Dzisiaj chcę przekazać kilka wskazówek dotyczących unikania współpracy z oszustami na rynku budowlanym i remontowym.
Często wspominam, ze założyłem blog po to, aby pomagać osobom, które marzą o własnym domu. I jest to prawda, ale bezpośrednim powodem założenia bloga, było moje wkurzenie na oszustów i partaczy, którzy:
- Potrafią wziąć zaliczkę i zapaść się pod ziemię,
- Potrafią rozpocząć prace z opóźnieniem i prosić o kolejne zaliczki co kilka dni. Argumentów jest zawsze dużo: „Samochód się zepsuł„, „Nie mam z kim zostawić córki”, „Poprzedni klient mi nie zapłacił„, „Narzędzia mi ukradli„. Oszuści liczą na nasz brak asertywności lub chęć niesienia pomocy. Po otrzymaniu zaliczek – zapadają się po ziemię.
- Potrafią wykonać prace byle jak, nadrabiając niekompetencje dobrą gadką. Krzywe płytki? „Lepiej się nie dało, ściana była krzywa, a płytki drugiego sortu„. Krzywe ściany? „Dobrze jest, zawsze jest robimy, a tynkarze to wyrównają”. Najważniejsze to wziąć pieniądze od klienta, a potem zmieni się numer telefonu i niech klient sobie radzi.
Moje nastawienie do oszustów przyjęło konkretną formę i pierwsze wydanie mojej książki „Jak się wybudować i nie zwariować” zawierało głównie porady dotyczące wyboru wykonawców. Zapoznaj się z drugim, aktualnym wydaniem książki, w której znajdziesz także wiele porad związanych bezpośrednio z budową domu: Moja książka
Warto trzymać się kilku prostych zasad podczas wyboru wykonawców.
Ale uwaga – zasady są proste, ale diabeł tkwi w szczegółach:
- Zasada 1. Starannie sprawdź wykonawcę. Starannie! Sprawdź opinie w internecie używając Google – wpisz różne słowa kluczowe zawierające imię i nazwisko wykonawcy, dane firmy, adres emailowy, numer telefonu i adres. Wejdź na forum muratora i inne fora budowlane. Skorzystaj z Facebooka, przeszukaj lokalne grupy, użyj wyszukiwarki. Dużą grupą na której znajdziesz wiele opinii jest np. grupa „Czarna lista wykonawców budowlańców” – jeżeli nie masz konta na facebooku, to warto je założyć na fikcyjne dane tylko w celu weryfikacji wykonawcy. Sprawdź firmę wykonawcy korzystając z serwisów http://www.stat.gov.pl/regon/ i https://ekrs.ms.gov.pl/ (dla spółek z o. o.). Zwróć uwagę na datę rozpoczęcia działalności. Jeżeli właściciel chwali się 10 letnim doświadczeniem, a firma została otworzona pół roku temu, to coś jest nie tak. Sprawdzenie wykonawcy powinno zająć co najmniej (!) pół godziny. Częstym błędem jest wpisanie nazwy firmy do wyszukiwarki i przejrzenie tylko 10 pierwszych wyników. W ten sposób rzadko coś znajdziemy.
- Zasada 2. Skontaktuj się z klientami wykonawcy. Poproś o numery telefonów i zadaj konkretne pytania. Nie pytaj: „Czy był Pan/Pani zadowolona z usługi„, bo zwykle usłyszysz „Tak, jasne, byłem zadowolony!„. Taka informacja nie powinna być dla Ciebie wystarczająca. Spytaj konkretnie: co robił wykonawca (dopytaj o szczegóły) i czy popełnił jakieś błędy podczas prac. Jak się do tego odniósł – poprawił błąd czy szedł w zaparte? Czy były problemy z „terminami? Czy były problemy podczas rozliczenia? Czy wykonawca chciał, aby było zapłacone więcej niż to było umówione? Poświęć na rozmowę 10 – 15 minut.
Uprzedzam pytania: Tak, wykonawca może przekazać numery swoich klientów za ich zgodą. Dobry wykonawca nie będzie miał z tym problemu i nie będzie zasłaniał się RODO. I tak – teoretycznie wykonawca może podać nam numer swojego brata/ciotki/znajomego. W praktyce to się nie zdarza, bo oszuści rzadko wciągają w oszustwo członków rodzinę i znajomych, a jeżeli nawet tak się zdarzy, to po to właśnie zadajesz konkretne pytania, aby można było to wykryć. Wierz mi – po drugiej wymijającej odpowiedzi będziesz wiedział, że coś jest nie tak. - Zasada 3. Podpisz umowę! Nie wierz, że wykonawcy umów nie podpisują i nie ufaj znajomym, którzy twierdzą, że wybudowali dom bez żadnej umowy i jakoś stoi. O umowach i konieczności ich podpisywania omawiałem m.in. w podcaście: Umowa o roboty budowlane (podcast) – Blog Budowlany. W artykule znajdziesz transkrypcję podcastu.
- Zasada 4. Unikaj zadawania dużych zaliczek. Nie zawsze jest to możliwe (np. stolarz musi otrzymać pieniądze na materiał), ale co do zasady – pieniądze są najbardziej bezpieczne u Ciebie. Oczywiście wykonawca także musi czuć się bezpiecznie i właśnie dlatego podpisujecie umowę, która zapewnia spokój obu stronom. Zadatek w wysokości 10% wydaje się dobrym rozwiązaniem: jeżeli wykonawca zrezygnuje z rozpoczęcia prac, to zapłaci Ci podwójny zadatek, a jeżeli Ty zrezygnujesz z usług wykonawcy, to zapłacisz jemu podwójny zadatek. Bezpiecznie dla obu stron.
- Zasada 5. Unikaj płatności gotówką. Jeżeli wykonawca jest uczciwy, prowadzi firmę, a po wykonaniu usługi wystawi fakturę, to nie będzie miał żadnych problemów z płatnością przelewem. Trudno o lepszy dowód na to, że przekazałeś wykonawcy pieniądze. Jeżeli wykonawca nie chce przelewu, bo „wpadnie w VAT”, „będzie musiał od płatności odprowadzić podatek” lub „nie może dostać przelewu, bo mu komornik zajął konto bankowe” (autentyczna wymówka!), to… cóż, Ty wykonawcy zapłacisz gotówkę, podpiszecie nawet jakieś kwity, a w przypadku problemów wykonawca się wszystkiego wyprze i powie, że to nie jego podpis figuruje na potwierdzeniu przyjęcia gotówki. Dlatego przelew jest bardziej wiarygodny. I wiem, że wybór między skorzystaniem z usług wykonawcy, który pracuje na czarno i takim, który rzetelnie odprowadza podatki jest trudny. Bardzo trudny! Uczciwy wykonawca musi podnieść swoje wynagrodzenie o podatek dochodowy i podatek VAT więc często przegrywa z wykonawcą, który jest o 30-40% tańszy. No, ale to już kwestia Twojego podejścia do ryzyka. Trzeba powiedzieć wprost – jeżeli współpracujesz z osobą, która nie płaci podatków, zwiększasz ryzyko nawiązania współpracy z oszustem. O tym szeroko opowiadam w filmie: „Podatki – szczegółowe omówienie” – https://www.youtube.com/watch?v=zT7SxdTkdN8
Zasad jest oczywiście więcej i szczegółowo omawiam je w książce, ale to są najważniejsze, których należy się trzymać.
Pomimo tego niewiele osób trzyma się tych zasad i na porządku dziennym jest nawiązywanie współpracy z wykonawcami tylko dlatego, że ktoś ich polecił, bez żadnej weryfikacji i w dodatku bez żadnej umowy.
Zaliczki? Kto zamawiał okna spotkał się często z informacją o konieczności 100% przedpłaty. Dla mnie to nieporozumienie! Nie mam pojęcia dlaczego ktokolwiek się na to zgadza, skoro są firmy, które mają „normalny” system rozliczeń, np. 40% płatności za okna na etapie podpisywania umowy, a 60% po dostarczeniu okien na miejsce. Spotkałem się też z płatnością do 7 dni po dostarczeniu okien. Płatność za montaż? Oczywiście po montażu!
Spotkałem się też z koniecznością przedpłaty 100% kwoty za płytę fundamentową lub nawet za cały budynek (!) przed rozpoczęciem prac budowlanych (często spotykane w przypadku budowy domu szkieletowego lub prefabrykowanego). Nie rozumiem dlaczego ktoś się na to zgadza. Już nawet pomijam kwestie oszustw – przyjmuję, że firma jest rzetelna, doświadczona, ma swoje biura i dziesiątki pracowników. Wszystko pięknie, ale nawet najlepsza firma z najlepszymi referencjami i kompetentnymi i uczciwymi pracownikami może upaść, a wtedy będziesz tylko jednym z wielu wierzycieli. I może się okazać, że spłaceniu Urzędu Skarbowego i ZUSu dla Ciebie już nic nie zostanie.
Powyżej opisałem zasady, których warto się trzymać podczas wyboru wykonawcy. A co, jeżeli „mleko się rozlało” i właśnie mamy do czynienia z oszustwem?
JAK WALCZYĆ Z OSZUSTEM?
Możliwe są 2 sytuacje:
Sytuacja 1. Masz do czynienia z oszustem, czyli osobą, która „w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania” (art. 286 Kodeksu Karnego)” i jego wina oraz sporna kwota nie budzi żadnych wątpliwości. Przykład: wykonawca wziął zaliczkę, nie przystąpił do prac, nie chce oddać zaliczki.
Porady:
- Przede wszystkim nie denerwuj się. Wiem, że łatwo się mówi, ale nadmierne emocje w niczym nie pomogą. Nie pisz emocjonalnych postów w internecie (zaraz się dowiesz, że to Twoja wina, bo wybrałeś tanią usługę…), nie bluzgaj na wykonawcę. Przede wszystkim uspokój się i skoncentruj na działaniu.
- Nie wydzwaniaj i nie proś o zwrot pieniędzy. To nic nie da, oszust będzie Cię zwodził, a tylko zszargasz sobie nerwy. Przygotuj odpowiednie pismo (np. wezwanie do zwrotu zaliczki lub pismo z wskazaniem terminu na wykonanie prac pod rygorem odstąpienia od umowy) i wyślij listem poleconym, aby udowodnić, że starałeś się odzyskać pieniądze. W internecie znajdziesz mnóstwo wzorów pism, natomiast najlepiej skorzystać z usług adwokata lub radcy prawnego.
- Jeżeli znasz dane wykonawcy (imię, nazwisko i np. numer PESEL lub NIP) oraz miejsce pobytu, możesz złożyć sprawę w e-sądzie (*). Jeżeli sprawa nie budzi żadnej wątpliwości (masz niepodważalne dowody na to, że wykonawca jest ci dłużny pieniądze – np. fakturę lub umowę), to w krótkim czasie otrzymasz nakaz zapłaty, któremu po 14 dniach będzie nadana klauzula wykonalności i będziesz mógł udać się z nim do komornika, który przeprowadzi egzekucję komorniczą.
Zalety e-sądu: wszystko odbywa się on-line, a koszty złożenia sprawy nie są duże. Sprawa do 1500 złotych będzie kosztowała 30 złotych. Od 1500 do 4000 zł – 50 zł. Dla sprawy między 15000 zł a 20000 zł koszty wynoszą 250 złotych.
Wady e-sądu: jeżeli wykonawca w ciągu 14 dni zaskarży nakaz zapłaty, to nakaz zapłaty traci moc i toczy się normalny proces cywilny. Oznacza to wyższe koszty i mnóstwo czasu: rozpoczęcie pierwszej rozprawy może odbyć się za 6 miesięcy, a sama rozprawa może potrwać rok lub dłużej. - Alternatywną drogą będzie złożenie zawiadomienia o przestępstwie w najbliższym komisariacie lub w komisariacie Policji, na terenie działania której popełniono przestępstwo. Polecam poradnik „Jak złożyć zawiadomienie o przestępstwie” – https://www.polskacyfrowa.gov.pl/media/48714/Poradnik.pdf Zalecam jednak złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa do Prokuratury przy wsparciu radcy prawnego lub adwokata – o tym, dlaczego jest to tak ważne, napisałem w tym artykule: https://blog.poradnik-budowlany.com/jak-ukarac-oszusta-rozmowa-z-radca-prawnym/
Policjant MA OBOWIĄZEK przyjąć zawiadomienie o przestępstwie.
Niestety policjanci nie zawsze zgadzają się na złożenie zawiadomienia o przestępstwie i zachęcają do wniesienia powództwa cywilnego, czyli „pójścia do sądu”.
Co robić, jeżeli policjant nie chce przyjąć zawiadomienia o przestępstwie?
Krótka historia mojego znajomego, którego oszukał stolarz. Historia stara jak świat – stolarz wziął zaliczkę na materiał i nie chciał oddać.
Standardowe zagrywki: „Jestem uczciwy i chętnie oddam pieniądze, ale tymczasowo ich nie mam więc bardzo proszę o cierpliwość”.
Po kilku tygodniach cierpliwość się wyczerpała więc znajomy poszedł na Policję i usłyszał, że nikt nie przyjmie zawiadomienia o przestępstwie, bo to nie jest sprawa karna, ale cywilna. Pojechał do drugiej komendy – usłyszał to samo!
Co zrobił znajomy? Zadzwonił do prokuratury. Prokurator potwierdził, że policjant ma obowiązek przyjąć zawiadomienie i jeżeli tego nie zrobi, to należy go zapytać o jego imię, nazwisko i numer służbowy.
Znajomy wrócił na komendę i po usłyszeniu kolejnej odmowy grzecznie powiedział:
„Rozmawiałem z prokuratorem i poprosił, żebym przekazał mu Pańskie dane, aby mógł złożyć zawiadomienie o niedopełnieniu obowiązków służbowych.”
I nagle się okazało, że jednak zawiadomienie może zostać przyjęte.
Smutne to, że trzeba w takiej sytuacji walczyć o swoje, ale nie winię policjantów, a polityków, którzy dopuścili do tego, że policja oraz inne służby są niedofinansowane… I między innymi z tych powodów zalecam złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa w Prokuraturze – tutaj znajdziesz więcej informacji.
O tym, jak skończyła się historia ze stolarzem dowiesz się za chwilę.
Sytuacja 2. Masz do czynienia z oszustem, ale jego wina oraz sporna kwota budzi wątpliwości. Przykład: wykonawca skończył pracę i domaga się ustalonego wynagrodzenia, a Ty uważasz, że praca została wykonana nieprawidłowo i chcesz zapłacić mniej. Inny przykład: domagasz się zwrotu części wynagrodzenia za wykonaną pracę z uwagi na pewne wady.
W takiej niejednoznacznej sytuacji proponuję skorzystać z usług adwokata lub radcy prawnego. Polecam skorzystać z usług osoby, która ma doświadczenie w takich sprawach jak Twoja. Jeżeli prawnik nie ma podobnego doświadczenia, to często będzie odpowiadał zdawkowo na Twoje pytania i zasłaniał się koniecznością zajrzenia do przepisów. Podczas spotkania z prawnikiem zadawaj konkretne pytania i nie bój mówić, jeżeli coś będzie dla Ciebie niezrozumiałe.
EPILOG
Oszustwo wiąże się z olbrzymim stresem i emocjami, które potrzebujemy rozładować. Wydzwaniamy do oszusta, straszymy go, mówimy, że pójdziemy na Policję, że wiemy gdzie mieszka i przyjedziemy z kolegami go ukarać i tak dalej. Zwykle są to pogróżki bez żadnego pokrycia i oszust o tym doskonale wie, bo wiele razy słyszał podobne słowa.
I zwykle tak to wygląda, że kiedy rozładujemy emocje wygrażając oszustowi przez telefon, to… koniec. Czujemy się wypompowani i nie chce nam się działać. Poza tym nie pomagają twierdzenia znajomych, którzy twierdzą, że:
- Nie warto iść do sądu, to kosztuje, a sprawa będzie się ciągnęła latami i pieniędzy nigdy nie odzyskasz,
- Nawet jak oszust będzie miał komornika, to pewnie ukrył majątek i nic nie odzyskasz,
- Po co będziesz chodził na policję? To nic nie da, daj sobie spokój.
Nie wierz w takie „dobre” rady!
Oszuści mają się dobrze, bo mało komu chce się walczyć o swoje. Stolarz, który oszukał mojego znajomego od lat oszukuje ludzi. Dlaczego? Dlatego, że większość oszukanych ludzi nie poszła na Policję, ani nie złożyła sprawy w e-sądzie. I oszust przez kilka lat mógł bezkarnie oszukiwać ludzi.
Znajomy po złożeniu zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa był jeszcze raz wezwany na komendę w celu złożenia wyjaśnień, a kilkanaście tygodni później (tak, tak szybko!) odbyła się sprawa karna na której pojawił się wspomniany oszust. Oszust był bardzo zdziwiony, bo pierwszy raz w jego „karierze” miał założoną sprawę karną!
Sprawa karna potrwała niecałą godzinę, oszust zobowiązał się do zwrotu całej kwoty w ciągu 30 dni.
I co teraz?
- Jeżeli zwróci pieniądze, to super 🙂
- Jeżeli nie zwróci pieniędzy, to poniesie odpowiedzialność karną w postaci pozbawienia wolności, czyli więzienia w wymiarze od 6 miesięcy do nawet 8 lat. Przez ten czas nikogo nie oszuka.
Za kilka tygodni dopiszę w artykule, jak zakończyła się ta historia, ale myślę, że oba zakończenia są równie pozytywne. 🙂
Życzę Wam samych uśmiechniętych, kompetentnych i uczciwych wykonawców!
Ps Jeżeli jesteś ciekawy, jak ja poradziłem sobie z nierzetelnym stolarzem i w jaki niestandardowy sposób odzyskałem pieniądze, przeczytaj ten artykuł: Jak dałem się nabrać? – Blog Budowlany
(*) Na temat e-sądu: polecam założyć tam konto, bo pewnego dnia ktoś przeciwko Wam może wytoczyć tam sprawę, e-sąd wyda nakaz zapłaty, a Wy w najgorszym wypadku nawet się nie dowiecie, że ktoś coś przeciwko Wam wniósł i nie dość, że nie zdążycie się odwołać, to jeszcze traficie do rejestru dłużników. E-sąd jest instytucją działająca przy sądzie w Lublinie, która służy do szybkiego wydawania sądowych nakazów zapłaty na podstawie dokumentów przedstawionych przez wierzycieli. E-sąd stworzono w roku 2010 po to, aby odciążyć zwykłe sądy od tzw. postępowań uproszczonych, w których chodziło głównie o uzyskanie nakazu zapłaty gdy samo istnienie długu nie wzbudzało wątpliwości. I to byłby bardzo dobry pomysł, ale… e-sąd wydaje nakazy zapłaty również wtedy, gdy istnienie długu jest wysoce wątpliwe, albo nawet gdy żądania wierzyciela są wyraźnie niezgodne z prawem.
Dziękuję Michałowi za uzupełnienie!
Pozdrawiam,
Sławek

Looks like MC being the nice guy till the end…
Wraz z mężem budujemy dom . Niestety oszukała nas firma K&M BUD Sp. z o.o. Kamil Jaworski Leszczydół Stary 91 , Wyszków. Zerwaliśmy umowę w tym roku w marcu , gdy piąty termin na posadowienie więźby był niezrealizowany, Faktury VAT ,które zapłaciliśmy za więźbę , okna, materiały na pokrycie dachu były nie opłacone przez wykonawcę u producenta i hurtowni. Do dzisiejszego dnia nie mamy zwrotu tych pieniędzy a jest to 105 988, 64 zł, suma ta wynika z faktur i niewykonanych etapów prac na które wpłaciliśmy na początku 48000 tyś zł . Dla nas to fatalna sytuacja , ponieważ za te etapy musimy płacić drugi raz (więźbę, materiały na pokrycie dachu, okna). Zgłosiliśmy sprawę do prokuratury, ale prokuratura przesłuchała nas na policji , ale nie przesłuchała oszusta, który nie chce nam oddać pieniędzy. i sprawę oddaliła nie wiedzieć dlaczego. Napisaliśmy sprzeciw teraz czekamy na decyzję Sądu czy nakaże prokuraturze poprowadzić sprawę czy ją oddali.
Pisaliśmy wcześniej do rzecznika praw obywatelskich, do rzecznika praw konsumentów, do urzędu skarbowego. Wszędzie nas zbyto. W naszym kraju nie ma się do koga zwrócić w takich sytuacjach.
Rozwiązaliśmy umowę ponieważ trudno było z oszustem współpracować, oszukiwał nas od zeszłego roku.
Obecnie jesteśmy w takiej sytuacji jakby tej umowy nie było, ale wykonawca i tak ma obowiązek się rozliczyć. Przyjął od nas rozliczenie, osobiście i e-mailem.
Teraz została nam tylko sprawa sądowa, która potrwa lata.
PS. Starałam się sama odzyskać te pieniądze strasząc go opiniami w internecie nawet jedną napisałam,
Ze napiszę do jego znajomych na FB, podam do KAS bo wystawił faktury Vat na 8% i ich nie zrealizował
też się nie przestraszył, on się niczego nie obawia ani prokuratury, sądu, opinii ,US.
Ale ja nigdy tych pieniędzy mu nie podaruję będę walczyć. Jeśli Pan może to gdzieś opublikować ku przestrodze, że nic człowieka nie chroni ani umowa, ani faktury VAT.
Wraz z mężem budujemy dom . Niestety oszukała nas firma K&M BUD Sp. z o.o. Kamil Jaworski Leszczydół Stary 91 , Wyszków. Zerwaliśmy umowę w tym roku w marcu , gdy piąty termin na posadowienie więźby był niezrealizowany, Faktury VAT ,które zapłaciliśmy za więźbę , okna, materiały na pokrycie dachu były nie opłacone przez wykonawcę u producenta i hurtowni. Do dzisiejszego dnia nie mamy zwrotu tych pieniędzy a jest to 105 988, 64 zł, suma ta wynika z faktur i niewykonanych etapów prac na które wpłaciliśmy na początku 48000 tyś zł . Dla nas to fatalna sytuacja , ponieważ za te etapy musimy płacić drugi raz (więźbę, materiały na pokrycie dachu, okna). Zgłosiliśmy sprawę do prokuratury, ale prokuratura przesłuchała nas na policji , ale nie przesłuchała oszusta, który nie chce nam oddać pieniędzy. i sprawę oddaliła nie wiedzieć dlaczego. Napisaliśmy sprzeciw teraz czekamy na decyzję Sądu czy nakaże prokuraturze poprowadzić sprawę czy ją oddali.
Pisaliśmy wcześniej do rzecznika praw obywatelskich, do rzecznika praw konsumentów, do urzędu skarbowego. Wszędzie nas zbyto. W naszym kraju nie ma się do koga zwrócić w takich sytuacjach.
Rozwiązaliśmy umowę ponieważ trudno było z oszustem współpracować, oszukiwał nas od zeszłego roku.
Obecnie jesteśmy w takiej sytuacji jakby tej umowy nie było, ale wykonawca i tak ma obowiązek się rozliczyć. Przyjął od nas rozliczenie, osobiście i e-mailem.
Teraz została nam tylko sprawa sądowa, która potrwa lata.
PS. Starałam się sama odzyskać te pieniądze strasząc go opiniami w internecie nawet jedną napisałam,
Ze napiszę do jego znajomych na FB, podam do KAS bo wystawił faktury Vat na 8% i ich nie zrealizował
też się nie przestraszył, on się niczego nie obawia ani prokuratury, sądu, opinii ,US.
Ale ja nigdy tych pieniędzy mu nie podaruję będę walczyć. Jeśli Pan może to gdzieś opublikować ku przestrodze, że nic człowieka nie chroni ani umowa, ani faktury VAT.