Jakie problemy może sprawić nawiązanie współpracy z jednym, generalnym wykonawcą? W tym artykule przedstawię główne trudności, na jakie możesz napotkać, jeśli chcesz realizować budowę domu pod klucz jedną firmą. Podpowiem, na co zwracać uwagę i na co uważać, żeby się nie naciąć.
Generalne wykonawstwo czy coś innego?
Jeżeli chcesz się budować, to masz do wyboru kilka możliwości:
– Budowa samodzielna (w części lub w całości) z pomocą rodziny, przyjaciół, znajomych. W tej opcji Ty jesteś wykonawcą. Jest to najbardziej pracochłonny i czasochłonny sposób budowy. Zalety? To przede wszystkim duże oszczędności.
– Budowa zlecona. Zatrudniasz kolejnych podwykonawców: geodetę, kierownika budowy, specjalistów od stanu surowego, dekarzy, tynkarzy i tak dalej. Jesteś człowiekiem od organizacji i od tego, aby inwestycja wykonana była się zgodnie z planem. To stresujące zajęcie, ale też znaczne oszczędności. Więcej o tym pisałem tu: Czy budowa systemem gospodarczym jest dla każdego?
– Budowa domu jednorodzinnego za pomocą generalnego wykonawcy. W założeniu to najlepsze wyjście dla osób, które chcą uniknąć stresu i nie mają czasu na jej organizację. Płacimy za to, że całym procesem zajmie się jedna firma – powinno być więc szybko i profesjonalnie, chociaż oczywiście to kosztuje.

Wykonawca budowlany? Potencjalne problemy
No właśnie. Powinno być szybko i profesjonalnie, a tymczasem różnie z tym bywa. Wyobraźcie sobie sytuację, w której:
– Generalny wykonawca nie ma własnych ekip. Po podpisaniu umowy szuka po prostu kogokolwiek, kto twierdzi, że umie budować domy. Na budowie pojawia się więc ekipa, która nigdy nie współpracowała z generalnym wykonawcą i nigdy nie została przez niego sprawdzona. Czy realizacja inwestycji przebiegnie sprawnie, skoro firma do budowy domu polega na podwykonawcach, których wcześniej nie znał?
– Ekipa z Ukrainy mieszka całą zimę w przyczepie korzystając z wody i prądu dzięki czemu rachunek za prąd za 2 miesiące wyniesie 1700 złotych. Koszty ponosisz oczywiście Ty.
– Firma chce wybudować dom niezgodnie z projektem: za wysoki dom (projektowa wysokość kończyła się w połowie cegły i chcieli sobie oszczędzić roboty), za mało zbrojenia (zawsze to kilkaset złotych w kieszeni).
– Ekipa ma ciągle jakieś problemy. A to brakuje kabla do prądu, a to betoniarka zepsuta. Ktoś gubi dziennik budowy. Harmonogram prac to tylko kartka papieru i nic nie idzie zgodnie z planem.
– Właściciel firmy nie interesuje się budową, chociaż przed podpisaniem umowy i otrzymaniem zaliczki był miły, pomocny i przyjacielski. Ekipa nie wie, co ma robić – brak kontroli, kierownik budowy (z ramienia wykonawcy) tylko składa podpisy, właściciel rzadko odbiera telefony. Ktoś miał to koordynować, pilnować zakresu prac, a tymczasem masz wrażenie, że nic się nie dzieje.

– Finalizacja projektu domu jednorodzinnego zakończona grubo po terminie, a w dodatku zostało sporo drobnych rzeczy do poprawy.
To smutny opis JEDNEJ inwestycji, który przesłała mi czytelniczka mojego bloga. Miałem przyjemność analizować w zeszłym roku projekt tego domu i tym bardziej drażni mnie to, że tak ładnym projektem zajęła się tak nierzetelna firma. Niestety “generalny wykonawca inwestycji” oznaczać może stres, stratę czasu i pieniędzy. I chociaż nie podam nazwy przedsiębiorstwa, ani nazwiska właściciela, to mimo wszystko udzielę na końcu pewnej wskazówki dla ciekawskich 🙂
Jak dobrze wybrać generalnego wykonawcę?
a) Zawsze sprawdzajmy opinie w Internecie na temat danego wykonawcy. Bądźmy dokładni: opisany wykonawca działa sprawnie i większość złych opinii szybko znika z sieci. Warto więc podejść do tego kompleksowo i obserwować jego profil przez dłuższy czas.
b) Skontaktujmy się z osobami, które wybudowały dom przy współpracy z danym wykonawcą i spytajmy o wrażenia ze współpracy. Ważne jest to, aby:
- Dom został wybudowany niedawno: najdalej w zeszłym roku.
- Dom musi być wybudowany przez tę samą firmę.
- Poprośmy o wgląd do umowy. Sprawdźmy dane. Nie ma znaczenia, że gdzieś przewija się to samo nazwisko – może być tak, że właściciel firmy zamknął poprzednią działalność (długi, sprawy sądowe) i otworzył nową. Domy wybudowane przez innych nie mają znaczenia!
- Zapytaj dosłownie o wszystko. Czy dotrzymywano wszystkich terminów? Czy były jakieś kłopoty na budowie? Kto pilnował wykonawcy? Czy składane obietnice miały pokrycie w rzeczywistości? Jeżeli usłyszysz krótkie “Eee, wszystko było ok, polecamy!” to uważaj – być może rozmawiasz z podstawioną osobą! Z tego powodu najlepiej spotkać się i porozmawiać w cztery oczy i to nie z jednym, ale nawet z 2 lub 3 klientami. Powiedzmy sobie szczerze: ile “zmarnujesz” na to dni – dwa? Trzy? Co to jest przy inwestycji, która trwa kilkaset dni?
A jeżeli wykonawca nie chce podać nawet jednego kontaktu do zadowolonego klienta, któremu budował dom, to uciekajmy jak najdalej. Oznacza to, że po prostu nie ma czym się pochwalić. I nie wierz w wymówki typu: “Miałem kontakty na innym telefonie, ale mi się zepsuł” i “Pierwszy raz się z tym spotykam. Moi klienci nie życzą sobie, aby ktokolwiek im zawracał głowę.”.

c) Generalny wykonawca prawie zawsze daje do podpisu swój wzór umowy na wybudowanie domu. Spójrz na nią krytycznie. Daj ją do przejrzenia prawnikowi, który się zna na budowie domów. Pamiętaj, że w umowie musi być zawarte WSZYSTKO to, co obiecał wykonawca. Każdy szczegół. To, co obiecane, nie ma znaczenia, jeżeli nie ma pokrycia na piśmie.
d) Kierownik budowy powinien być po twojej stronie. Jeżeli generalny wykonawca ma swojego kierownika (co nie jest rzadkością nawet wśród rzetelnych firm), to po prostu dla swojego spokoju zatrudnij inspektora nadzoru lub innego kierownika, który będzie nieformalnie pilnował budowy.
W ramach dodatkowego ostrzeżenia opinia na temat generalnego wykonawcy, którą znalazłem w Internecie. Wykonawca zalazł komuś na tyle za skórę, że ten stworzył dedykowaną stronę na jego temat:
Po wielu tygodniach zmagań z nierzetelnym wykonawcą ekipa zostawiła nas z niedokończoną budową. Do naprawy mamy m.in. przeciekającą piwnicę, schody do piwnicy z niedolanym betonem, wystające zbrojenia ze ścian, nieuszczelnione przepusty technologiczne. Na terenie budowy zostało dużo gruzu, desek i śmieci. Budynek nie został obsypany ziemią. Ekipa zabrała cenniejsze rzeczy i słuch o niej zaginął.
Przede wszystkim więc nie spieszmy się i starannie wybierzmy firmę, z którą będziemy współpracować.
A przy okazji – często otrzymuję pytania, czy wykonawca powinien kupować materiały budowlane. Otóż uczciwy i rzetelny kontrahent może mieć duże rabaty w hurtowniach i dzięki temu zaoszczędzisz na materiale budowlanym. Niestety przykro mi to mówić, ale perspektywa oszukania inwestora jest bardzo kusząca, dość prosta w realizacji i część wykonawców z tego korzysta:
- Nigdy nie będziesz w stanie sprawdzić, ile czego poszło na twój dom. Cegły jeszcze policzysz, ale piasek? Cement? Beton? Może się więc okazać, że zapłacisz za materiały, których część wykorzystywana jest teraz gdzie indziej!
- Wykonawcy mają przeróżne układy z hurtowniami i składami budowlanymi. Możesz zapłacić za produkt i dostać na niego fakturę, ale nigdy nie dowiesz się tego, że do niego wróciło 15% kwoty „pod stołem”. Mają oni w dużych hurtowniach różnego rodzaju premie za zakupy, programy lojalnościowe i dlatego jest im bardzo na rękę, kiedy mogą kupować materiały za Twoje pieniądze. Czy wiesz, że wykonawcy mogą mieć w niektórych hurtowniach rabaty sięgające nawet kilkudziesięciu procent?
O tym pisałem szerzej tu: Jak kupować materiały budowlane?
Jak współpracować z wykonawcami?
Książka „jak się wybudować i nie zwariować” to kompleksowy poradnik, który pomoże Ci w procesie powstawania Twojego domu. Przeprowadzi Cię krok po kroku przez proces przygotowania do budowy, wyboru działki, projektu, wykonawcy. Nauczy, jak odpowiednio negocjować oraz kontrolować wykonane prace. To inwestycja, która zwróci Ci się wielokrotnie!
Książka jest dostępna zarówno w wersji papierowej, ebook, jak i audiobook. Zapraszam: jaksiewybudowac.pl
Zapewniam, że po jej przeczytaniu wybierzesz do budowy domu tylko najlepsze ekipy!


Witam.
Przeraża przykład tu przytoczony :/
Sam jestem na etapie uzyskania pozwolenia na budowę ( ponoć ma być na dniach )
Umowę mam z generalnym wykonawcą i wiele rzeczy się pokrywa z tymi opisanymi w artykule.
Firma będzie mi budowała dom z prefabrykatów ( Keramzyt ) .
Wiele domów już oddała inwestorom , opinie są raczej dobre i bardzo dobre , ale nie brakuje też tych negatywnych.
Oczywiście Kierownik Budowy jest w „Gratisie” co mnie już od początku niepokoiło i utwierdzam się w przekonaniu że będę musiał zatrudnić Inspektora Nadzoru Inwestorskiego.
Dziękuje za wspaniałego Bloga i kolejny świetny i pomocny artykuł.
Pozdrawiam
Czy piszesz o firmie z Bielska Białej? jestes zadowolony z wyboru? tez planuje budowę z prefabrykatów keramzytowych i szukam sprawdzonej firmy na woj. opolskie/śląskie
Najważniejszą rzeczą według mnie jest to aby nie brać takiej firmy w ciemno, po prostu budowa domu to nie byle co i generalny wykonawca MUSI posiadać dobre opinie i swoją ekipę , nie można dopuścić do takiej sytuacji jak jest opisana w tekście , bo mimo że chcemy szybko i bez stresu to niestety gdy źle wybierzemy to wcale tak łatwo nie pójdzie.
Zgadzam się z Tobą. Przy budowie domu najlepiej brać firmy tylko z polecenia znajomych lub rodziny. Jeśli myślisz, że budowa domu będzie bez stresu, to lepiej się za to nie zabierać 🙂
Fakty, które tu przytaczasz, są przerażające. Ale potrafię sobie wyobrazić, że rzeczywiście tak się czasami dzieje… Dobrze, jeśli ktoś może nam polecić zaufanego wykonawcę, to na pewno duże ułatwienie i spokój.
Ja wybudowałem swój dom (półtorakondygnacyjny, 160m2 powierzchni użytkowej) właśnie przy pomocy generalnego wykonawcy – nie będę pisać jakiego, ale to bardzo duża polska firma budująca domy prefabrykowane w szkielecie drewnianym. Dla mnie to był strzał w 10, bo nie wyobrażam sobie innego sposobu – budowa samodzielna odpada bo nie znam się na budowlance, a samodzielne szukanie podwykonawców na poszczególne etapy to w mojej sytuacji proszenie się o kłopoty.
W praktyce najwięcej czasu trwało samo projektowanie (ok 3 msc, wybraliśmy projekt z ich katalogu i wprowadziliśmy trochę zmian), pozwolenie na budowę (ze 2 msc), załatwienie kredytu (2 msc) i sama prefabrykacja (też 2 msc). „Samodzielnie” – czyli przy użyciu poleconej miejscowej ekipy – ogarnęliśmy tylko fundament, który to został przed montażem domu sprawdzony przez inspekcję od generalnego wykonawcy. Finałem były 4 tiry ze ścianami, dachem i materiałami budowlanymi, 2 dni montażu do stanu surowego zamkniętego (drzwi wejściowe, okna, rolety zamontowane w fabryce na hali) i 2 miesiące wykończenia do oddania domu w stanie „deweloperski+”, czyli nam zostały tylko podłogi do zrobienia (kafle, panele), wyposażenie łazienek, kuchni i pokojów oraz ogarnięcie terenu dookoła domu. Ogrzewanie zrealizowane powietrzną pompą ciepła + podłogówka w całym domu, do tego wentylacja mechaniczna z rekuperacją.
Minusy: oczywiście koszt całkowity, podejrzewam że budując samemu można by zaoszczędzić z 100-200 tys zł, z drugiej strony nie mając za dużo pojęcia o budowaniu, można narobić sobie na taką kwotę problemów i usterek…
Ja wyszedłem z założenia, że wolę poświęcić czas na swoją pracę i zarabianiu pieniędzy (bo na swojej pracy się znam), wybudować się szybko i po prostu mieszkać, niż szarpać się przez rok czasu z budowaniem samodzielnie. No ale co kto woli, coś za coś…
Dzięki za cenny komentarz. To prawda, że na budowie można sporo zaoszczędzić, ale wymaga to wiele pracy i samozaparcia. Rzeczywiście czasem lepiej zająć się tym, co się zna i lubi i skoncentować się na zarabianiu pieniędzy.
Witam. Trafione w punkt. Ja również mam problem z ” firmą” budującą domy szkieletowe. Obecnie siedziba jest w Warszawie przy Hożej. Przestrzegam wszystkich przed tą ” firmą” pewnie nie można podać nazwy?! Podpisałem umowę na budowę domu szkieletowego stan deweloperski. Problemy są nie do opisania po krótce. Sprawa już ląduje w sądzie, a lista nieprawidłowości jest naprawdę bardzo długa. Na przykład samowola budowlana : Nie zgłoszenie budowy do PINB , odstępstwo od projektu bez adaptacji, bałagan w dokumentacji ( dziennik budowy) kierownik był z tej pseudo firmy, prawdopodobnie będzie odpowiadał karnie za poświadczenie nieprawdy i nie dopełnienie obowiązków. Jedna wielka tragedia. Problemy z odzyskaniem dokumentacji od wykonawcy i blokowanie dalszej budowy.
To ułamek problemów. Na szczęście argumenty mam mocne i nie podważalne , szkoda tylko straconego czasu bo dom powinien już stać.
Z tak złą sytuacją jeszcze się nie spotkałem. Nie mam nic przeciwko, żeby podawać nazwy niesolidnych wykonawców (ja nie podałem nazwy wykonawcy opisanego w artykule ponieważ nie jestem stroną). Proszę podać nazwę firmy i opisać w miarę szczegółowo inne problemy, które wystąpiły podczas współpracy.
Cześć. ” Firma ” z Warszawy z Hożej, o której pisałem, warsztat ma pod Pułtuskiem. Prowadzi ją Andrzej D. Dla mnie to oszust. Jeśli to komuś pomoże, to super. Nie podaję nazwy, bo sprawa idzie do sądu. Inspektor nadzoru budowlanego jak oglądał prace przez nich zrobione i dokumentację, jaką mi po wielkich bulach zwrócili, stwierdził- jak można być tak głupim i samemu się tak podkładać. Nie rozumie tych wykonawców, kompletne pogwałcenie sztuki budowlanej. Jak można nie zgłosić nawet rozpoczęcia budowy. To jak później odebrać budynek. Brak protokołów odbioru prac itp. Nie mówiąc o odstępstwach od projektu i braku adaptacji.
Za jakiś czas się odezwę i napiszę jak się sprawa zakończyła, może wtedy podam nazwę tej pseudo firmy.
Bardzo dziękuję. Jeżeli Pan chce to proszę wysłać dane firmy na [email protected] – dobrze wiedzieć na kogo uważać…
Cześć,
bardzo ciekawy artykuł. Stoimy właśnie przed wyborem budowa lub zakup gotowego od dewelopera. Rozważając budowę myśleliśmy o generalnym wykonawcy (nie mamy wiedzy ani nerwów wystarczających do budowy systemem gospodarczym).
Po lekturze kilku artykułów na blogu jesteśmy lekko przerażeni ilością miejsc, w których można „popłynąć”, lub zostać naciągniętym w trakcie budowy oraz ilością decyzji do podjęcia. Dało nam to do myślenia w kwestii zakupu gotowego domu. Zdawaliśmy sobie sprawę, że kupując gotowy, dopłacamy za zdjęcie z głowy wielu spraw, ale teraz pojawiło się pytanie jak sprawdzić jakość takiego domu i jego zgodność ze specyfikacją?
Masz jakieś porady na ten temat? W trakcie budowy dobra umowa oraz własny kierownik/inspektor powinny załatwić sprawę i dać dosyć dużą pewność, że wszystko jest ok. Domyślam się, że w przypadku gotowego domu (stan deweloperski) wielu rzeczy nie będzie można już zweryfikować (zbrojenie i izolacja fundamentów, jakość ocieplenia, itp) i taki odbiór będzie bardzo podobny do odbioru mieszkania w bloku. Może się mylę i da się sprawdzić coś więcej poza tym co widać na etapie stanu deweloperskiego oraz opinii klientów?
Pozdrawiam
Tak, mam kilka rad. Niedawno pomagałem osobie, która kupiła dom z lat 60. (do generalnego remontu), a to był trudny przypadek (m.in. brak projektu, brak informacji o użytych materiałach budowlanych, a nawet grubości ścian).
Po kolei:
Jeżeli dom jest w stanie deweloperskim i został wybudowany niedawno, to powinien Pan otrzymać projekt i zdjęcia z budowy. Projekt i zdjęcia należy pokazać kierownikowi budowy lub komuś z uprawnieniami budowlanymi, aby:
– Zbadał projekt pod kątem ewentualnych błędów.
– Zbadał, czy prace zostały wykonane zgodnie z projektem.
Jeżeli nie ma projektu lub/i zdjęć to należy:
– Wykonać inwentaryzację.
– Skorzystać z usługi rzeczoznawcy budowlanego.
Dodatkowo warto, aby stan budynku ocenił inżynier konstruktor lub doświadczony projektant. Ogólnie należy zbadać, co tylko się da. Ocena stanu technicznego domu jest o wiele bardziej skomplikowana od oceny mieszkania. Wiem, że wiele osób traktuje zakup domu, jak zakup mieszkania, ale to duży błąd. Jeżeli nawet wygląda, że z domem jest wszystko dobrze, to:
– Po zamieszkaniu może się okazać, że koszty ogrzewania są bardzo wysokie. Zła izolacja fundamentów, nieprawidłowe wykonanie ocieplenia lub błędy z wykonaniem izolacji na poddaszu mogą powodować znaczne straty ciepła.
– Może się okazać, że w kilku miejscach wyjdzie wilgoć. To może być wina złej izolacji fundamentów. Przy zakupie domu wilgoci nie było, bo albo zostałą zamaskowana (np. tynkiem) lub po prostu jeszcze nie zdążyła się pojawić.
– Źle wykonane fundamenty mogą spowodować nierównomierne osiadanie budynku i co najmniej pęknięcia wzdłuż ścian i na suficie.
i tak dalej…
Oceniłbym jeszcze to, co znajduje się na działce. Jak zachowuje się woda po dużych opadach? W którą stronę jest spadek? Jakiego rodzaju jest grunt – glina, piasek?
Elementów do sprawdzenia jest więc bardzo dużo. Przepraszam, że tak straszę – muszę chyba tchnąć nieco optymimizmu do moich artykułów 🙂 10 lat temu zastanawiałem się nad tym, czy kupić czy wybudować dom. Zrezygnowałem z zakupu domu głównie z jednej przyczyny: znalezienie domu, który by mi odpowiadał i był na moją kieszeń było bardzo trudne, a znalezienie domu, którego będę pewny pod względem technicznym – prawie niemożliwie. Do tego przez ostatnie lata dowiedziałem się dużo o tym, w jaki sposób budują się niektórzy deweloperzy i na czym oszczędzają podczas budowy i czasami aż ręce opadają.
Mimo wszystko zachęcam do budowy za pomocą generalnego wykonawcy. Na rynku są firmy, które wiedzą, co robią, tylko trzeba poświęcić nieco czasu, by je znaleźć. Jeżeli będziemy czujni, spotkamy się z klientami danej firmy, zaangażujemy prawnika oraz inspektora budowlanego, którzy zadbają o nasze interesy, to budowa powinna pójść sprawnie. Będzie zapewne drożej, ale czy nie warto zapłacić więcej, aby zamieszkać w domu, który spełnia nasze potrzeby i jesteśmy go w 100% pewni?
Dziękuję bardzo za odpowiedź. Po raz kolejny bardzo przydatne informacje.
Pozdrawiam
Co ty człowieku tu pieprzysz za głupoty. Fakt nie każda firma jest rzetelną firmą ale sam świadcze usługi jako generalny wykonawca i nie mogę czytac tych bzdur. Kierownik ma być li stronie klienta? NIE !!!! Kierownik ma pilnować budowy bo to on za nią ręczy własnym podpisem i ma być bezstronny !!!!
„Kierownik po twojej stronie” znaczy tylko tyle, aby unikać sytuacji, gdy kierownik budowy jest zatrudniony przez wykonawcę. Może to niezgrabne zdanie, ale żeby od razu używać tyle wykrzykników? 🙂
Dzień dobry Panie Zbigniewie. Stoję przed podobnym wyzwaniem co Pan 6 lat temu. Mogę zapytać, jak Pan sobie poradził?
Dzień dobry Panie Zbigniewie. Stoję przed podobnym wyzwaniem co Pan 6 lat temu. Mogę zapytać, jak Pan sobie poradził?
Dzień dobry Panie Zbigniewie. Stoję przed podobnym wyzwaniem co Pan 6 lat temu. Mogę zapytać, jak Pan sobie poradził?