35 Udostępnień

Budowa domu krok po kroku – część 2

W cyklu artykułów „budowa domu krok po kroku” przedstawiam budowę domu bez błędów według projektu architekta Macieja Kuleszy.

W części pierwszej (link) omówiłem:

– Szczegóły dotyczące projektu,

– Prace ziemne,

– Beton podkładowy,

– Szalunki,

– Zbrojenie.

W pierwszej części zwracałem uwagę m.in. na to, że lanie betonu bezpośrednio do wykopu, bez betonu podkładowego i szalunków jest dużym błędem.

 

Dzisiaj będzie o:

– Prawidłowym zabezpieczeniu fundamentów przed wilgocią i wodą.

– O tym, że nie należy używać dysperbitu do zabezpieczania fundamentów.

– Betonie wodoszczelnym i napowietrzonym.

– O prawidłowym mocowaniu membrany kubełkowej 🙂 Wiem, że temat budzi kontrowersje. Którą stroną należy mocować membranę: kubełkami w stronę gruntu czy ściany? Mam wielką nadzieję, że artykuł wyjaśni wątpliwości.

 

Artykuł poniżej, ale najpierw kilka zdjęć z budowy:

Pierwsza partia materiału czeka na wymurowanie piwnicy.

 

I murujemy 🙂 Po prawej stronie „zjeżdżalnia” dla zaprawy.

 

Wieniec pośredni, który wzmacnia ściany piwnicy. Znajduje się na wysokości ław fundamentowych i będzie się z nimi łączył.

 

Właściwie to już można zamieszkać 🙂

 

Wypowiedzi architekta Macieja Kuleszy, projektanta i jednocześnie inwestora są w tekście oznaczone kursywą.

Uwaga: Rozwiązania przyjęte przez pana Macieja wynikają z lokalizacji, warunków gruntowych oraz innych czynników i dotyczą budowy konkretnego domu. Przy budowie twojego domu inne rozwiązania mogą być lepsze lub tańsze w realizacji. Nie można przenosić rozwiązać opisanych w artykule na inną budowę. Podstawą udanej budowy bez błędów jest dobry projekt budowlany.

 

WALKA Z WODĄ I WILGOCIĄ

 

Wszystko, co znajduje się w ziemi, z czasem przyjmuje wodę i wilgoć.

Jeżeli nawet wydaje się, że grunt jest suchy, to nie ma to znaczenia: zimą warunki będą zupełnie inne, a jesienią lub wiosną zacinający deszcz może poczynić duże szkody, jeżeli nie zabezpieczymy odpowiednio fundamentów.

Dlaczego? Zanim woda wsiąknie w ziemię, to spłynie po murze i po fundamentach. Jeżeli wody będzie mało, to wilgoć zdąży odparować. W przypadku długo trwającej odwilży lub kilkudniowych opadach deszczu wilgoci będzie tak dużo, że duża jej część zostanie „uwięziona” w budynku. Przy kolejnych opadach lub kolejnej odwilży sytuacja się powtórzy, wilgoci będzie przybywało i kiedyś nastąpi moment, że przedostanie się do domu powodując trudne do naprawienia szkody.

To nie wszystko: woda jest uwięziona w porach kapilarnych betonu (o tym za chwilę) i podczas niskich temperatur zmieni swój stan skupienia. Woda zajmuje całą objętość kapilar, a skoro zmiana skupienia wody wiąże się ze zmianą objętości, grozi to rozsadzaniem betonu. Uszkodzenia mogą być mniejsze i większe, ale nawet te małe spowodują, że następnym razem wilgoć będzie przedostawała się jeszcze łatwiej do budynku.

Przybieranie wilgoci może trwać latami. I dlatego nie ma co wierzyć ludziom, którzy twierdzą, że szkoda kasy na zabezpieczenie fundamentów, bo „oni się pobudowali kilka lat temu i nic się złego nie dzieje”. Teraz się nie dzieje, ale może kiedyś się stać. Może za rok, a może za 20. Wiemy jedno: jeżeli coś się wreszcie stanie, to koszt naprawy może nawet przewyższyć koszt budowy fundamentów!

Taka sytuacja wystąpiła podczas budowy pewnego budynku (nie jest to opisywany budynek). Fundamenty zostały nieprawidłowo zabezpieczone przed wodą i wilgocią. Zdjęcie dzięki uprzejmości Pana Jerzego Zembrowskiego, autora książki „Sekrety murowanych domów bez błędów”. Zdjęcie pochodzi z bazy doradztwa budowlanego www.bdb.com.pl

Przy okazji bardzo polecam obejrzenie wykładu Pana Jerzego Zembrowskiego: wykłady praktycznej fizyki budowli. Daje do myślenia! Link do wykładu.

 

Wrócę do kapilarów. W betonie jest sieć mikrokanalików (kapilar) przez które może przepływać woda. Zjawisko podciągania kapilarnego powoduje, że woda znajdzie się po jakimś czasie wyżej niż poziom gruntu. Weź głęboki talerz, nalej do niego wody i połóż gąbkę. Gąbka dość szybko nasiąknie, a poziom wody w gąbce znajdzie się wyżej niż poziom talerzyka. Beton jest w dużym uproszczeniu taką bardzo twardą gąbką i chociaż czas jego nasiąkania jest kilkaset razy dłuższy, to niewłaściwy lub nieprawidłowo zabezpieczony beton w końcu podciągnie wilgoć wyżej niż poziom gruntu, która następnie wtargnie do domu.

Jak z tym walczyć?

Niektórzy proponują użycie betonu wodoszczelnego.

Niestety beton wodoszczelny… NIE JEST wodoszczelny. Nazwa wprowadza w błąd. Prosty dowód: jeżeli taki beton byłby rzeczywiście wodoszczelny, to nie byłoby różnych klas wodoszczelności. Skoro są różne klasy, to oznacza to, że betony są mniej i bardziej odporne na wodę.

Beton wodoszczelny ma mniejszą nasiąkliwość i używa się go w konkretnych przypadkach, ale nie jest odporny na wilgoć i wodę. Zastosowanie betonu wodoszczelnego może najwyżej spowodować, że wilgoć i tak pojawi się w domu tylko nieco później niż przy użyciu zwykłego betonu.

Maciej Kulesza:

Betony nie są „wodoszczelne” tylko posiadają dodatki opóźniające wchłanianie wody. Podawanie w projektach oznaczenia betonu jako Wxx… jest błędem! Nie wierzcie w zapewnienia betoniarni o „słynnych” betonach wodoszczelnych klasy W8 i większej bo to… ściema! Po pierwsze norma która je klasyfikowała jest nieobowiązująca (w 2002 r. PN-88/B-06250), nowa norma z 2002 r. PN-EN ISO 12390-8:2011 wyróżnia tylko dwa rodzaje betonów: wodoszczelny i nie wodoszczelny. A norma określa beton wodoszczelny jako ten w którym wilgoć wniknie w głąb betonu nie dalej jak 50 mm… Zgadnijcie jaka otulina prętów zbrojeniowych jest zakładana i wykonywana na budowach….? Tak – 20-30 mm to standard…! Po drugie używamy tylko określeń betonu jako C xx/xx!
Żaden beton ze spoiwem cementowym nie może być na tyle wodoszczelny, że zastąpi hydroizolację.

 

Można też dodać do betonu różnego rodzaju domieszki, ale wszystko to tylko zmniejszy nasiąkliwość betonu i nie spowoduje, że beton stanie się szczelny. Poza tym beton pracuje, rozszerza się i kurczy pod wpływem temperatury.

Jest jeszcze „życiowy” problem. Beton musi być odpowiednio przygotowany i dostarczony na budowę. Powinien być w prawidłowy sposób wylewany i zagęszczony podczas optymalnych warunków atmosferycznych. Beton musi być odpowiednio konserwowany i… to wszystko powoduje, że przy budowie domu jednorodzinnego, uzyskanie idealnego betonu jest praktycznie niemożliwe. A nawet zakładając, że wszystko zostało wykonane idealnie, to i tak w każdym betonie mogą pojawić się pęknięcia przez które będzie wnikać woda.

Jakie jest inne rozwiązanie?

Można zastosować beton napowietrzony. Taki beton zawiera pęcherzyki powietrza, które przerywają kapilary. Podczas mrozu, powstający lód w kapilarach nie rozsadza betonu, ale wciska się w pęcherzyki powietrza. Minusy? Aby beton był rzeczywiście wodoodporny, pęcherzyki muszą być odpowiednich rozmiarów, odpowiedniej ilości i odległości między sobą. Oprócz trudności wykonania, taki beton jest drogi i dlatego poleca się zabezpieczanie fundamentów hydroizolacją, która w pełni oddzieli budynek od warunków zewnętrznych: koszty często są podobne, a poprawnie wykonana hydroizolacja daje większą pewność.

UWAGA: W poprzednim artykule zapomniałem dodać, że beton podkładowy został wykonany właśnie jako beton napowietrzony.

Maciej Kulesza: Użyłem beton klasy C 16/20 wraz z domieszką napowietrzającą Neoplast 124. Mieszanka podwyższa klasę mrozoodporności betonu zmieniając strukturę pustek powietrznych betonu z nieregularnych pustek na równo rozłożone „bąbelki” o bardzo małej średnicy. Zostaje ograniczone do minimum podciąganie kapilarne wody/wilgoci.

 

Czy można wykonać całe fundamenty z betonu napowietrzanego? Można, ale z uwagi na wysokie koszty, jest to po prostu nieopłacalne.

Maciej Kulesza: Dobrą opcją byłoby wykonanie przynajmniej ław fundamentowych z betonu napowietrzonego. Odpada nam w takim przypadku wykonywanie izolacji pod i wokół stopy. Pierwsza izolacja pojawia się wtedy dopiero na ławie (pod ścianą fundamentową). oczywiście jeśli w ścianie są rdzenie – trzeba w odpowiedni sposób je zabezpieczyć szlamem mineralnym na styku ława/ściana.

 

Zanim o hydroizolacji, dwie ciekawostki:

  1. Na pewno często widujecie schody do mieszkań lub lokali użytkowych, które mają uszkodzone płytki. To nie musi być wina glazurnika, płytek lub kleju, ale właśnie wilgoci, która dostała się przez beton pod płytki i przez wielokrotnie zamarzanie spowodowała widoczne uszkodzenia.
  2. To też pokazuje, jak ważne jest uwzględnienie przy budowie domu wszystkich czynników. Czasami spotykam się ze stwierdzeniem, że w Szwecji nie zabezpiecza się tak budynków, ludzie „nie przepłacają” i też jest dobrze, a przecież temperatury są tam niższe niż w Polsce. Owszem, ale w naszym kraju częściej niż w państwach skandynawskich temperatura przechodzi przez 0 stopni Celsjusza, a to nie ujemne temperatury uszkadzają beton, ale zmiany stanu skupienia wody.

 

HYDROIZOLACJA

 

Hydroizolacja stanowi barierę między warunkami zewnętrznymi, a budynkiem.

To, w jaki sposób zostanie zabezpieczony budynek zależy od projektanta. To on, po zapoznaniu się z m.in. badaniami geotechnicznymi stwierdzi, jaki sposób jest najlepszy, a jednocześnie najmniej obciążający kieszeń inwestora.

Hydroizolacja musi być wykonana bardzo starannie. Każdy błąd to zaproszenie wilgoci do domu. Hydroizolacja musi być wykonana w 100% poprawnie. Nie trzymamy przecież wody w butelkach, które są szczelne w 99,99%. 🙂

Niektórzy wykonawcy twierdzą, że hydroizolacja nie jest potrzebna lub nie powinno się wydawać na nią pieniędzy, jeżeli są korzystne warunki gruntowe.

Kilka dni temu na facebooku ktoś napisał, że:

” Przedwojenne kamienice w Warszawie stoją na fundamencie z cegły od 100 lat. Bez hydroizolacji a w środku jest sucho. ”

Takie myśli na pewno ma wielu inwestorów. Po co wydawać pieniądze na zabezpieczenie budynku?

To, że wiele budynków nie ma wykonanej hydroizolacji i „stoją” o niczym nie świadczy. Może właściciel boryka się z wszechobecną wilgocią? Może w domu nie ma jeszcze wilgoci, ale wilgoć spowodowała korozję zbrojenia i niedługo czeka generalny remont fundamentów? To, że budynek wygląda ładnie z zewnątrz nie oznacza, że jest „zdrowy”. Tymczasem wilgoć może się pojawić nawet za kilkadziesiąt lat, ale… tego już się nie widzi.

Nie słuchaj osób, które mówią, że „ten dom stoi bez żadnej izolacji i nic się nie dzieje więc i ty nie wydawaj na to pieniędzy„, bo jest to tak samo słuszne jak „wybudowałem dom bez podpisywania umów z wykonawcami i nic złego się nie stało więc rób tak samo” lub „Od 20 lat jeżdżę samochodem bez zapiętych pasów więc i ty nie zapinaj„…

Obniżanie ryzyka jest w naszym interesie w każdej dziedzinie życia. Zakładam, że jesteś świetnym kierowcą. Masz świetny refleks, ale jeździsz ostrożnie i zgodnie z przepisami. Czy nie będziesz zapinał pasów?  Będziesz, ponieważ zawsze mogą wystąpić pewne nieprzewidziane warunki zewnętrzne (samochód nagle wyjeżdżający z podporządkowanej, pęknięta opona), które zwiększają ryzyko utraty zdrowia lub życia. I to, że duża grupa ludzi nie zapina pasów i to, że „nikomu nic się nie stało” nie zmniejsza twojego ryzyka. I to, że w tej chwili na działce jest „sucho” i „sąsiad nie ma hydroizolacji” nie gwarantuje, że warunki nie zmienią się w ciągu kilkunastu lat.

W projekcie przewidziano ściany murowane z bloczków betonowych, a od strony gruntu dwukrotne malowanie emulsją asfaltową. Tego typu wykwity pojawiły się po 18 miesiącach od budowy. Zdjęcie dzięki uprzejmości Pana Jerzego Zembrowskiego, autora serwisu bdb.com.pl

 

Hydroizolacja składa się z dwóch elementów:

Izolacja pozioma – znajduje się między ławą a ścianą fundamentową oraz między ścianą fundamentową i zewnętrznymi ścianami budynku.

Izolacja pionowa – układana na powierzchni ścian fundamentowych.

Miejsce, w którym łączą się obie izolacji jest wrażliwe na błędy. Jeżeli zastosujemy technologię, która nie umożliwi stałego i pewnego połączenia izolacji poziomej i pionowej, to powstanie duży problem. Przykład: jeżeli podczas wykonywania izolacji pionowej zostawi się pas papy bitumicznej, który nie zostanie oczyszczony z ziemi i pyłu, to obie części hydroizolacji nie zostaną zespolone i powstanie szczelina, przez którą wejdzie woda. Odpowiednia realizacja hydroizolacji jest bardzo, bardzo ważna!

O tym, jak ważna jest hydroizolacja i jakie błędy można popełnić można przeczytać na tej stronie: http://www.inzynierbudownictwa.pl/technika,materialy_i_technologie,artykul,izolacje_w_gruncie___cz_i,4720 – przy okazji więcej przykładów b łędnie wykonanych prac.

 

Przy budowie opisywanego domu, jako hydroizolację użyto masę KMB. Gruntowanie ściany gruntem bitumicznym – jest to emulsja bitumiczna o konsystencji wody, którą nakłada się pędzlem.

Naniesiona pierwsza warstwa izolacji – masa KMB polimerowo-bitumiczna.

Warstwa druga. Brązowa masa jest świeża, czernieje podczas wysychania. Dzięki temu łatwiej jest pokryć dokładnie całą ścianę dwoma warstwami.

No dobrze, ale dlaczego użyć masy KMB zamiast dysperbitu, który często jest polecany jako hydroizolacja przez wykonawców oraz projektantów?

 

DYSPERBIT

 

Jeżeli planujesz budowę domu, to na pewno spotkasz się z wykonawcą, który stwierdzi, że wystarczy posmarować fundamenty dysperbitem i w ten sposób fundamenty będą dobrze zabezpieczone przed wilgocią i wodą. Niestety to nie wystarczy: dysperbit to grunt bitumiczny, emulsja, która nie jest hydroizolacją.

A dokładniej (aby nikt mi nie zarzucił kłamstwa): dysperbit może stać się hydroizolacją, tyle, że jest to pracochłonne i nieopłacalne.

Dlaczego dysperbit jest powszechnie używany na budowach? Wynika to moim zdaniem z 2 rzeczy:

– Jest tani.

– Wszyscy go używają więc musi być dobry.

Tymczasem „smarowanie” dysperbitem nie zabezpieczy fundamentów przed wodą i wilgocią!

Na dowód wrzucam fragment charakterystyki jednego z produktów:

Hydroizolacja nie została wymieniona w tej charakterystyce, a skoro odradzane są wszystkie inne zastosowania niż wymienione powyżej, to wniosek jest prosty.

Inny przykład: fragment reklamy producenta dysperbitu:

Izolacja przeciwwilgociowa nie oznacza izolacji przeciwwodnej. Poza tym informacje zawierane w reklamach są tylko obietnicami. Szukajmy informacji w kartach produktu lub charakterystykach.

I kolejny przykład – informacja ze strony producenta:

Wykonywanie izolacji przeciwwilgociowych: na uprzednio zagruntowane podłoże nanosić DYSPERBIT bez rozcieńczania za pomocą pędzla lub pacy, tak aby sucha pozostałość miała minimum 1 mm grubości. Każda operacja powinna odbywać się po wyschnięciu poprzedniej warstwy.

Maciej Kulesza: Dysperbit, aby stał się „prawdziwą” i działającą izolacją przeciwwodną powinien być nałożony w ok. 15 warstwach…

To nie wszystko. Materiał hydroizolacyjny powinien posiadać właściwości samouszczelniające, aby nie powstały rysy przez które wdarłaby się wilgoć. Dysperbit nawet tego warunku nie spełnia, a po kilku, kilkunastu latach od „posmarowania” ścian ten środek… zniknie.

Podkreślam: Ten środek nie wnika we wszystkie szczeliny fundamentu i nie stworzy odpornej bariery dla wody!

I wiem, w ten sposób działa chociażby Łukasz Budowlaniec. Lubię jego filmy i uważam, że są bardzo wartościowe (pozdrowienia!) i cieszy mnie jego dokładność i sposób, w jaki podchodzi do budowy, ale akurat w tym przypadku nie ma racji. Wielu wykonawców, a nawet kierowników budów  i projektantów proponuje dysperbit. Siła przyzwyczajenia?

Zdarzają się także projektanci, którzy proponują ten środek. Czasami nawet wychodzi na to, że projektant nie wie, w jaki sposób odpowiednio zabezpieczyć fundament. W kilkunastu projektach, które miałem przyjemność oglądać, projektant napisał: „Hydroizolacja: dysperbit lub ciężka izolacja”. A kto, jak nie projektant, ma wiedzieć, jaką zastosować hydroizolację? Poza tym pisanie o „ciężkiej izolacji” bez podania żadnych dodatkowych szczegółów jest błędem projektowym.

Maciej Kulesza:

Dodam, że folia PE ze względu na swoje właściwości NIE MOŻE BYĆ traktowana jaka izolacja przeciwwodna bo:
1. nie da się utrzymać szczelności/ciągłości na łączeniach arkuszy
2. folia jest zbyt cienka aby wytrzymała ustawianie zbrojenia, chodzenie po niej
3. przy długotrwałym kontakcie z wodą folia po paru latach „znika” (pomijając bardzo grube folie które tylko wydłużą czas swojej destrukcji)

TERMOIZOLACJA FUNDAMENTU

Skoro mamy już fundament, który został odpowiednio zabezpieczony przed wilgocią i wodą, to trzeba go teraz ocieplić.

Dlaczego?

Krótko:

– Zmniejszasz straty ciepła w domu.

– Zwiększasz temperaturę dzięki czemu uniemożliwiasz powstanie wilgoci.

Skąd ta wilgoć skoro mamy już zabezpieczone fundamenty? Hydroizolacja nie zmienia temperatury, a jeżeli w budynku wystąpi temperatura niższa niż temperatura punktu rosy, to para wodna ulegnie skropleniu. Być może zaobserwowałeś to zjawisko na oknie: krople wody znajdujące się po wewnętrznej stronie okna powstają dlatego, że na szybie powstaje temperatura niższa od temperatury punktu rosy.

Szczególnie wrażliwy jest styk podłogi i ściany. Jeżeli w tym miejscu temperatura będzie niższa od punktu rosy, to pojawi się wilgoć, z którą będzie bardzo trudno walczyć. Groźna jest zarówno wilgoć pojawiająca się w budynku, ale także w przegrodzie budowlanej (ścianie, podłodze), i dlatego tak ważne jest właściwa izolacja, która „przesunie” punkt rosy w tym przypadku poza fundament.

Czym izolować fundament? Potrzebny jest materiał, który nie nasiąka wodą i takie możliwości daje styropian XPS. Jaka grubość styropianu? Jaka lambda? To oczywiście pytanie do projektanta.

Specyficzna kolejność klejenia płyt wynika z tego, że w tym miejscu następuje przejście na grubszą warstwę izolacji (z 10 cm na 16 cm). Płyty grubości 10 cm są izolacją dolnej części ścian piwnicy. 1,3 poniżej gruntu izolacja to 16 cm. Cokół jest o grubości 18, aby ukryć obciętą folię kubełkową.

 

I wiem, że pisałem o tym wiele razy na blogu, ale zawsze wykonujcie badania geotechniczne gruntu. To, że obok sąsiedzi pobudowali się bez problemów nic nie znaczy: na Twojej działce mogą być niekorzystne warunki. Koszt wykonania są niewielkie w porównaniu do kosztów naprawienia ewentualnych problemów. Dobry projektant na pewno będzie wymagał wykonania takich badań.

 

ZABEZPIECZENIE MECHANICZNE

 

Na koniec należy zabezpieczyć fundament przed gryzoniami, żyjątkami i konarami drzew. Odpowiednie zabezpieczenie chroni także fundament podczas zasypywania i zagęszczania gruntu.

Sposób na zabezpieczenie jest proste: użycie membrany kubełkowej.

I sprawa byłaby prosta, gdyby nie to, że są dwie szkoły układania membrany:

– Układanie membrany kubełkami w stronę fundamentu. To najbardziej rozpowszechnione rozwiązanie. Argument? Między fundamentem, a kubełkami powstanie przestrzeń, dzięki którym fundamenty będą wentylowane i osuszane.

– Układanie membrany kubełkami w stronę gruntu. Argument? Podczas zasypywania, kubełki wbiją się w termoizolację i ją uszkodzą. Podczas użytkowania domu napierająca ziemia może po prostu zerwać termoizolację i dlatego dla bezpieczeństwa układa się ją w drugą stronę.

Pierwsze rozwiązanie jest stosowane kilkanaście razy częściej niż drugie, tymczasem to, jaką stroną należy sytuować membranę kubełkową zależy od konkretnego zastosowania:

Fragment porady nr 17 z Bazy Doradztwa Budowlanego bdb.com.pl

 

Maciej Kulesza: żeby rozjaśnić trochę sprawę kubełków należy cofnąć się do czasów kiedy sprowadzono ten materiał do Polski. Folia kubełkowa, która znalazła się w Polsce pochodzi ze Skandynawii. W tamtych rejonach, grunt rodzimy to skały i budynki budowane są na podniesionych, nieocieplonych fundamentach. Izolacja jest w podłodze. Chcąc uniknąć zamakania ścian fundamentowych i jednocześnie zapewnić wentylację powierzchni ściany – folia kładziona jest tam (i w tamtych warunkach gruntowych) kubełkami w stronę ściany fundamentowej. Polski importer folii przetłumaczył instrukcję i …. mamy co mamy…. przez lata powielana i bezrefleksyjnie kładziona folia, tak zakorzeniła się w budownictwie, że powrót do właściwego używania i zrozumienie dlaczego tak ma być, zajmie jeszcze dobre parę lat…. smutne.

Termoizolacja przykrywana membraną kubełkową…

…jedynie słuszną stroną 🙂

 

Dobrze przeznaczyć dodatkowe miejsce na ewentualne nadwyżki betonu. Tutaj: stopień do baraku.

 

I gotowe. Odpowiednio zabezpieczony fundament + termoizolacja + membrana kubełkowa.

test

UWAGA! Pobierz megaporadnik w PDF + rozdział mojej książki (negocjacje)

Otrzymasz na maila napisany przeze mnie megaporadnik o działce budowlanej wraz z rozdziałem z mojej książki na temat negocjowania. Będę informował Cię o nowych artykułach i podcastach publikowanych na blogu oraz moich szkoleniach o tematyce budowlanej. Obiecuję: nie wysyłam żadnego spamu! W każdej chwili możesz się wypisać.



W ramach wyjaśnienia: w poprzednim artykule z cyklu „budowa domu krok po kroku” opisałem prace związane z płytą fundamentową i ławami fundamentowymi. Pokazałem zdjęcia ław, aby lepiej wprowadzić w temat, ale kolejność prac na tej budowie wyglądała inaczej. Beton podkładowy pod ławy był lany po zakończeniu murowania ścian piwnicy, a ławy były gotowe w trakcie ocieplania piwnicy i montowania membrany kubełkowej.

Maciej Kulesza: Piwnica była ocieplana etapami. Najpierw do wysokości spodu ławy fundamentowej, a potem kiedy powstały ławy – docieplałem całość po obwodzie.

 

To tyle na dzisiaj. Za nami najtrudniejszy etap. 🙂 Zaczynam pracę nad trzecią częścią. Jeżeli nie chcesz przegapić premiery, zapisz się do newslettera: https://blog.poradnik-budowlany.com/newsletter/

 

 

 

 

 

 

35 Udostępnień