Panele fotowoltaiczne: czy to się opłaca? Moja opinia.

Panele fotowoltaiczne

SZUM INFORMACYJNY

Podczas budowy domu na każdym etapie spotykałem się z różnymi radami. Co prawda pomocy za bardzo nie szukałem, ale i tak każda osoba, z którą rozmawiałem o budowie, miała dla mnie jakąś „bezcenną” radę. Chodziło o dosłownie wszystko: czy robić płytę fundamentową czy fundamenty tradycyjne, budować z porothermu czy z ytonga, dać strop terriva czy monolityczny… Każdy dawał dobre rady przedstawiając masę argumentów za danym rozwiązaniem. Można było od tego zwariować 😉

I każdy, kto chce się wybudować, prędzej czy później napotka na podobny problem – szum informacyjny. Jeden mówi to, drugi mówi tamto. W internecie znajdziemy mnóstwo sprzecznych informacji właściwie na każdy temat,  a czasopisma budowlane są pełne reklam i artykułów sponsorowanych. Komu tu wierzyć? Ostatnio sięgnąłem po pewne rocznicowe wydanie jednego z bardziej znanych magazynów budowlanych i nieco zamarłem. 150 stron w tym 50 stron reklam. Do tego kilkanaście artykułów sponsorowanych i kilka „rzetelnych” artykułów, w których były zawarte „niezależne” opinie producentów konkretnych rozwiązań. Jak się w tym wszystkim połapać?

I właśnie od tego jestem 😉 Ale, ale… dlaczego to akurat mnie miałbyś posłuchać? Oto dlaczego:

– Nie mam żadnego interesu w promowaniu czy zniechęcaniu do takich i innych usług. Obiektywnie przedstawiam wady i zalety poszczególnych rozwiązań.

– Przy zakładaniu tego bloga założyłem, że nie będzie na nim reklam. Dzięki temu jestem w pełni niezależny od producentów, wykonawców i sprzedawców i wolny od jakichkolwiek pokus. Oczywiście moja książka, w której opisuję, w jaki sposób rozmawiać z wykonawcami oraz odpowiednio przygotować się do budowy także nie zawiera żadnych reklam.

– Nie reprezentuję żadnej firmy budowlanej, nie stoi za mną żaden producent i nie otrzymuję żadnego wynagrodzenia z innych źródeł.

Ten tekst i wszystkie inne niczego nie promują lub sprzedają. Nie są sponsorowane. Nie ma też w nich żadnych linków afiliacyjnych.

I właśnie dzięki temu mogę obiektywnie przedstawić zalety i wady pewnych rozwiązań jak: fotowoltaika, wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła (zachęcam do przeczytania) czy pompa ciepła oraz zwalczyć kilka mitów dotyczących domów drewnianych, szkieletowych i murowanych.

Dzisiaj zapraszam o poczytania wszystkiego o fotowoltaice.

 Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak działają panele fotowoltaiczne.
  • Co to jest kWh, kWp, spadek uzysku i bieżące zużycie.
  • Jakie nieprawdziwe informacje krążą wokół fotowoltaiki.
  • Jak wybrać firmę, która zajmie się instalacją paneli fotowoltaicznych

Znajdziesz poniżej także kalkulator opłacalności – wpisz dane swojej przyszłej instalacji, a dowiesz się, po ilu latach zwróci się ta inwestycja.

FOTOWOLTAIKA

Kto najszybciej udzieli nam informacji na temat fotowoltaiki? Sprzedawca. A skąd będziemy wiedzieć, że mówi nam prawdę, skoro w jego najlepszym interesie jest przekonanie nas właśnie do zakupu i montażu paneli fotowoltaicznych? 😉 Postanowiłem więc opisać obiektywnie zalety i wady fotowoltaiki, tym bardziej, że pokutuje wiele mitów z nią związanych. Ba, nie spotkałem chyba innej technologii, z którą byłoby tak dużo nieporozumień więc zaczynam właśnie od tego.

Jak działają panele fotowoltaiczne?

Nie wchodząc w szczegóły techniczne: jak na dworze jest jasno to panele tworzą napięcie elektryczne. Słońce nie musi być widoczne – nawet przy zachmurzeniu, ale w ciągu dnia, panele będą działały. Oznacza to, że zimą panele fotowoltaiczne też będą działały, ale oczywiście nie będą w stanie wyprodukować tyle prądu, aby zasilić wszystkie urządzenia w Twoim domu.

I gdyby na tym zakończyć to wniosek byłby jeden: panele fotowoltaiczne nie są opłacalne. Na szczęście wszystko zmienia jedna rzecz: jeżeli wyprodukujesz więcej energii niż jej zużyjesz (czyli najczęściej w lecie) to część tej nadwyżki będziesz mógł wykorzystać zimą i nocy.  🙂

Działa to tak, że możesz „zmagazynować” nadwyżkę w sieci, a potem masz 12 miesięcy, aby 80% tej nadwyżki odebrać. Pozostałe 20% jest liczone jako „opłata” dla zakładu energetycznego. Przy panelach od 10 do 40 kWp możesz odebrać 70% nadwyżki, jednak w zdecydowanej większości przypadków do domu jednorodzinnego wystarczą panele poniżej 10 kWp. O tym, czym jest kWp, jeszcze będzie w tekście.

To wymaga nieco wyjaśnienia.

Płatność za energię elektryczną składa się z dwóch elementów:

  • Opłaty stałej. To stały koszt, który ponosisz każdego miesiąca.
  • Opłaty zmiennej (za faktycznie zużytą energię elektryczną). Stosuje się tu jednostkę kWh i ten koszt możesz obniżyć np. dzięki panelom.

Wyjaśnienie: Co oznacza kWh? Każdy sprzęt w domu pobiera jakąś energię. Przykładowo: telewizor pobiera 50 W (pięćdziesiąt watów) na godzinę czyli 50 Wh. Jeżeli telewizor pracowałby 20 godzin to przez ten czas pobierze 1000 Wh (czyli 20 * 50 Wh). 1000 Wh to dokładnie 1 kWh (litera „k” oznacza tysiąc). 20 godzin pracy telewizora (czyli 1 kWh) kosztuje Cię ok. 50-55 groszy (dane orientacyjne: koszt zależy od Twojego dostawcy energii i wybranej taryfy).

Na potrzeby wyjaśnienia na razie zakładam, że Twój dom jest pusty i nie działa w nim żaden sprzęt elektroniczny. Nic. Zużycie 0,00 kWh 🙂 Masz za to panele na dachu, które wygenerowały 300 kWh przez cały poprzedni miesiąc.

Co się będzie działo skoro panele fotowoltaiczne wytworzyły energię, której nie wykorzystałeś?

– Za cały poprzedni miesiąc zapłacisz opłatę stałą od dostawcy energii. Zwykle jest to kilkanaście złotych.

– Całą nadwyżkę, czyli 300 kWh „oddajesz do sieci” i będziesz mógł ją „odebrać” w ciągu kolejnych 12 miesięcy. To się dzieje automatycznie i za coś takiego nie ponosisz żadnej opłaty.

Całkowity koszt: kilkanaście złotych opłaty stałej

Ok, na razie jest jasne.

A teraz przypuśćmy, że zacząłeś mieszkać w tym domu. Gra telewizor, używasz komputera, włączasz światła, ale tylko w dzień. Przyjmijmy, że gdy na dworze jest ciemno i panele nie wytwarzają energii, masz wszystko powyłączane. Przez cały kolejny miesiąc zużyłeś 600 kWh, a panele znowu wygenerowały 300 kWh. Co się dzieje?

– Zużyłeś 600 kWh, a panele w tym miesiącu wygenerowały tylko 300 kWh czyli połowę potrzebnej energii

– Masz jednak nadwyżkę z poprzedniego miesiąca (300 kWh), z której 80% „odbierasz”. 300 kWh * 80% = 240 kWh.

– Łącznie więc dzięki panelom masz 540 kWh (300 kWh z tego miesiąca i 240 kWh z poprzedniego). Skoro zużyłeś 600 kWh to do rozliczenia zostaje tylko 60 kWh.

Całkowity koszt: kilkanaście złotych opłaty stałej oraz ok. 33 zł opłaty zmiennej (przy założeniu, że 1 kWh kosztuje ok. 55 groszy * 60 kWh)

 

Powyższa sytuacja jest sytuacją idealną – zużywamy energię dokładnie wtedy, kiedy jest ona produkowana. W rzeczywistości jest zwykle tak, że w czasie, kiedy panele produkują najwięcej energii, wszyscy domownicy są w pracy lub szkole, a gdy na dworze jest ciemno i panele niczego nie produkują to w domu działa dużo różnych rzeczy pobierających energię: telewizor, światła, komputer i tak dalej.

I teraz dochodzimy do najważniejszego przykładu najbliższemu realiom.

Przypuśćmy, że w ciągu dnia (tzn. 24 godzin) zużywasz 10 kWh, a panele w ciągu tego samego czasu (24 godziny) wygenerowały też 10 kWh. Wydawałoby się, że wychodzi się na zero, ale nie jest to prawda. Panele generują energię w ciągu dnia, a prąd zużywasz także w nocy więc… masz nadwyżkę.

Na konkretnych liczbach: zakładam dla uproszczenia, że panele pracują dokładnie 12 godzin (od 7 do 19) i w ciągu tego czasu wytworzyły 10 kWh, Jeżeli przez ten czas (czyli od 7 do 19) zużyjesz tylko 6 kWh, to pozostałe 4 kWh „wraca” do sieci niezależnie od tego, ile energii wykorzystasz w drugiej części doby (od 19 do 7).

Na przykładzie miesięcznym: Przypuśćmy, że miesięcznie zużywasz 300 kWh. Masz też panele, które wygenerowały dokładnie 300 kWh w ciągu miesiąca. Jeżeli wykorzystywałbyś całą energię wytworzoną na bieżąco to byłbyś na zero, ale już wiesz, że nie jest to możliwe (chyba, że przy niewielkiej instalacji). Według statystyk w domu jednorodzinnym tylko 30%-50% energii zużywa sie na bieżąco. Zależy to od trybu życia danej rodziny: jeżeli pracujemy w domu i używamy pralek, zmywarek itp. w ciągu dnia to zużycie dzienne może wynosić nawet 60% i więcej , a jeżeli pracujemy poza domem i wracamy późnym wieczorem to zużycie dziennie może wynosić nawet 3 razy mniej. Okazuje się, że tryb naszego życia wpływa na opłacalność fotowoltaiki.

Założmy, że zużywasz 1/3 pozyskanej energii w ciągu miesiąca, a panele wygenerowały 300 kWh w ciągu miesiąca:

– Skoro 100 kWh zużywasz na bieżąco (33,3% z 300 kWh) to 200 kWh idzie jako nadwyżka, z której masz tylko 80% (jak przy każdej nadwyżce).
– Oznacza to, że z każdych wytworzonych 300 kWh tak naprawdę zostaje dla Ciebie 100 kWh + 80%*200 kWh = 260 kWh. Pozostałą część, czyli 40 kWh, musisz dokupić po cenach rynkowych!

Całkowity koszt: kilkanaście złotych opłaty stałej oraz ok. 22 zł opłaty zmiennej (przy założeniu, że 1 kWh kosztuje ok. 55 groszy * 60 kWh)

Podsumowując: energia zużyta wieczorami/w nocy nie jest pokrywana z bieżącej produkcji. W pierwszej kolejności jest pokrywana z nadwyżek, a jeżeli te są niewystarczające, kupujemy je po zwykłych cenach od dostawcy energii.

Często firmy zajmujące się instalacjami pomijają to wyjaśnienie, aby pokazać, że inwestycja w panele jest bardziej atrakcyjna niż jest w rzeczywistości…

 

A co, jeżeli nie wykorzystam nadwyżki przez kolejne 12 miesięcy? Zmarnuje się. Po prostu. I nikt tej nadwyżki od Ciebie nie kupi (były takie plany, ale upadły – a szkoda…). Dlatego tak ważne jest dobre oszacowanie naszego zapotrzebowania na energię i zakup odpowiedniej liczby paneli. Jeżeli kupimy ich za dużo to pieniądze po prostu się zmarnują! I jest to naprawdę duży problem: spotkałem się z opiniami osób, które zdecydowały się na panele i narzekały na bardzo długi zwrot z inwestycji, a tymczasem po prostu swoją instalację przewymiarowały, a nadwyżki się marnowały.

PS Jeżeli jesteś na moim blogu pierwszy raz to wiedz, że inne tematy poruszam równie wyczerpująco. Dowiedz się, co byś zrobił, gdybyś budował się drugi raz? Artykuł powstał po przeczytaniu ponad 10000 (!) wypowiedzi osób, które podzieliły się tym, co by zmieniły, gdyby budowały się drugi raz.

A teraz wracamy do fotowoltaiki:

O co chodzi z tym kWp i jaki jest czas zwrotu z inwestycji?

Panele fotowoltaiczne mają różną moc. Jeden panel, w zależności od dostawcy, jest w stanie wygenerować mniej lub więcej prądu. Przy panelach używa się jednostki Wp: oznacza to maksymalną moc, jaką może uzyskać jeden panel, a stosuje się ją po to, aby można było porównywać panele fotowoltaiczne różnych firm. Jeżeli masz 4 panele o mocy 250 Wp kazdy to masz łącznie 1000 Wp czyli inaczej 1 kWp (k oznacza 1000) i to właśnie z pojęciem 1 kWp spotkasz się najczęściej.

Panele o 1 kWp oznaczają, że teoretycznie (w Polsce) w ciągu roku z tych paneli zostanie wyprodukowane 1000 kWh. W praktyce: od 900 kWh do 1050 kWh (w zależności od lokalizacji czy po prostu liczby dni słonecznych w danym roku). Biorąc pod uwagę średnią cenę energii w wys. 55 groszy za 1 kWh oznacza to, że dzięki 1 kWp oszczędzisz rocznie około 500 – 580 zł (jeszcze raz zaznaczam, że to dane orientacyjne: cena energii zależy od Twojego dostawcy i wybranej taryfy).

Ceny za 1 kWp są różne u różnych firm, ale jeżeli przyjmiemy, że koszt instalacji 1 kWp wynosi 5500 PLN to oznacza, że zwrot z inwestycji będzie po 10 – 12 latach. W praktyce zwrot jest szybszy bo mało komu wystarczają panele 1 kWp, a im większe zapotrzebowanie na energię, tym zwrot z inwestycji szybszy (im większa instalacja, tym lepszą cenę za panele możesz uzyskać). Jeżeli więc np. zejdziemy z kosztem do 5000 PLN za 1 kWp to czas z inwestycji będzie o rok krótszy. Oczywiście dalej trzeba pamiętać o tym, aby nie przewymiarować instalacji. 🙂

Ale są jeszcze dwie ważne rzeczy, które wpływają na całkowity czas zwrotu.

– Uzysk. Im dłużej panele pracują tym bardziej spada ich efektywność. Jeżeli pierwszego roku pracują ze 100% sprawnością (i np. z 1 kWp wygenerują 1000 kWh) to już po 25 latach będą pracowały z np. 80% skutecznością (i wygenerują ok. 800 kWh). Wydłuża to zwrot z inwestycji o pół roku i powoduje, że po pewnym czasie efektywność może spaść tak bardzo, że będziemy musieli dokupywać prąd od dostawcy.

– Podwyższenie cen prądu. Ceny prądu idą w górę i to także trzeba wziąć pod uwagę. Oczywiście to, o ile zmienią się ceny prądu w ciągu kolejnych 15 – 25 lat to trochę wróżenie z fusów, ale skoro 15 lat temu ceny były o połowę niższe to można spokojnie przyjąć, że za 25 lat ceny pójdą w górę co najmniej o drugie tyle. Wiem, że to aż niewiarygodny zakres czasowy, ale przy inwestycji w panele, które będą nam służyć kilkadziesiąt lat, trzeba wziąć to pod uwagę.

Poza tym na opłacalność inwestycji i cenę zakupu instalacji ma też orientacja i kąt nachylenia połaci dachu, lokalizacja i np. to, czy występują zacienienia w ciągu dnia. A wydawałoby się, że to takie proste…

Czy fotowoltaika się opłaca?

Z uwagi na kilka zmiennych: ile wynegeruje 1 kWp paneli w Twojej lokalizacji, ile kosztuje 1 kWp paneli u dostawcy, jak będzie wyglądał wzrost energii w ciągu następnych lat, jaki jest u ciebie koszt zakupu 1 kWh energii elektrycznej itp. przygotowałem kalkulator opłacalności (w Excelu), w którym można wstawić różne dane i samemu sprawdzić wstępnie opłacalność inwestycji. Uwzględniłem także spadek uzysku paneli oraz opłaty stałe za energię.

 

–> Link do pobrania kalkulatora (Excel)

A jeżeli chcesz być na bieżąco z moimi wpisami to zapisz się do mojego newslettera – stawiam na długie i konkretne artykuły. Już teraz zapraszam do poczytania wyczerpującego artykułu o tym, czym ogrzać dom i ile to kosztuje. oraz najbardziej poczytnego artykułu na moim blogu  co byś zmienił, gdybyś budował się ponownie”

Zapisz się do newslettera.

Czy warto inwestować w fotowoltaikę?

Z jednej strony na pewno tak. Ryzyka tu nie ma (zwrot z inwestycji jest właściwie w każdej sytuacji), ale jednak jak bardzo ta inwestycja okaże się opłacalna zależy głównie od wzrostów cen prądu w najbliższych latach.

Poza tym jeżeli masz działalność gospodarczą i pracujesz w domu możesz wziąć fakturę na firmę (lub wziąć panele w leasing) , co znacznie podwyższy opłacalność całej inwestycji. Zapytaj swoją księgową, czy masz taką możliwość.

Pytanie jest też takie, czy inwestować w fotowoltaikę już teraz. Można po prostu poczekać: koszt paneli z każdym rokiem spada, a koszt energii rośnie więc za kilka lat panele będą jeszcze bardziej opłacalne. No, ale może się okazać, że wtedy będzie na nie tak duże zapotrzebowanie, że ich cena wzrośnie… Ot, loteria. Poza tym trzeba – jak przy każdej inwestycji – wziąć też pod uwagę to, że zamiast kupować panele to można by te pieniądze po prostu wrzucić na lokatę i po 25 latach wyjąć prawie drugie tyle (przy oprocentowaniu 2%). A może po prostu zainwestować pieniądze w zupełnie coś innego? Fotowoltaika jest przecież tylko jednym ze sposobów na ochronę kapitału. Trzeba rozważyć za i przeciw każdej inwestycji.

A ja kupiłem 8,1 kWp. Tak. Mam panele 🙂 Wydaje się, że 8,1 to dużo, ale z żoną pracujemy w domu i do tej pory płaciliśmy rachunki za prąd w wysokości ok. 350 złotych. Taka instalacja w tej chwili w 100% pokrywa moje zapotrzebowanie na energię więc będę płacił minimalne rachunki (tylko za opłatę stałą). Instalacja jest nawet (specjalnie) nieco przewymiarowana z dwóch przyczyn:

– Moje dzieci rosną więc „za chwilę” będziemy wykorzystywali więcej energii. Dzieci będą używały komputerów, suszarek  i ekspresu do kawy 🙂

– Rozwijam moje hobby (tworzę muzykę na zamówienie), co wiąże się z koniecznością używania coraz większej liczby różnych sprzętów elektronicznych.

Rozważałem na początku inwestycję w mniejszą liczbę kWp, aby po kilku latach dokupić kolejne 2-3 kWp, ale okazało się, że jedna instalacja będzie tańsza (jeden montaż i niższa cena za 1 kWp).

Podsumowując: Fotowoltaika dla mnie jest w porządku, ale daleki jestem do bezkrytycznego zachwalania tej technologii (jak i każdej innej). Czy warto rozważyć inwestycję, która zwróci się dopiero po 8 – 12 latach? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

Obalam mity związane z fotowoltaiką

Panele nie wymagają czyszczenia, a cała instalacja jest bezobsługowa. Nie do końca. Jeżeli wszystko działa jak należy to tak właściwie o panelach możesz zapomnieć – wszystko działa automatycznie. Poza tym z czasem panele się po prostu brudzą, a im bardziej brudne (zapylone/zakurzone) panele tym bardziej spada ich efektywność.  Najbardziej panelom przeszkadza pylenie drzew i sąsiadujące kominy. Podobno deszcz jest w stanie wypłukać wszystkie nieczystości, ale trudno mi się na ten temat wypowiedzieć bo ja mam panele za krótko, ale rozmawiałem z kilkunastoma inwestorami i nikt z nich ani razu nie mył paneli i nawet nie zamierza tego. Maksymalny spadek wydajności związany z zanieczyszczeniami wynosił raptem 1% więc po prostu dopóki panele produkują tyle energii, ile powinny to nie trzeba się nimi zajmować. 🙂

– W Polsce jest za mało słońca. Nieprawda. W Niemczech są podobne warunki nasłonecznienia, a u nich instalacje fotowoltaiczne mnożą się na potęgę. Moim zdaniem jednak nie warto wierzyć firmom zakładającym instalacje tylko zwrócić sie do osób, które mają panele i poprosić ich o okazanie rachunków za prąd. Jak tak zrobiłem – o tym za chwilę 🙂

– Duża awaryjność. Nieprawda. Jeżeli chodzi o same panele to tutaj nic się nie powinno uszkodzić (nie znam ani jednego tego typu przypadku). Oprócz paneli montuje się jeszcze urządzenie (inwerter), które zamienia prąd stały (z paneli) na zmienny (z którego korzysta sieć). I to urządzenie rzecz jasna może się popsuć, ale możliwość awarii grozi każdemu elektronicznemu urządzeniu. Na pewno warto wybrać firmę, która oferuje jak najdłuższą gwarancję na te elementy.

– Panele nie wymagają odśnieżania. Raczej prawda. Przy skośnym dachu i naszych warunkach pogodowych nie powinno być z tym problemów. Śnieg powinien się sam ześlizgiwać. 🙂 Może się jednak zdarzyć, że cały śnieg oprze się na ramce panela i trzeba będzie mu pomóc. Na pewno po większych opadach śniegu trzeba po prostu upewnić się czy na dachu nie zalega śnieg. Problemu może za to narobić zalegający lód, ale nie spotkałem jeszcze osoby, która by miała z tym problem.

– Instalacja nie działa w pochmurne dni. Działa. Gorzej, ale działa. Działa nawet zimą. 🙂 W najgorszych miesiącach (grudzień, styczeń) panele produkują ok. 6 razy mniej energii niż w najlepszych.

– Inwestycja w fotowoltaikę się nie zwraca. Z tym mitem rozprawiłem się w artykule. Jeżeli jednak ktoś uważa inaczej to zachęcam do zostawienia komentarza i podania w nim danych liczbowych.

– Montaż paneli fotowoltaicznych wymaga pozwolenia na budowę. Wymagają pozwolenia tylko instalacje powyżej 40 kWp. Dla porównania: nie spotkałem jeszcze domu jednorodzinnego z panelami o mocy większej niż 10 kWp.

– Dzięki panelom masz prąd nawet przy braku zasilania. Niestety nie. Jeżeli elektrownia wyłączy prąd (awaria, wichura itp.) to nie będziesz miał w domu prądu pomimo założonej instalacji. O tym jeszcze będę pisał niżej.

Panele fotowoltaiczne to nie to samo co kolektory słoneczne i panele solarne. Panele fotowoltaiczne tworzą prąd, a pozostałe urządzenia tworzą bezpośrednio ciepło i służą głównie do ogrzewania ciepłej wody użytkowej lub podgrzewania wody w basenie. Dość łatwo tu o pomyłkę. Natomiast możesz się spotkać z określeniem bateria słoneczna, fotoogniwo lub ogniwo słoneczne na inną nazwę na ogniwo fotowoltaiczne.

Jak wybrać firmę, które zajmie się tą inwestycją?

Moje rady są uniwersalne i dotyczą wyboru każdej z technologii, ale przede wszystkim:

– Skontaktuj się z wieloma firmami i otrzymaj co najmniej 3 różne oferty. Tylko w ten sposób będziesz mógł zobaczyć, czy otrzymałeś dobrą czy złą propozycję.  Zapewne będziesz musiał się spotkać z każdą firmę po to, aby mogli dowiedzieć się więcej o Twoich oczekiwaniach, budżecie i zapotrzebowaniu na prąd.

– Zwróć uwagę na to, na jakiej podstawie i dlaczego firma zaproponowała ci taką a nie inną instalację. Czy tylko wzięła pod uwagę Twoje aktualne rachunki za prąd? Czy sprawdzili nasłonecznienie w Twojej okolicy? Czy dobrze przekazali wszystkie informacje? Czy sprawdzili dach i to, że jest rzeczywiście na nim możliwość montażu paneli? Może się okazać, że na Twój dach pada cień z pobliskich drzew, masz za małą przestrzeń albo panele można umieścić po mniej atrakcyjnej stronie (np. od strony północnej).

– Analizując ofertę zwróć uwagę na:

  1. Całkowity koszt montażu i materiałów za 1 kWp. Upewnij się, że znasz całkowitą kwotę do zapłaty. Część firm podaje wszędzie kwoty netto. Pamiętaj, że instalacja na dachu wiąże się z podwyższeniem ceny o 8% (VAT), a na gruncie aż 23%!
  2. Koszty dodatkowe (serwis, przedłużona gwarancja, koszty kredytu itp.). Być może koszt paneli będzie niski, ale za to będziesz zobowiązany do robienia drogich corocznych przeglądów serwisowych. Trzeba to wziąć pod uwagę.
  3. Rodzaje ogniw (amorficzne, polikrystaliczne, monokrystaliczne) – każdy z nich ma inną sprawność.
  4. Czas i rodzaj gwarancji. Są firmy, które gwarantują pozyskanie z instalacji określonej ilości energii. Upewnij się, że jest także (możliwie długa) gwarancja na inwerter.
  5. Obecność firmy na rynku (jeżeli krótko to mogą być problemy z gwarancją…) i ilu ma instalatorów i zadowolonych klientów.
  6. Jaki jest spadek wydajności paneli w czasie i co się stanie, jeżeli uzysk z paneli spadnie poniżej oczekiwań (niektóre firmy gwarantują skuteczność paneli w czasie). Poza tym co, jeżeli po instalacji okaże się, że ich wydajność jest mniejsza niż zakładana? Innymi słowy – w jaki sposób firma zagwarantuje działanie proponowanego rozwiązania?

Pamiętaj, że w każdej branży są niesolidni sprzedawcy: jeżeli ktoś ci coś obieca to dopilnuj tego, aby to zostało wpisane w umowie!

– Skontaktuj się z co najmniej 2 zadowolonymi klientami. O tym mówię zawsze – to konieczność! Poproś firmę o dwa, trzy kontakty do osób, które używają paneli tej firmy i dowiedz się u źródła, czy są w pełni zadowoleni z obsługi, montażu i z samych urządzeń. Ja zrobiłem trochę inaczej: znalazłem wybraną firmę na facebooku, poszperałem w komentarzach, znalazłem komentarze osób, u których ta firma robiła instalacje i się do nich odezwałem. 🙂 Uzyskałem mnóstwo bezcennej wiedzy i dobrych rad oraz otrzymałem 5 różnych rachunków za prąd, które udowodniły skuteczność instalacji. 🙂 I dlatego zdecydowałem się na taką, a nie inną firmę: wszyscy klienci byli zadowoleni z tych paneli i z obsługi, a ja nie musiałem wierzyć opowieściom handlowca i materiałom reklamowym.

A o tym, w jaki sposób wybrać wykonawcę opisuję w mojej książce. Dowiedz się, jak wybrać dobrą ekipę do budowy domu i jak nie stracić pieniędzy. Przeczytaj, w jaki sposób oszacowałem koszty budowy mojego domu i jak zorganizowałem całą budowę. To naprawdę dobry kawał lektury. Dodatkowo każdy nabywca mojej książki otrzymuje pakiet wzorów umów z wykonawcami: projektantem, kierownikiem budowy, wykonawcą stanu surowego, elektrykiem i hydraulikiem! Dostępna wersja papierowa, ebook oraz audiobook.


Wracając do fotowoltaiki: Uważaj na to, w jaki sposób są podawane różne dane. Spotkałem się z tym, że firma pokazuje, ile to nie oszczędzisz na inwestycji przyjmując warunki nasłonecznienia w wysokości 1.050 kWh/m2rok. To są jednak maksymalne/szczytowe warunki. Średnio jest to 950 kWh , czyli o ok. 10% mniej! Podają także duży koszt zakupu energii np. w wysokości 62 groszy, aby łatwiej uzasadnić opłacalność całej inwestycji. Jeżeli ty płacisz tylko 55 groszy to znowu to oznacza ponad 10% mniej. Wcześniej pokazałem, że niektóre firmy przemilczają fakt, że energię pobieraną w nocy trzeba uzupełnić z nadwyżek lub dokupić po cenach rynkowych. To oznacza kolejne 10% różnicy. Jeżeli nie uwzględnisz dodatkowo do obliczeń spadku uzysku to całkowity błąd może liczyć aż 30-40%. Uważajcie na takie haczyki i nie zwracajcie uwagi na obietnice firmy, ale żądajcie przedstawienia rzetelnych danych.

Jeżeli nieuczciwa firma wstawi błędne dane, pominie kilka ważnych kwestii to może jej wyjść, że już po 4 latach będziesz miał prąd za darmo. To jednak nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Orientacyjny czas zwrotu paneli wynosi 8-12 lat i właściwie można go tylko skrócić dzięki ewentualnym dotacjom.

Bądźcie czujni!

Na koniec jeszcze jedna rzecz o optymilizatorach, akumulatorach, off-grid i on-grid. Krótko: bez optymilizatora, jeżeli masz na dachu np. 10 paneli i na jeden z nich pada cień (z drzew, z kominów itp.), to pozostałe pracują z mniejszą sprawnością. I to jest naturalne ponieważ panele instaluje się w taki sposób, aby żaden cień na nie po prostu nie padał. Tym niemniej nie zawsze jest to możliwe.

Optymizator działa w taki sposób, że obniża tylko sprawność panela na który pada cień, a pozostałe działają z pełną mocą. Niektóre z systemów pozwalają na instalowanie optymalizatorów tylko pod tymi problematycznymi panelami (a nie wszystkimi). Jeżeli więc otrzymasz ofertę z optymalizatorem, dowiedz się jakie ci przyniesie oszczędności i upewnij się, że zakup jest rzeczywiście opłacalny. Być może cień pada na panele tylko przez godzinę każdego dnia? Każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie.

Jeżeli chodzi o on-grid to jest to system opisany w artykule, tzn. to, czego nie wykorzystasz na bieżąco oddajesz do sieci. Jeżeli elektrownia wyłączy prąd to nie będziesz miał w domu prądu pomimo założonej instalacji. I nic się z tym nie da zrobić. Chodzi m.in. o względy bezpieczeństwa związane z naprawą i konserwacją sieci. Wyobraź sobie, że jest awaria, a Twoje panele wytworzą energię, której część pójdzie do sieci. To jest po prostu bardzo, bardzo niebezpieczne!

I chociaż teoretycznie można „na siłę” zablokować przesyłanie energii do sieci, to żaden instalator, żadna firma, żaden elektryk i żadna zdrowo myśląca osoba nie podejmie się takiej przeróbki. Wyobraź sobie, że panele wytworzą sporo energii, sprzęty w Twoim domu wszystkiego nie odbiorą i powstaje nadwyżka, która… no właśnie… Co się z nią stanie skoro nie trafi do sieci?

Edycja (15.02.2018): Na ten temat wynikła dyskusja w komentarzach. Większość osób twierdzi, że w takiej sytuacji nie powinno nic się stać i w najgorszym przypadku panele przestaną produkować prąd. Tym niemniej z uwagi na to, że zdania są podzielone (przed napisaniem artykułu konsultowałem się z m.in. elektrykami) i nie mam 100% pewności, że takie rozwiązanie jest bezpieczne zostawiam poprzedni akapit bez zmian.

Istnieje jednak możliwość „przechowywania” nadwyżek zamiast oddawania ich do sieci i wykorzystywania ich np. podczas awarii w elektrowni. Jest to system off-grid i wymaga akumulatorów. W przypadku domów jednorodzinnych jest to tak drogie rozwiązanie, że jest zupełnie nieopłacalne. Rozważałbym instalację w np. domkach letniskowych lub w lokalizacji, w której są tak częste zaniki energii, że aż uniemożliwiają normalne życie. Zaletą akumulatorów jest co prawda to, że nie oddajesz nadwyżek do sieci (więc odzyskujesz 100% nadwyżek, a nie 80%), ale i tak znacznie lepiej jest dać nieco większą instalację fotowoltaiczną niż inwestować w tak drogie rozwiązanie.

Mam nadzieję, że wyczerpująco przedstawiłem wady i zalety fotowoltaiki. Zachęcam do subskrypcji newslettera (na dole) i do przeczytania innych artykułów:

– Na temat wentylacji grawitacyjnej, hybrydowej i mechanicznej

– Na temat kosztów ogrzania domu, pomp ciepła, ogrzewania elektrycznego, palenia ekogroszkiem i ogrzewania gazem

– Na temat książki „Jak się wybudować i nie zwariować”

A co jeszcze?

We wszystkich czasopismach branżowych oraz artykułach pisanych przez profesjonalistów zwraca się uwagę na to, że należy podpisywać z każdym wykonawcą umowę. „Podpisuj zawsze umowy bo one zapewniają bezpieczeństwo!”. I tyle. Autorzy wychodzą z założenia, że jest to tak oczywista sprawa, że nie warto na ten temat się rozpisywać. A jednak w praktyce do podpisywania umów dochodzi bardzo rzadko. Dlaczego aż tak bardzo boimy się papierkowej roboty?

Przeczytaj mój artykuł na ten temat i zacznij podpisywać umowy dla własnego bezpieczeństwa:

9 mitów dotyczących podpisywania umów – część 1.

Pozdrawiam
Sławomir Zając

Sławomir Zając

Chcesz wybudować dom i potrzebujesz pomocy?

Zostaw komentarz lub napisz: slawomir.zajac@poradnik-budowlany.com

50 Komentarze

  1. Witaj,
    Fajny artykuł, ciekawy, proponuję jednak bardziej rzetelnie pidchodzić do pewnych obliczeń bo 30% z 300 to w żadnym wypadku nie jest 100, a przy założeniu lokaty na 25 lat z oprocentowaniem stałym (co byłoby moim zdaniem zbyt optymistyczne) można uzyskać po odliczeniu podatku około 41,17% zysku więc z pewnością kwota lokaty się nie podwoi. Ogólnie artykuł ciekawy -dzięki

    1. Cieszę się, że artykuł się podoba. Poprawiłem 30% na 1/3 – oczywiście był to błąd. Jeżeli chodzi o lokatę to w arkuszu Excel zrobiłem minisymulację przy założeniu stałego oprocentowania w wysokości 2%, ale rzeczywiście zapomniałem odliczyć podatek. Uwzględnie to w nowej wersji arkusza. Dziękuję za cenne uwagi!

  2. Dotacje do fotowoltaiki 3kWp w woj. podkarpackim to 70% wartości inwestycji, koszt 16 500 plus 8% VAT (na budynku mieszkalnym), czyli 17 820 zł, koszt po stronie klienta 5350 zł, zwrot kosztów następuje po ok 3 latach, inwerter 3 fazy, zużycie prądu w domu to ok 3200 kWh, energia pozyskana z paneli to ok 2800 kWh (rocznie) różnica ok 400 kWh razy 0,58gr dopłata 250 zł rocznie, miesięcznie ok 20 zł.

  3. „Wyobraź sobie, że panele wytworzą sporo energii, sprzęty w Twoim domu wszystkiego nie odbiorą i powstaje nadwyżka, która… no właśnie… Co się z nią stanie skoro nie trafi do sieci?” Wyobraziłem sobie i..? Z chęcią przeczytam co się stanie.

    1. Nic się nie stanie, albo inaczej to samo się stanie co z baterią jak z niej nie będziemy pobierać prądu.
      Panel wytwarza napięcie i możemy z niego brać prąd, jak chcemy jak najwięcej wziąć energii to inwerter dopasowuje obciążenie do tego warunku, ale możemy tylko trochę tej energii wziąć, albo wcale.

      1. Prawdopodobnie tak właśnie to wygląda. Pewności jednak nie mam – rozmawiałem z kilkoma zaprzyjaźnionymi elektrykami i 2 instalatorami paneli fotowoltaicznych i nie uzyskałem spójnych odpowiedzi. Nie mam więc 100% pewności, że nic się w takiej sytuacji nie stanie i dlatego takiej informacji nie umieściłem w artykule.

        1. Oto wyjaśnienie, które uzyskałem:

          ” Jeżeli odłączysz falownik od sieci to instalacja przestanie po prostu produkować prąd, falownik się wyłączy. Odłączysz panele od falownika to w obwodzie przestanie płynąć prąd i produkcji energii nie będzie – będzie tylko napięcie takie jakie dają panele w stanie jałowym (przy szeregowym połączeniu może to być kilkaset woltów więc trzeba uważać). Z energią elektryczną jest tak, że jest ona zawsze produkowana w ilości dokładnie takiej, w jakiej jest zużywana. Nigdzie nie ma nadwyżek energii, mogą być co najwyżej nadwyżki zdolności produkcyjnych. Instalacja fotowoltaiczna będzie produkować zawsze tyle, ile będzie odebrać od niej sieć i/lub odbiorniki (oraz ile dadzą radę wyprodukować panele).”

          1. Dokładnie. Więc warto by usunąć lub przeredagować akapit, który straszy ową nadwyżką, której nie oddamy do sieci. Mam już inwerter on grid i nie widzę powodu dla którego przy braku zasilania sieci nie przełączyć się na inny (off grid), mimo braku akumulatorów…

      2. Panie Leszku, Panie Marcinie,

        Zgadza się, falownik może dynamicznie dławić produkcję. Producenci falowników oferują rozwiązania (falownik+licznik energii, z którym się komunikuje), które pozwalają zablokować oddawanie nadwyżek energii do sieci. Jest to często stosowane rozwiązanie w krajach, które nie mają jeszcze uregulowanego prawa w tym względzie. Tym niemniej falowniki on-gridowe są tak budowane, że nie ma możliwości by działały jako jedyne źródło wytwórcze w sieci. Niezależnie czy jest to sieć elektroenergetyczna, falownik offgridowy z akumulatorami czy generator paliwowy – musimy mieć dodatkowy element, który zapewni bufor dla energii produkowanej przez falownik on-gridowy. W przypadku zastosowania generatora czy falownika offgridowego ważne jest, by były one odpowiedniej mocy (przynajmniej takiej samej jak on-grid). Jest to tzw reguła 1:1 AC Coupling (pod tym hasłem można znaleźć więcej informacji).

        1. Panie Sławomirze, jedna uwaga do kwestii opłacalności, której Pan nie uwzględnił, a która jest ważna dla potencjalnych inwestorów: ryzyko zmiany przepisów prawnych dotyczących prosumentów, na mniej korzystne.

        2. „…..musimy mieć dodatkowy element, który zapewni bufor dla energii produkowanej przez falownik on-gridowy. „” Czy mógłbym prosić o wyjaśnienie dotyczące tego „musu” posiadania bufora ?

      3. zatrznie strzelać plasmą elektryczną we wszystkie strony, energia nie wykorzystana zacznie się przelewać z dachu 😉 Oczywiście żart.

  4. Pan pisze:
    „koszt instalacji 1 kWp wynosi 5500 PLN i zwrot po 8-12 lat”,
    a w komentarzach Stan pisze:
    „3kWp w woj. podkarpackim …, koszt po stronie klienta 5350 zł, zwrot kosztów następuje po ok 3 latach.
    Czy może pan to skomentować? (bo to jest właśnie szum informacyjny)
    Pozdrawiam
    PS
    Czy może Pan zrezygnować z zamieszczania co chwila tych debilnych emoi – tego nie czyta gimbaza, tylko normalni ludzie.

    1. Wyjaśniam: 5500 PLN to całkowity koszt zakupu i montażu paneli fotowoltaicznych o 1 kWp niezależnie od uzyskanej dotacji. Oczywiście jest to koszt orientacyjny – przy większej instalacji cena może wynosić nawet 4500 PLN za jeden kWp. Z dofinansowaniem zwrot kosztów następuje oczywiście szybciej. Tym niemniej Stan podał prawie identyczne liczby co ja, ponieważ:

      – 17 820 zł za 3 kWp, oznacza cenę 5940 PLN za 1 kWp (niestety przy dotacjach zwykle wyjściowa cena jest wyższa od rynkowej)
      – Całkowity uzysk z tej instalacji to 2800 kWh co oznacza uzyskanie 935 kWh z każdego kWp. W arkuszu Excel przyjąłem 950 kWh i wspomniałem, że uzysk waha się na terenie Polski od 900 do 1050 kWh.

      Oznacza to, że bez dotacji zwrot w jego sytuacji nastąpiłby mniej więcej po 9 latach.

      Co do emoticonek: rozumiem, że ich Pan nie lubi, ale proszę mi wierzyć, że normalni ludzie też ich używają.

  5. Witam,
    brakuje mi informacji o kierunkach w jakich najlepiej umieszczać panele i jak zmienia się ich skuteczność w zależności od kierunku montażu. Mam dach dwuspadowy o spadkach na wschód i zachód i mam wątpliwości, jak opłacalna byłaby taka inwestycja.

    1. Dzień dobry,

      orientacja wschód – zachód jest całkiem korzystna. Postaram się napisać więcej na ten temat, a w tej chwili zachęcam do przeczytania tego artykułu: http://odnawialnezrodlaenergii.pl/energia-sloneczna-aktualnosci/item/1271-montaz-paneli-pv-na-wschod-zachod-bardziej-korzystny

      Jeżeli chodzi o umieszczenie paneli to proszę skorzystać z tego:

      http://re.jrc.ec.europa.eu/pvgis/apps4/pvest.php?lang=en&map=%20europe

      Trzeba wybrać lokalizację na mapie, wpisać moc instalacji w kWp, nachylenie oraz orientację dachu oraz przy „mounting position” wybrać „building intergrated”. Całość jest niestety po angielsku, ale służę pomocą. Uzyskaną wartość kWh należy wpisać do mojego arkusza Excel, aby policzyć opłacalność inwestycji.

      W przypadku dachu dwuspadowego, jeżeli instalacja znajduje się na obu połaciach, należy osobno policzyć uzysk energii z każdej części dachu.

  6. Witam. Dziękuję za arkusz excela. Czy byłaby możliwość uwzględnienia w zyskach z fotowoltaiki spadku ilości opału używanego do podgrzania wody w okresie letnim? W tej chwili latem podgrzewam wodę piecem CO. Zakładam, że po montażu paneli fotowoltaicznych wyłączyłbym piec CO w okresie letnim co mogłoby dać oszczedność ok 0-5 do 1 tony ekogroszku rocznie (tak na oko).

    1. Chętnie to policzę. Sam palę ekogroszkiem i podobne obliczenia wykonywałem 6 lat temu. Zastanawiałem się wtedy czy opłaca się palić ekogroszkiem w ciągu całego roku czy używać pojemnościowego ogrzewacza wody. Wyszło na to, że ekogroszek jest tańszy, ale różnice były niewielkie i zdecydowałem się wygaszać piec wiosną.
      Pytanie: czym będzie Pan ogrzewał wodę? Dla ilu osób? Do obliczeń trzeba doliczyć zużycie prądu niezbędnego do podgrzania wody.

      1. Zamiast pojemnościowego elektrycznego ogrzewacza CWO bardziej opłacalne są przepływowe elektryczne ogrzewacze zamontowane przy punktach poboru wody. Największa sprawność i najmniejsze straty energii.

  7. Blokowanie wysyłania energii elektrycznej do sieci nie wymaga jakiegoś wielkiego zachodu; wręcz większość inwerterów ma możliwość redukcji mocy w zależności od zapotrzebowania na energie w domu. Takie czar maja miejsce gdy umowa o dofinansowanie zawiera zastrzeżenie o niewysyłaniu energii do sieci, gdyż w przeciwnym razie grozi utrata prawa do dofinansowania i konieczność jego zwrotu.

  8. Witam – mam parę pytań.
    1. Czy to 350 pln to miesiecznie bo to sporo jak na dom chyba ?
    Pytam o to bo mam taką sytuację że rachunki miesiecznie są koło 150 pln czyli niewiele i instalacja średnio opłacalna. Zastanawiam się czy przymierzenie się do ogrzewania ( dogrzewania ) elektrycznego ma sens (ekonomiczny ). Jak to jest u Pana ?
    W sumie mam jeszcze kilka pytań – można prosić o kontakt do Pana ( na priv)

    1. Tak – 350 zł to sporo. Pracujemy z żoną zwykle w domu, a mój komputer chodzi właściwie 24 godziny na dobę. Sporo prądu bierze pompa do podlewania ogrodu (w ciepłe dni w ciągu dnia chodzi ponad godzinę).

      Ogrzewanie elektryczne ma sens przy dobrze zaizolowanym domu – inaczej zjedzą nas rachunki. W domach energooszczędnych ogrzewanie elektryczne to bardzo dobry pomysł dzięki niskim kosztom instalacji. Pisałem o tym w tym artykule: https://blog.poradnik-budowlany.com/koszty-ogrzewania-domu/

      A co do pytań: proszę pisać slawomir.zajac@poradnik-budowlany.com
      Wolę jednak, aby Pan je zadał tutaj – dzięki czemu więcej osób pozna odpowiedzi. 🙂

  9. Taka uwaga: warto w załączonej kalkulacji dodać jeszcze kolumnę z dodatkowymi kosztami dotyczącymi instalacji PV. Nie spotkałem jeszcze oferty sprzedawcy, która by o nich mówiła, nie mniej jednak trudno, żeby w ciągu 25 lat nic kompletnie się nie popsuło; poza tym są jeszczse takie koszty jak np. ubezpieczenie (100-200 zł/rok ? ). Ale podstawowa sprawa (niby o tym wspominasz ale na końcu bez odniesienia do okresu spłaty inwestycji), to uwzględnienie kosztów pieniądza w czasie tj. stopy procentowej (w zależności czy to kredyt czy środki własne); np. jeśli przyjmiemy finansowanie ze środków własnych to można przyjąć stopę procentową w wysokości 2,8% (można znaleźć oferty lokat 5-letnich) i wtedy okres „spłaty” z instalacji istotnie się wydłuża o kilka lat – dla przykładu, który jest tu do pobrania wydłuża się z 11 do 16 lat (!) Innymi słowy dla załączonego przykładu, gdyby włożyć pieniądze przeznaczone na instalację na lokatę to dopiero po 16 latach (!) inwestycja zwróciłaby się i to przy założeniu braku kosztów ubezpieczenia i jakichkolwiek innych kosztów.

    1. Dzięki za uwagi. Za jakiś czas przygotuję aktualizację arkusza. Mam pomysł jak w prosty sposób uwzględnić zmiany pieniądze w czasie.

      Zanim to zrobię krótka instrukcja dla pozostałych:

      1) Wstawiamy do arkusza wszystkie dane.
      2) Spisujemy po ilu latach zwróci się inwestycja (komórka C58) – np. 11 lat.
      3) Wpisujemy w komórkę B73 przyjętą przez nas stopę procentową – np. 2,2%
      4) Spisujejmy to co wyszło (komórka A73) – np. 30720,2
      5) Tę kwotę wpisujemy do pola C15 (cena instalacji), natomiast liczbę kWp zmieniamy na jeden (pole C16). Dzięki temu otrzymamy całkowity koszt instalacji z uwzględnienim kosztów pieniądza w czasie.
      6) I w końcu spisujemy po ilu latach zwróci się inwestycja uwzględniająca zmianę pieniądze w czasie (komórka C78) – w moim przypadku to 15 lat.

      W nowej wersji arkusza to będzie „zautomatyzowane” 🙂

  10. „firma pokazuje, ile to nie oszczędzisz na inwestycji przyjmując warunki nasłonecznienia w wysokości 1.050 kWh/m2rok. To są jednak maksymalne/szczytowe warunki. Średnio jest to 950 kWh , czyli o 10% mniej!”

    Nie ma sensu robić żadnych wyliczeń, jeżeli nie znamy faktycznego (realnego) nasłonecznienia. A przecież wystarczy kupić sobie wcześniej np. stacje pogodową z pomiarem promieniowania słonecznego, informacje o takich stacjach i obliczaniu nasłonecznienia można znaleźć np. tu:
    http://stacje-pogody.pl/artykul_stacje_pogodowe_przydatne_w_fotowoltaice,86.html

    Panele fotowoltaiczne to spory wydatek, trzeba więc dysponować realnymi danymi, a nie opierać się o jakieś dane ogólne, czy informacje z mapek nasłonecznienia.

    1. „Nie ma sensu robić żadnych wyliczeń, jeżeli nie znamy faktycznego (realnego) nasłonecznienia. ”

      Sens jest. Za pomocą ogólnodostępnych danych można w dużym przybliżeniu określić ile uzyskamy kWh w danej lokalizacji i razem z innymi danymi uzyskamy informacje będące wystarczające do podjęcia decyzji w sprawie zakupu paneli. Jeżeli jednak chcemy poznać dokładniejsze wyniki to stacja pogodowa w tym oczywiście pomoże, chociaż konieczność pomiaru przez pełny rok (według informacji na podanej stronie) dla wielu będzie po prostu odstraszająca. Poza tym roczne pomiary także mogą być niewystarczające. Wystarczy, że w danym roku zima będzie dłuższa i ostrzejsza, a lato krótsze i chłodniejsze i cały pomiar nie będzie miał przełożenia na kolejne lata.

    2. Kupić stacje pogodową za 5 tys. żeby zrobić statystykę nasłonecznienia za x lat???
      Geee, chyba dla wnuków, żeby pokazać jak to za czasów dziadków słoneczko świeciło 😉

  11. Ja się skusiłem na panele fotowoltaiczne, według mnie to niezła inwestycja, trzeba też dobrać rzetelną firmę, która nam dostarczy usługi najwyższej klasy. Ja korzystam z usługi firmy (usunięta nazwa) i na ten moment jestem zadowolony. maja serwis w cenie, dluga gwarancję, panele super jakości, jedne na pewno z lepszych w Polsce ;). Niby w Polsce nie opłaca się energia fotowoltaiczna, ale jestem zdania, że to się dopiero rozwija i będzie to coraz bardziej opłacalne, zresztą nasz klimat też szaleje 🙂

  12. Jestem zdania, że opłaca się zainwestować w panele fotowoltaiczne, wszystko zależy od miejsca, czasu, pochylenia gdzie się ma tę instalację. Ja widzę oszczędności w moim domu, w kwestii fotowoltaiki jak dotąd mniejsze ale w przy użytkowaniu kolektorów są konkretne oszczędności. W domu paliliśmy węglem, potem założyliśmy solary i zużycie węgla a co za tym idzie kupno jego ilości się zmniejszyło. Fotowoltaikę dopiero testujemy.

  13. A co z brudna elektrycznoscia i niekorzystnym polu elektromagnetycznym majacym negatywny wplyw na organizm a ktory powstaje wlasnie podczas pracy paneli fotogalwanicznych? jak sie przed tym zabezpieczyc?

    1. Nic mi nie wiadomo o negatywnym wpływie fotowoltaiki, a z „brudną elektrycznością” spotykam się po raz pierwszy. Proszę o podanie źródeł tej informacji – to pozwoli mi się do niej ustosunkować.

  14. Witam,
    przymierzam się do budowania domu i zastanawiam się czy z jednej strony dachu nie ułożyć paneli zamiast dachówki. Są już takie rozwiązania (poza najsławniejszym Tesli, które jeszcze nie zostało wdrożone). Czy, ktoś ewentualnie z forum jest w stanie się wypowiedzieć nad słusznością takiego rozwiązania (pomijając ekonomiczne) i jego wady?

  15. Metoda helioelektryczna jest teraz bardzo znana i rywalizacja firm na rynku jest ,mega duża. Zdecydowaliśmy się na firmę [], bo szef długo myślał nad instalacją paneli, ale dopiero teraz, wiosną tego roku, się zdecydował. Fotowoltaika jest obecnie coraz bardziej popularna ze względu ekologiczność instalacji oraz metody uzyskania energii i praktyczność – światło słoneczne dostępne jest niemalże wszędzie. Instalację zamówiliśmy u firmy tej firmy, w pakiecie kompleksowych usług. Zobaczymy jak rozwinie się współpraca. Na razie wszystko przebiega w jak najlepszym porządku.

  16. Najważniejsza sprawa, to usytowanie budynku. Na stronie południowej duże, przeszklone ściany. Na północnej żadnych otworów. Strefa buforowa np. garaż.
    Ja mam 8KW. Po połowie na połaci zachodniej i wschodniej.
    Ważne jest, żeby zapotrzebowanie na energię pokrywać fotowoltaiką. Jest to najbardziej opłacalne.
    Zamontowałem podgrzewacz wody z pompą ciepła Ariston, która korzysta z ciepła na strychu. Ogrzewanie podłogowe na podczerwień.
    Czytałem studia opłacalności Pana Sławka i widzę w nich podstawowy błąd w rozumowaniu. Zarabia się natychmiast, ponieważ prąd jest bardzo tani. Zawsze zapłaci się mniej niż bez fotowoltaiki, z tym, że rachunki za prąd od operatora to czysta strata.
    Kwota, którą się wydaje po zamontowaniu paneli jest mniejsza i jest to inwestycja. Moja instalacja powinna zaspokoić potrzeby energrtyczne domu. Otrzymałem dotację z WFOS w Sczecinie i spłacam po 230 zł miesięcznie.
    Pytanie, kiedy spłaci się instalacja fotowoltaiczna jest postawione wadliwie. Ja oszczędzam w stosunku do tego co płaciłem w bloku, za ogrzewanie mieszkania, wody, prąd. Mój rachunek za wszystko razem wynosił 400 zł miesięcznie x 12 = 4800. Obecnie zaplacę 230×12 = 2760 + jakieś koszty z Enei. Natychmiastowy zysk to circa 170 zł miesięcznie. Cena w bloku idzie ciągle do góry. Ja mam koszt stały i niski . Gdybym dał się wrobić w ekogroszek i panele 3 KW koszty byłyby większe a zyski minimalne.
    Jeżeli zdecyduje się Pan na inne ogrzewanie niż elektryczne zawsze będzie Pan w plecy.
    Nikt z sąsiadów nie chce mi powiedzieć ile płaci za media poza prądem. Mają pompy ciepła głębinowe, na powietrze, rekuperację i kominy. Mówią, że płacą podobnie jak w klasycznych systemach, ale jest wygodniej. Ja wybudowałem dom pasywny w technologii drewnianej w 5 miesięcy. Nie chcieli wierzyć, że to jest możliwe. Do fotowoltaiki też byli nastawieni sceptycznie. Teraz unikają tematu opłacalności, gdyż zrozumieli, że zostali naciągnięci na koszty, które nie zwrócą się szybko.
    Na parterze mam 100 m2 na poddaszu 70m2 z antresolą. Żadnej kotłowni, żadnego komina. Wszytko sterowane elektronicznie. Na poddaszu nie mam ogrzewania, gdyż okazało się, że temperatura nie spada poniżej 18 stopni. Nawet w dni, gdy na zewnątrz jest -15. Gdy zimą dni są słoneczne, mam wyłączone ogrzewanie w całym domu gdyż słońce daje temperaturę +23 stopni. W sypialni i pokoju córki ogrzewanie włączamy sporadycznie. Wychładza się salon z kuchnią na ścianie południowej z powodu dużych przeszkleń, dlatego zimą, wieczorem i w dni pochmurne grzejemy tylko tam. Zaczynamy w listopadzie, kończymy w marcu.
    Ja liczę tak: Moja instalacja wyprodukuje przez 25 lat 7200kWh z tego ja wykorzystam 80% 5760 =144000. 22080 to mój koszt instalacji : 144000 ilość wyprodukowanej energii = 0,15 zł za 1kWh. Stała cena przez 25 lat. Spłacę kredyt wcześniej, więc nie będę ponosił kosztów nie dlatego, że za darmo, ale dlatego, że zapłaciłem już za prąd. Nawet jeśli wydajność paneli spadnie o 20% to i tak wyjdę na swoje.
    Ten rachunek jest bardzo uproszczony, gdyż nie cała energia przejdzie, przez Eneę. W tym roku wyprodukuję ok 7700kWh, dojdą koszty, których nie uwzględniłem. Na razie ich nie znam, gdyż rozliczenie będzie dopiero za miesiąc.
    Usytuowanie na połaci innej niż południowa przynosi pewne straty w stosunku do mocy zamontowanych paneli, ale ja nie miałem wyjścia, gdyż musiałem mieć dach kopertowy i południowa połać jest zbyt mała. Za miesiąc będę mógł przedstawić bilans roczny.
    Moje pytanie brzmi: Warto przez 25 lat tracić po 5000 rocznie na zaspokojenie potrzeb energetycznych domu? 125000 wyrzucić w błoto, przy założeniu, że ceny utrzymają się na dzisiejszym poziomie? Z tej perspektywy pytanie, kiedy zwróci się moja inwestycja jest trochę śmieszne. Tych, którzy szukają dziury w całym pytam: kiedy zwróci się inwestycja w kotłownię i kominy?
    Nie rozumiem ludzi, którzy cieszą się, że architekci namówili ich do budowy domów o nizszych parametrach. Po 2020 roku ich domy nie będą odpowiadały normom, więc ich cena spadnie. Nakłady na dom pasywny są niższe niż na klasyczny, Należy tylko dobrze policzyć.

    1. Dziękuję za wyczerpujący komentarz. Pozwolę odnieść się do kilku kwestii:

      „Czytałem studia opłacalności Pana Sławka i widzę w nich podstawowy błąd w rozumowaniu. Zarabia się natychmiast, ponieważ prąd jest bardzo tani. ” i ” Otrzymałem dotację z WFOS w Sczecinie i spłacam po 230 zł miesięcznie.”.

      W takiej sytuacji rzeczywiście nie ma co się zastanawiać nad montażem paneli. Obniżamy rachunki właściwie natychmiast. Ale… może na rynku istnieje rozwiązanie, które jest tańsze? Zwracam uwagę na to, że dotacje nie zawsze są korzystne i znam sytuację gdy rozwiązanie bez dotacji było tańsze. Napisał Pan, że spłaca po 230 zł miesięcznie: ile lat będzie trwała spłata i jakie ma Pan panele? Jaka jest cena rynkowa paneli bez dotacji?

      „Jeżeli zdecyduje się Pan na inne ogrzewanie niż elektryczne zawsze będzie Pan w plecy.”

      Proszę o wyjaśnienie. Ogrzewanie elektryczne jest do rozważenia przy domu, który ma małe straty ciepła (tak w skrócie). To, na jaki sposób ogrzewania się zdecydujemy powinno wynikać z projektu i obliczeń. Nie zawsze ogrzewanie elektryczne jest ekonomiczne uzasadnione.

      „Usytuowanie na połaci innej niż południowa przynosi pewne straty w stosunku do mocy zamontowanych paneli”
      Niekoniecznie. Usytuowanie paneli na osi wschód – zachód może nawet być bardziej korzystne od usytuowaniu po południowej stronie. Proszę się pochwalić wynikami za jakiś czas.

      „Warto przez 25 lat tracić po 5000 rocznie na zaspokojenie potrzeb energetycznych domu? 125000 wyrzucić w błoto, przy założeniu, że ceny utrzymają się na dzisiejszym poziomie? ”
      Rozumiem ten punkt widzenia i sam go podzielam. Rozumiem jednak też obawy związane z fotowoltaiką: obawa o awaryjność, spadek uzysku, zmiany cen energii elektrycznej i – chyba przede wszystkim – obawa związana ze zmianą prawa. Chociaż mam nadzieję, że kiedyś zakłady energetyczne będą musiały skupować nasze nadwyżki…

      1. Ja chciałem wesprzeć uczestnika forum, który przymierza się do ogrzewania prądem.
        ‚Rozumiem ten punkt widzenia i sam go podzielam. Rozumiem jednak też obawy związane z fotowoltaiką: obawa o awaryjność, spadek uzysku, zmiany cen energii elektrycznej i – chyba przede wszystkim – obawa związana ze zmianą prawa. Chociaż mam nadzieję, że kiedyś zakłady energetyczne będą musiały skupować nasze nadwyżki.’
        Ja stałem przed podobnym dylematem, ale mam gwarancję na panele na 20 lat. Producentem jest szczecińska Selfa. Gdy występowałem o dofinansowanie zdecydowwałem sie na najlepszą, podobno, firmę amerykńską, która zbankrutowałe. Dostawca bez uzgodnienia ze mną zamontował mi Selfę i powiedział o tym, gdy panele były na dachu 🙂 Falownik Fronius.
        „Proszę o wyjaśnienie. Ogrzewanie elektryczne jest do rozważenia przy domu, który ma małe straty ciepła (tak w skrócie). To, na jaki sposób ogrzewania się zdecydujemy powinno wynikać z projektu i obliczeń.”
        Panie Sławku, w Polsce nie znajdzie Pan inżyniera, który potrafi zrobić projekt i wyliczenia. Gdyby potrafili, nikt nie budowałby domów klasycznych, gdyż to w dzisiejszych czasach jest nieopłacalne.
        Ja przyjąłem proste założenie. Buduję dom pasywny i koszt ogrzewanie musi wynosić 15kWh na m2. Jam mam 170 m2 więc potrzebuję 2550 kWh x 0,6 cena prądu, więc rocznie nawet bez paneli to suma 1530 zł, Do czego Panu inżynier?
        Za dom pod klucz dałem 450.000 z kuchnią podłogami, drzwiami. To pierwszy dom bez komina w moim starostwie. Gdy oddawałem bydynek, pani inżynier w powiatowym inspektorcie nadzoru budowlanegostarostwie, była w szoku. Przypominam, że od 2011 wszystkie nowe budynki będą musiały mieć takie parametry a dla większości architektów i inzynierów to czarna magia.
        Okres spłaty kredytu to 8 lat.
        „Jeżeli zdecyduje się Pan na inne ogrzewanie niż elektryczne zawsze będzie Pan w plecy.” Chodzi o to, że przy eksploatacji domu najdroższe jest ogrzewanie zimą i podgrzanie CWU.
        W systemi, który obowiązuje w Polsce opłaca się maksymalnie rozbudować fotowoltaikę i wszystko zasilać prądem. Zysk będzie wymierny, ponieważ wyeliminuje się największe koszty.
        Jeżeli Pan pali ekogroszkiem i chce Pan przy tym systemie pozostać, to ten koszt zostaniem bez względu na instalację fotowoltaiczną.
        Ma Pan wielu czytelników, może zrobimy dla nich wyliczenia.
        Może Pan podać koszt instalacji związanych z ogrzewaniem i wentylacją?
        Kotłownia, kominy, piec, ogrzewanie. Porównamy z moimi. Pana koszt ogrzwenia i prądu. Wtedy będzie można uzmysłowić ludziom, którzy się budują, gdzie są oszczędności.

        Co Pan na to?
        ” Zwracam uwagę na to, że dotacje nie zawsze są korzystne i znam sytuację gdy rozwiązanie bez dotacji było tańsze” Byłoby świetnie tekie rozwiązanie rozpropagować.

  17. Bardzo ciekawy artykuł Panie Sławku. Sam niedawno stawałem przed decyzją zakupu paneli i w tamtym czasie brakowało mi zebrania wszystkich informacji o wadach i zaletach od osób, które je posiadają. Jednak postanowiłem zaryzykować i zainwestować w panele (wycięta nazwa firmy i adres www). Jak na razie sprawują się bardzo dobrze i myślę, że to była dobra inwestycja na przyszłość. Jak to wyjdzie w ostatecznym rozrachunku, okaże się za kilka lat.

    1. Wyjątkowo zostawię taki komentarz (doceniam, że został podpisany przez firmę, a nie jest kolejnym „szeptanym marketingiem”), aby pokazać, że tego typu kalkulatory on-line mogą nas wprowadzić w błąd.

      Przede wszystkim bez uwzględnienia lokalizacji i umiejscowienia paneli nie można stwierdzić, jakie panele dla nas będą odpowiednie i jaką uzyskamy oszczędność. Co za tym idzie nie można się sugerować okresem zwrotu z inwestycji w wysokości 7-8 lat (bo tak pokazuje ten kalkulator). Poza tym nie sądzę, aby w tym kalkulatorze został uwzględniony spadek uzysku i to, że większą część wygenerowanej energii możemy „odkupić” z zakładu energetycznego z 20% stratą.

      Poza tym w kalkulatorze inwestycyjnym (a może w obu?) nie zostały uwzględnione koszty stałe energii elektrycznej (wysokość miesięcznego rachunku, a koszt zużytej energii elektrycznej to co innego), a pisanie, że instalacja 4,05 kWp wygeneruje 4 151 kWh jest sporym nadużyciem. Błędów i niedopowiedzeń jest zresztą więcej, ale już nie będę drążył 🙂 Nie bez powodu mój kalkulator jest tak rozbudowany…

      Rozumiem, że takie kalkulatory on-line mają skłonić inwestora do zostawienia kontaktu, ale zaręczam, że bez poznania dokładnej lokalizacji inwestycji, kąta nachylenia dachu, kierunku, w który będą skierowane panele, uwzględnienia spadku uzysku i innych czynników nie można stwierdzić, czy inwestycja zwróci się po 7 czy po 15 latach.

  18. Witam.Mam założoną instalację 3.18kwp koszt tej instalacji to 3200pln.Dofinansowanie 85 %.Roczne zużycie 2880kwh .Jak myślicie kiedy mi się zwróci.

  19. Bardzo ciekawy artykuł. Na pewno po części rozwiąże to dylematy naszych klientów, którzy wahają się przed podjęciem decyzji o inwestowaniu w panele fotowoltaiczne.

  20. Witam,
    Trafiłem na ten artykuł wczoraj późno wieczorem, więc nie przeanalizowałem go dokładnie, ale widzę, ze jest bardzo ciekawy i wymaga zagłębienia się w treść.
    Rozważam wejście do projektu na fotowoltaikę w swojej gminie (mazowieckie), ale mam wątpliwości. Obecne rachunki za prąd to ok. 2 tys. rocznie. Zużycie prądu głównie wieczorami i w weekendy, bo w ciągu dnia wszyscy domownicy (3 osoby) są w pracy lub w szkole. A więc w zasadzie energię elektryczną będę produkował „do Elektrowni”, czyli z założenia wykorzystam mniej niż wyprodukuję (80%).
    W ramach Projektu OZE mogę mieć zainstalowaną moc paneli 2,04kWp (panele na dachu – strona płd / płd-zach).
    Mój koszt inwestycji ma wynieść ok. 4,6 tys., bo dofinansowanie ok. 60%.
    Na szybko mam dwa pytania:
    1. Czy w moim taka instalacja ma sens ? Próbowałem sobie to policzyć i wychodzi mi, że rentowność wynosi mi różnie, bo 5-8 lat. Wiem, że to trudno jednoznacznie stwierdzić, ale może ktoś odpowie, że to w ogóle nie ma sensu, przy takich parametrach i kosztach ?
    2. Pytanie bardziej techniczne, jeśli jest bez sensu, to przepraszam.
    W domy mam instalację 3-fazową, a fotowoltaika będzie jednofazowa, więc będzie zasilać tylko jedna fazę.
    Mamy środek słonecznego dnia, instalacja fotowoltaiczna pracuje i produkuje energię elektryczną na pierwszej fazie, na tej fazie mam podłączoną pracującą lodówkę, czyli zużywam „część” energii ze słońca na bieżące potrzeby, a reszta idzie „do elektrowni”.

    Nagle załączam więcej odbiorników np. kuchnię elektryczną, pralkę, zmywarkę, czajnik elektryczny, a więc energii potrzebuję więcej.
    Jeśli te dodatkowe odbiorniki są na tej samej pierwszej fazie, to zacznę w całości zużywać energię własną z fotowoltaiki, a brakującą energię będę pobierać z „elektrowni” (zimą może to będzie moja letnia, wcześniej wyprodukowana nadwyżka, ale tylko 80%).
    Jeśli te dodatkowe odbiorniki będą na drugiej innej fazie, to dla ich zasilenia w całości będę pobierał energię z „elektrowni” drugą fazą.
    Czy w tym czasie pierwszą fazą nadal będzie szła do „elektrowni” moja nadwyżka z fotowoltaiki, czy też produkcja nadwyżki energii z fotowoltaiki (ponad to, co zużywa lodówka) zostanie zatrzymana i nie będę produkował energii na zewnątrz ?!
    Zdaję sobie sprawę, że przed podłączeniem fotowoltaiki trzeba przeanalizować, do której fazy ją podłączyć (tam gdzie pracują odbiorniki w dzień), bo całej instalacji w starym domu raczej nie zmienię, skoro nie ja go budowałem.
    Z góry dziękuję za sugestie.

    1. „czyli z założenia wykorzystam mniej niż wyprodukuję (80%).”
      Założenie słuszne, ale wartość będzie wyższa od 80% z uwagi na to, że w ciągu dnia niektóre sprzęty pobierają energię elektryczną (lodówka, telewizor).

      „Czy w moim przypadku taka instalacja ma sens ? ”
      Moim zdaniem tak (w moim przypadku okres zwrotu wynosi ok. 8 – 9 lat i jest to dla mnie wartość akceptowalna). Proszę się tylko upewnić, co do wysokości całkowitych wydatków. Czy nie ma np. obowiązkowego kredytu lub dodatkowych opłat, które trzeba wziąć pod uwagę?

      W sprawie drugiego pytania jeszcze dam znać.

      1. Dziękuję za pierwszą odpowiedź. Czekam na odpowiedź na drugie pytanie, ale chciałbym je uogólnić, bo w Pana artykule nie ma nic na ten temat. Chodzi o tzw. rozliczenie międzyfazowe. W domu mam instalację 3-fazową, a falownik będzie 1-fazowy (instalacja tylko 2,04kWp, bo taki Projekt OZE). Instalacja będzie realizowana w ramach OZE i dofinansowania przez Gminę. Zgodnie z Ustawą, chyba powinno być rozliczenie z „elektrownią” tzw. międzyfazowe. Zadzwoniłem dzisiaj do Wykonawcy, który to będzie instalował w Gminie i powiedział, że falownik (1-fazowy) będzie podłączony do jednej mojej fazy, więc tylko to co zużyje z tej fazy będzie odliczane bezpośrednio z fotowoltaiki. Reszta w dzień pójdzie do „elektrowni” i wróci do mnie 80%. Czyli jeśli falownik podłączony do L1, w ciągu dnia żaden odbiornik na fazie L1 nie jest włączony, a włączone są tylko odbiorniki na fazach L2 i L3, to cała energia z fotowoltaiki idzie do „elektrowni”, a ja dla odbiorników na fazie L2 i L3 pobieram energię z „elektrowni”, czyli wykorzystuję tylko 80% swojej energii (o ile ją wcześniej wyprodukowałem) – oczywiście chodzi o rozliczenie w skali roku. Przez 5 lat nie mogę ingerować w instalację (Umowa z Gminą), mogę tylko teraz wybrać fazę dla fotowoltaiki.
        Czy Pana kalkulator opłacalności uwzględnia taką sytuację ?

        1. Tak, zgadza się. Na przykładzie:

          Jeżeli na bieżąco zużywa Pan 30% energii, a instalacja wyprodukowała 1000 kWh to:

          Przy instalacji jednofazowej:
          30% (300 kWh) jest wykorzystywane na bieżąco, 70% idzie do elektrowni, z czego „wraca” 80% (czyli 560 kWh). Łącznie uzyskujemy 860 kWh.

          Przy instalacji trójfazowej:
          10% (100 kWh) jest wykorzystywane na bieżąco, 90% idzie do elektrowni, z czego „wraca” 80% (czyli 720 kWh). Łącznie uzyskujemy 820 kWh.

          10% to tylko przykład, ale pokazuje, że należy właściwie wybrać odpowiednią fazę. W kalkulatorze proszę wprowadzić wartość ok. trzykrotnie niższą niż szacowane dzienne zużycie energii (np. 10%). Wtedy wyliczenia będą poprawne.

  21. Witam
    Zamierzam wymienić piec na ekogroszek na wysokotemperaturową pompę ciepła o mocy grzewczej 16 kW Planuję założyć panele fotowoltaiczne o mocy 8,4 kWp. Czy to będzie poprawne rozwiązanie? Zużywam obecnie 6 600 kWh rocznie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *