowiada za wytrzymałość rury na obciążenia. Duży rozmiar i użycie kolan 45 stopni, a nie 90 stopni, to brak zatorów.

 

Folia i beton podkładowo-wyrównawczy, tzw. „chudziak”. O chudziaku napiszę więcej w części 4 cyklu.

 

W międzyczasie był wykonany strop nad piwnicą. Krótki film:

Efekt końcowy:

STAN ZERO GOTOWY!

 

Na stanie zero zakończymy trzecią część cyklu. W czwartej części – zaczynamy budowę stanu surowego!

14 Udostępnień