2 Udostępnień

 

W tym artykule pokażę etapy budowy pewnego domu (razem ze zdjęciami) oraz udzielę wielu wskazówek dotyczących realizacji kolejnych etapów budowy. Wskażę także, jakie błędy są najczęściej popełniane na placu budowy. Dużo praktycznych uwag i przykładów.

Najpierw jednak zachęcam do przeczytania wstępu. Zawiera on mój komentarz do sytuacji na rynku budowlanym oraz tłumaczy powstanie takiego artykułu. Możesz go jednak bez obaw pominąć i przejść do konkretów 🙂

PROBLEMY INWESTORA

Na blogu bardzo często ostrzegam przed szumem informacyjnym. Uważam, że jeżeli chcesz się odpowiednio przygotować do budowy, to nie warto za długo przesiadywać na forach i czytać magazynów budowlanych. Najczęściej i tak uzyskasz sprzeczne informacje na właściwie każdy temat. Znacznie lepiej przeznaczyć czas na znalezienie i nawiązanie współpracy z rzetelnym projektantem, dobrym kierownikiem budowy i solidnymi wykonawcami, którzy będą cię wspierać przy budowie domu. Słowem – potrzebujesz nawiązać kontakt z właściwymi osobami.

Jest jednak mały problem. Im dłużej zajmuję się pomocą budującym i współpracuję z osobami, które zawodowo zajmują się budową domów, tym częściej widzę, że rynek budowlany pełen jest osób pozornie doświadczonych, które niestety popełniają rażące błędy i w dodatku są odporne na wszelką krytykę. Dotyczy to nawet kierowników budów, którzy pracują w branży od lat!

Niedawno rozmawiałem z glazurnikiem, który używa wilgotnościomierza. Wilgotnościomierz można uznać za podstawowe narzędzie pracy na równi z poziomnicą lub szlifierką kątową z tarczą diamentową i jest niezbędny do tego, aby ocenić wilgotność podłoża. W skrócie: jeżeli podłoże będzie za wilgotne i położymy płytki, to kiedyś one stracą przyczepność. W praktyce mało który fachowiec używa wilgotnościomierza, a wilgoć podłoża jest oceniana na oko. Efekt: płytki mogą po prostu z czasem odpaść.

Odpadająca płytka to stosunkowo mały problem, ale rażąca jest mała liczba fachowców, którzy wiedzą, jak ważne jest zbadanie wilgotności podłoża. A teraz wyobraź sobie, że tak podstawowego narzędzia jak wilgotnościomierz nie używają nawet niektórzy kierownicy budów! Jak wykonawca i kierownik budowy ocenia, czy dany etap budowy został poprawnie wykonany? Na oko? Niestety… często tak. A przecież odpadające płytki, to znacznie mniejszy problem od nieprawidłowo wykonanych fundamentów.

Takie niefrasobliwe podejście dotyczy wykonawców wszystkich branż. Na rynku są kierownicy budów, którzy tylko udają, że pilnują budowy. Pozwalają wykonawcom na działania, które są szkodliwe, a które narażają inwestora na stres i stratę pieniędzy. Spotkałem się z sytuacją, w której kierownik budowy zjawił się na budowie RAZ, po jej zakończeniu, i dopiero wtedy wypełnił dziennik budowy. Cóż, kierownik był zapewniony przez generalnego wykonawcę.

Często twierdzę, że inwestor nie jest od tego, żeby się znać na budowie, a powinien skoncentrować się na wyborze specjalistów. Jak ma zatem znaleźć rzetelnych wykonawców? Co prawda w mojej książce „Jak się wybudować i nie zwariować” opisuję, w jaki sposób wybrać dobrego wykonawcę, w jaki sposób ustalić zakres prac i podpisać dobrą umowę oraz wskazuję na to, aby zawsze być czujnym i ostrożnym, ale to może nie wystarczyć, jeżeli trafimy na przekonującego wykonawcę, który twierdzi, że „tak buduje od 20 lat i nic się nigdy złego nie stało„.

Od dawna chciałem opisać sprawy techniczne przyjaznym językiem tak, aby ułatwić wybór i kontrolę wykonawców. Pojęcia jednak nie miałem, jak mam ten temat ugryźć. Podejście zbyt techniczne i szczegółowe byłoby odstraszające i wykraczające poza moje kompetencje (zajmuję się innymi aspektami budowy: doradzaniem, pomocą w odpowiednim precyzowaniu swoich oczekiwań względem działki i domu, przygotowaniami do budowy, wyborem wykonawców), a pobieżne potraktowanie tematu byłoby niewystarczające. Nie chciałem też za bardzo straszyć – w końcu na rynku jest wielu profesjonalistów, z którymi budowa domu pójdzie jak z płatka. Jak zatem przystępnie opisać problemy występujące podczas budowy, tak, aby były zrozumiałe i pomocne dla osoby, która nigdy się nie budowała? Jak opisać kwestie budowlane, aby pomóc wybrać właściwych wykonawców?

BUDOWA DOMU BEZ BŁĘDÓW

Pomoc przyszła nieoczekiwanie. Okazało się, że niedaleko mnie odbywa się nietypowa budowa domu jednorodzinnego. Dom jest stawiany przez osobę, która go zaprojektowała. Tak, budynek jest stawiany własnoręcznie w dużej części przez jego projektanta! Nie mogłem się nie wprosić na kawę 🙂

I w ten sposób spędziłem przemiłe 3 godziny na rozmowie z architektem Maciejem Kuleszą, który potwierdził moje spostrzeżenia dotyczące jakości prac budowlanych i problemów z wykonawcami.

Pan Maciej w pewnym momencie z niepokojem spojrzał na mój telefon – był pewny, że go nagrywam 🙂 Zresztą szkoda, że tego nie zrobiłem: całą rozmową byłem bowiem zachwycony – Pan Maciej Kulesza dał się poznać jako osoba, dla której projektowanie jest prawdziwą pasją. To na pewno jeden z tych projektantów, którzy potrafią wybadać potrzeby przyszłych mieszkańców domu i zaprojektować go tak, aby je spełniał.

Profesjonalista, który buduje samodzielnie swój dom? Projektant, który umie opowiadać o trudnych sprawach prostym i zrozumiałym językiem? Tego potrzebowałem. 🙂

Okazało się, że dom Pana Macieja będzie idealnym przykładem, ponieważ zastosowana jest w nim zarówno płyta fundamentowa, jak i ławy fundamentowe.

Wspólnymi siłami postanowiliśmy opisać co ważniejsze etapy budów w przyjazny sposób.  Myślę, że wszyscy dzięki tej lekturze nauczymy się czegoś nowego. Podczas czytania przekonacie się również, jak różne opinie i mity krążą na każdy temat… Jednocześnie jestem przygotowany na krytykę – wiem, że wielu budujących i wykonawców będzie miało odmienne zdanie dotyczące pewnych etapów budowy i jestem (jesteśmy) gotowi podjąć merytoryczną dyskusję. Zachęcam projektantów, wykonawców i kierowników budów do wzięcia udziału w dyskusji.

Artykuł postarałem się napisać możliwie przystępnie tak, aby był zrozumiały dla każdej osoby. Wzbogaciłem go o dodatkowe informacje, aby możliwie płynnie przeprowadzić przez każdy etap budowy. Dajcie znać, czy się udało i czy artykuł jest czytelny także dla osób, które dopiero zastanawiają się nad budową. Jest to pierwszy z wielu artykułów więc zależy mi na tym, aby wszystko było dopracowane i zrozumiałe. 🙂

Wypowiedzi architekta Macieja Kuleszy są w tekście oznaczone kursywą.

Uwaga: Rozwiązania przyjęte przez pana Macieja wynikają z lokalizacji, warunków gruntowych oraz innych czynników i dotyczą budowy konkretnego domu. Przy budowie twojego domu inne rozwiązania mogą być lepsze lub tańsze w realizacji.

Projekt

Maciej Kulesza: „Projektowanie to sztuka kompromisów, doświadczenia i planów na przyszłość. Chcąc zmieścić wszystkie funkcje domu, bez spektakularnego zmniejszania niektórych pomieszczeń, postanowiliśmy o wybudowaniu piwnicy. Dobre warunki gruntowe, brak lustra wody na głębokości poniżej 4 m były argumentami za tym rozwiązaniem. Dodatkowo postawiłem sobie za cel, aby koszt budowy piwnicy nie przekroczył ceny 3-4 m2 nowego mieszkania w Warszawie 😉.

Wiedza o kosztach budowy, rozwiązaniach technicznych i umiejętnościach robotników skłoniła mnie do zaprojektowania domu prostego. Powstały 2-3 wersje, które nie przeszły przez sito krytyki małżonki. Wtedy zaproponowałem obecny układ, który z drobnymi korektami doczekał się realizacji (w trakcie).

Budynek uwzględnia strony świata i położenie przy linii energetycznej. Układ typu „L” otwiera się na południe a odsunięcie 6 m od strony linii energetycznej pozwala na „schowanie” wiaty na 2 auta za domem.

Układ domu zakłada moje miejsce pracy do którego wchodzi się poprzez wspólny przedsionek. Z niego następuje główny rozdział: do pracy i do domu.

Reszta chyba nie wymaga komentarza – to NASZ dom i NASZE potrzeby….”

Przekrój budynku (pobierz PDF)

Rzut parteru (pobierz PDF)

Informacje o budynku:

Powierzchnia zabudowy – 158,4 m2

Powierzchnia użytkowa – 245,4 m2

z tego:

– piwnica 30,92 m2

– parter 127,64 (w tym pracownia 29,1 m2)

– piętro 86,84 m2

 

Budynek w technologii murowanej z bloczka gazobetonowego.

Ściany piwnicy murowane z bloczka betonowego 24 cm kl. 500.

Stropy żelbetowe monolityczne.

Więźba dachowa z drewna konstrukcyjnego C24. Pokrycie dachówka ceramiczne.

Ocieplenie dachu wełną mineralną – 30 cm.

Ocieplenie ścian nadziemia – wełna mineralna 20 cm.

Ocieplenie ścian piwnicy – styrodur (XPS) 10 cm.

Ocieplenie ścian fundamentowych – styrodur (XPS) 16 cm.

Ocieplenie podłogi na gruncie – styrodur (XPS) 20 cm.

Budynek wyposażony w wentylację mechaniczną z odzyskiem ciepła.

Źródło ogrzewania, C.O. i C.W.U – gaz ziemny.

 

Pierwszy wniosek? Praca nad projektem zajęła wiele miesięcy ciężkiej pracy. A przecież mówimy o osobie, która zawodowo zajmuje się projektowaniem domów i której (teoretycznie) powinno być łatwiej. Tymczasem poznanie oczekiwań i potrzeb całej rodziny i ich dostosowanie do działki i do swojego budżetu jest chyba najtrudniejszym etapem budowy. Jeżeli szukasz dla siebie jakiegoś gotowego projektu i widzisz, że właściwie nic ci nie odpowiada, to mocno zachęcam do rozważenia współpracy z dobrym (!) projektantem. Ostatnio mówiłem o tym w podcaście: Czy wybrać projekt gotowy czy indywidualny?

Prace przygotowawcze

Aby rozpocząć budowę, potrzebujesz:

  • Projekt. Aby powstał projekt, potrzebujesz różnych dokumentów z gminy oraz mapę sytuacyjno-wysokościową (przyjęło się mówić: „mapę do celów projektowych”). Przeczytaj o tym, jakie formalności cię czekają przed budową.
  • Prądu. Najlepiej udać się do zakładu energetycznego i spytać o prąd budowlany. Co prawda można budować dom używając np. agregatu prądotwórczego, ale skoro załatwienie prądu i tak cię będzie czekało, to ma to sens tylko wtedy, kiedy goni cię czas.
  • Wody. Nie musisz być podłączony do wodociągu w czasie budowy, ale wody będziesz potrzebował.  Jeżeli nie chcesz czekać na przyłącze lub nie ma w pobliżu wodociągu, to masz inne możliwości jak własna studnia lub beczki po kilkaset litrów.
  • Uporządkować teren (wyciąć zbędne drzewa, krzewy) i go wyrównać.

Porządkowanie terenu, prace ziemne i piwnica.

 

„Ze względu na dobre warunki gruntowe zdecydowaliśmy się na piwnicę. Dość niewielkim kosztem będzie miejsce na technikę, spiżarnie i warsztat.”

Częściowe podpiwniczenie wcale nie musi być drogie! Warto rozważyć takie rozwiązanie, jeżeli:

– Nie możemy iść w górę (np. ze względu na ograniczenia w planie miejscowym).

– Nie chcemy iść w górę lub lubimy domy parterowe.

– Mamy pomysł na zagospodarowanie piwnicy. To szczególnie istotne: każda przestrzeń powinna czemuś służyć. Jeżeli nie masz pomysłu na to, co miałoby się znaleźć w piwnicy, to z niej zrezygnuj.

 

Zwykle prace ziemne przy domu niepodpiwniczonym zajmują 1-2 dni pracy operatora koparki lub więcej, jeżeli prace są wykonywane ręcznie.Przy piwnicy koszty rosną, ale nie tak znowu drastycznie.

Jeżeli godzina pracy operatora koparki kosztuje 150 złotych, to łatwo policzyć, że koszt pracy ziemnych nie powinien przekroczyć 2400 zł (oczywiście przy założeniu dobrych warunków gruntowych) lub nieco więcej przy podpiwniczonym budynku. Zwracam na to uwagę, bo widziałem ostatnio wycenę przedstawioną przez generalnego wykonawcę, w której pozycja „prace ziemne” opiewała na… 10000 zł! A mówimy o domu niepodpiwniczonym i dobrych warunkach gruntowych.

Dlatego tak ważne jest porównywanie ofert co najmniej 5 wykonawców i przede wszystkim brak pośpiechu i rozwaga przy wyborze firmy wykonawczej.

W przypadku domu, który opisujemy, wykop w miejscu piwnicy miał ponad 3 m głębokości więc prace ziemne łącznie zajęły 38 godzin.

„Sporo, ale w użyciu była mała koparka oraz wykop ogromnej karpy po 60 letnim dębie.”

„Na zdjęciu blisko nas jest wykop pod ławy fundamentowe, a za nim wykop, w którym będzie piwnica (zaczyna się w miejscu, w którym widać drabinę).”

Dlaczego fundamenty są tak ważne?

Dom waży kilkaset ton. Ten ogromny ciężar musi być odpowiednio rozłożony na całym gruncie. W innym przypadku budynek może nierównomiernie osiadać.

Wystarczy, że z jednej strony z wykopu zostanie wybrane mniej ziemi, a budynek z jednej strony może osiadać w większym stopniu. Wystarczy, że nie zachowamy przerw technologicznych podczas budowy i zaczniemy murowanie ścian zbyt szybko lub brak badań geotechnicznych lub ich zignorowanie, a problemy gotowe.

Czasem efekt nie jest widoczny od razi gołym okiem: to mogą być odchyłki kilkumilimetrowe, ale są one wystarczające do tego, aby po jakimś czasie pękał tynk. Jeżeli odchyłki są większe, to może to nawet grozić katastrofą budowlaną! Biorąc pod uwagę, że koszt badań geotechnicznych to kilkaset złotych, nie oszczędzajmy na tym, a jeżeli szukamy działki, to żądajmy ich okazania przez sprzedającego.

Dlatego tak ważne są badania gruntu i zachowanie przerw technologicznych podczas budowy. Jeżeli zaczniemy murowanie ścian zbyt szybko, budynek może się nieco „przechylić”.

 

Prawidłowa realizacja fundamentów jest bardzo ważna, a raz popełniony błąd w izolacji fundamentów jest nie do naprawienia w rozsądnych pieniądzach! O odpowiednim zabezpieczeniu fundamentów będę jeszcze pisał.

Dom można wybudować na tradycyjnych ławach lub na płycie fundamentowej. To, czy budynek będzie miał ławy czy płytę fundamentową decyduje projektant po zapoznaniu się z opinią geotechniczną i po rozmowie z inwestorem. Nie ma „złej” i „dobrej” technologii – technologia powinna być dobrana do konkretnego przypadku.

Opisywany dom ma płytę fundamentową pod piwnicą, a ławy fundamentowe pod częścią mieszkalną. To niestandardowe rozwiązanie. Dlaczego właśnie tak?

Maciej Kulesza: „Wszelkie „niechęci” inwestorów do piwnic wynikają z obaw, że będzie ciekło, zbierze się wilgoć albo będzie stała woda w piwnicy.

Płyta fundamentowa nie ma „wrażliwych” miejsc, a klasyczne ławy w połączeniu z niezależną płytą betonową pomiędzy nimi to styk, który trzeba uszczelnić. „Super” miejsce na błędy.
Pod płytą jest beton podkładowy na którym jest papa termozgrzewalna. Papa wystaje ok. 10 cm z każdej strony co daje możliwość połączenia jej szczelnie z izolacją pionową ścian. Oczywiście bitumiczną.”

Skoro płyta fundamentowa jest lepsza, to dlaczego nie została zastosowana pod całym domem?

Maciej Kulesza: „Płyta fundamentowa wymaga tzw. opaski przeciw-wysadzeniowej czyli ocieplenia obwodowego. Nie można ocieplenia położyć bezpośrednio na gruncie (co czyni 99% firm) tylko na betonie podkładowym ukształtowanym ze spadkiem – „jubilerska” robota! Po drugie płyta fundamentowa jest droższa w wykonaniu niż klasyczna ława. A jeszcze łączyć płytę z piwnicą…! Płyta ma pełne zbrojenie i trzeba by opracować niezły harmonogram aby połączyć wylewanie stropu nad piwnicą, samej płyty i ogarnąć styk tychże aby nie pękały na połączeniu.”

Beton podkładowy

Co to jest beton podkładowy? Beton ten zwany czasami chudziakiem lub chudym betonem daje się jako pierwszą warstwę fundamentów.

  1. Najpierw robimy wykop.
  2. Dajemy beton podkładowy.
  3. Układamy zbrojenie.
  4. Wylewamy właściwy beton.

Jak gruby dać beton? Jakiej klasy? To wszystko jest po stronie projektanta, który podejmie decyzje w oparciu o m.in. badania geologiczne.

Po co się stosuje beton podkładowy? Nie można dać od razu właściwego betonu? Argumentów „za” jest sporo:

– Wykop nigdy nie jest równy. Trudno, aby ktoś kopał w ziemi z poziomnicą w ręku. 🙂 Najpierw więc należy zagęścić piasek, który zapewne nieco się wzruszył podczas kopania, a beton podkładowy wyrówna całe podłoże. Pozwoli to ustawić szalunki oraz posłuży do prawidłowego rozkładu zbrojenia. Zbrojenie musi być odpowiednio i jednakowo otulone betonem na całej powierzchni i dlatego jest tak ważne, aby wszystko było wyrównane.

– Beton pokładowy pozwala ułożyć hydroizolację. Wyjątek: beton napowietrzony nie potrzebuje hydroizolacji.

– Beton podkładowy chroni wylewany właściwy beton przez zmieszaniem z piaskiem lub gliną.

 

To ostatnie jest szczególnie ważne. Wylewany beton bezpośrednio w wykop miesza się z ziemią. Z zewnątrz może wyglądać, że wszystko jest OK, ale to powoduje, że beton zamienia się w nieokreśloną mieszaninę betonowo-ziemną i traci część swoich właściwości. Dodatkowo beton podkładowy oddziela właściwy beton od ziemi i powoduje, że nie przenika do niej mleczko cementowe.

Niestety dla wielu wykonawców – nawet tych z ogromnym doświadczeniem – beton podkładowy nie ma sensu. Uważają, że gdy ziemia jest twarda, to można lać beton bezpośrednio do wykopu i nie ma sensu za to przepłacać. Mówią, że piasek jest ładny i wszystko będzie dobrze, albo że beton będzie gęsty i go ładnie wyrównają. Albo prześmiewczo mówią, że „Jak chcecie wydawać niepotrzebnie pieniądze, to proszę bardzo„. Spytaj o sposób wykonywania fundamentów podczas rozmów z różnymi wykonawcami i zakończ rozmowę, jak tylko usłyszysz, że ktoś ma takie pomysły.

I wiem doskonale, że tak się często buduje. Ba, podejrzewam, że większość domów powstaje bez betonu podkładowego i zaraz ktoś mi napisze, że wypisuję głupoty. 🙂 Cóż, we wstępie ostrzegałem, że sporo budów jest prowadzonych niezgodnie ze sztuką budowlaną… Brak betonu podkładowego to błąd, a jego brak może spowodować przyspieszoną degradację fundamentu. Przyspieszoną korozję stali. Słabszy beton i skorodowana stal powoduje, że dom będzie mniej trwały i bardziej narażony na czynniki zewnętrzne.

Nie oszczędzajmy na betonie podkładowym. Fundamenty należy zrobić raz, a porządnie. Oszczędzaj mądrze. Oszczędzać możesz na etapie wykończenia. Możesz kupić tańsze materiały i za kilka lat przeprowadzić generalny remont. Fundamenty zrób raz, a dobrze i nigdy, przenigdy do nich nie wracaj.

Beton podkładowy.

Wiązanie betonu

Wylany beton musi „odpocząć” i nabrać odpowiednich właściwości. Nazywa się to wiązaniem betonu. Podczas wiązania woda jest potrzebna – wchodzi w reakcję w betonem – więc musi jej być odpowiednia ilość. W ciepłe dni woda zawarta w betonie paruje więc bez wody beton mógłby wysychać, a proces wiązania nie odbyłby się prawidłowo – beton mógłby np. popękać. Aby tego uniknąć przykrywa się beton odpowiednią folią, która zatrzymuje całą wilgoć na czas wiązania.

„Beton podkładowy przykrywamy folią PE 0,2mm – czekamy kilka dni.”

Takie rozwiązanie jest skuteczne. Folia zatrzymuje wilgoć, a beton spokojnie może nabierać właściwości.

A jak często to wygląda w praktyce? Wykonawcy mówią inwestorowi, aby to on codziennie podlewał i dbał o beton. Owszem – podlewanie betonu jest skuteczne (jeżeli robi się to wystarczająco często), ale jeżeli inwestor weźmie to na siebie, to wykonawca jest zwolniony ze wszelkiej odpowiedzialności! Jeżeli coś się stanie, to wykonawca zawsze może się bronić tym, że to wina inwestora. Pamiętaj: nie rób niczego za wykonawcę! To jest jego obowiązek.

Wyjaśnienie techniczne:

Maciej Kulesza: „Woda zawarta w mieszance jest ściśle odmierzona, aby cement wiążąc składniki hydratował całą wodą – wtedy założona mieszanka osiągnie zaprojektowaną klasę wytrzymałości (tutaj C 16/20). Można polewać wodą – ale po co? Szczelnie ułożona folia gr. min. 0,2 mm pięknie zatrzymuje całą wilgoć i pozwala na wiązanie betonu w stałych warunkach. Nawet czarny kolor folii nie powoduje parowania wody – jedynie ją podgrzewa…
Folia będzie wykorzystywana jeszcze wielokrotnie.”

Beton był przykryty kilka dni.

Maciej Kulesza: „Po około 3-4 dniach zdjąłem folię. Po tych kilku słonecznych dniach… beton był cały czas mokry! Beton związał i teraz pozostało odczekać do uzyskania przez materiał wilgotności rzędu 4%. Wtedy można zacząć układać izolację pod właściwą płytą fundamentową.”

A jak zbadać wilgotność? Oczywiście wilgotnościomierzem, tak rzadko widzianym na placu budowy.

 

Szalunki

Zdjęliśmy folię, beton uzyskał swoje właściwości. Czas na szalunki. W tym przypadku konieczność zastosowania szalunków jest chyba oczywista – dzięki nim wylewany beton nie rozejdzie się po całym wykopie.

Na razie się zatrzymamy. Opisałem beton podkładowy i szalunki na przykładzie realizacji płyty fundamentowej.

A co w przypadku ław fundamentowych, z którymi spotykamy się częściej? Dlaczego należy dawać szalunki i dlaczego nie można wylewać betonu prosto w wykop? Prześledźmy od początku proces powstawania ław fundamentowych, aby wszystko stało się jasne. Na szczęście budowa Pana Macieja Kuleszy pozwoli mi to zaprezentować.

Na zdjęciu widać wykop i wytyczone szalunki pod ławy fundamentowe. Nawet, jeżeli wykop byłby zrobiony z niezwykłą starannością, to i tak podczas wylewania betonu, beton rozepchnie brzegi wykopu. Oznacza to, że zużyjemy go o wiele więcej. Ile? Na jednej budowie inwestor musiał zamówić aż o 30% betonu więcej tylko dlatego, że nie zastosował szalunków! To niepotrzebna strata pieniędzy. Pamiętaj: oszczędzaj na początku budowy. Pieniądze zazwyczaj się kończą na etapie wykończeniówki, kiedy stoimy przed dylematem, czy stać nas na kanapę za 1800 złotych. Wykopanie szerszego wykopu wcale nie będzie o wiele droższe, ustawienie szalunków jest szybkie i tanie, a oszczędność natychmiastowa.

Szalunki służą także (a może przede wszystkim?) do umożliwienia ocieplenia fundamentu od zewnątrz. Dzięki temu ciepło nie będzie uciekało z domu w grunt. W jaki sposób ocieplić fundamenty,  jeżeli cały beton będzie w ziemi? Właśnie dlatego robi się szerszy wykop.

UZIEMIENIE BUDYNKU

Po co robić uziemienie? Dla bezpieczeństwa. Tak naprawdę elektryk powinien być pierwszą osobą, która pojawia się po zrobieniu wykopów. Zwróć na kwestie bezpieczeństwa szczególną uwagę: wykonanie uziomu na etapie fundamentów jest proste i tanie.

W betonie podkładowym pod piwnicą oraz ławami fundamentowymi (na zdjęciu wyżej – w środku wykopu) znajduje się bednarka. Jest to stalowa taśma, która jest stosowana właśnie jako uziemienie.

„Uziom musi posiadać kontakt z gruntem. Jeśli umieściłbym bednarkę  w ławach które izoluję masami bitumicznymi, cała idea uziomu zostałaby zniwelowana.
Natomiast umieszczenie bednarki bezpośrednio w ziemi doprowadziłoby do jej szybszej korozji. Stąd „salomonowe” rozwiązanie: beton podkładowy w wersji napowietrzonej (mrozoodpornej) a w nim bednarka.”

BETON PODKŁADOWY – ŁAWY FUNDAMENTOWE

Tak jak w przypadku płyty fundamentowej dajemy beton podkładowy i…

Przykrywamy go estetycznie folią 🙂

Czekamy znowu kilka dni, aż beton odpowiednio zwiąże.

ZBROJENIE

Wracamy do płyty fundamentowej. Na płycie układamy zbrojenie. Jak? Oczywiście według projektu:

Widzicie jak równo i dokładnie? To nie byłoby możliwe, gdyby nie beton podkładowy. 🙂

Następnie wylewa się właściwy beton i traktuje się go identycznie, jak beton podkładowy. Przykrywamy beton folią, czekamy, zdejmujemy folię  – beton uzyskał odpowiednią wytrzymałość. Poniżej moment zdejmowania folii:

Ok, mamy więc zazbrojony beton, który uzyskał wymagane parametry. Co dalej?

Przede wszystkim nie można od razu murować ścian. Beton leży bezpośrednio w ziemi i podciąga wodę kapilarnie. To oznacza, że za jakiś czas wilgoć/woda może pojawić się na samym wierzchu betonu. Jeżeli ściany by były wymurowane bezpośrednio na fundamencie, to wilgoć przedostawałaby się po murze do domu. Taki proces może trwać latami, ale będzie trwał niezależnie od tego, jakie mamy podłoże. Pamiętaj, że ziemia sama w sobie nigdy nie jest pozbawiona wilgoci, a deszcz powoduje, że okresowo będzie jej więcej. Trzeba więc zabezpieczyć fundamenty w taki sposób, aby woda nie była podciągana.

O podciąganiu kapilarnym i o tym, w jaki sposób odpowiednio zabezpieczyć fundamenty, napiszę w kolejnym artykule (już niedługo!). Zapisz się do newslettera, aby być na bieżąco.

W oczekiwaniu na kolejny artykuł trzymajcie kciuki za dobrą pogodę i udaną budowę 🙂

Budowę możecie śledzić na:

https://www.facebook.com/architektmaciejkulesza/

Zachęcam także do zapoznania się ze stroną internetową architekta Macieja Kuleszy:

www.architekt.pruszkow.pl/

 

A jeżeli jesteś na moim blogu pierwszy raz, to gorąco zachęcam do przeczytania innych artykułów.

Przeczytaj ten artykuł, jeżeli zastanawiasz się nad tym, czym ogrzać dom

lub ten, jeżeli interesuje cię fotowoltaika.

Zajrzyj też do spisu treści.

 

 

 

2 Udostępnień