0 Udostępnień
Ceny materiałów budowlanych rosną jak szalone! 🙁
Chyba nikt nie przewidział tego, jak będzie wyglądał rynek budowlany w 2021 roku.
Kilkanaście miesięcy temu obserwowaliśmy spowolnienie, nie było żadnego problemu ze znalezieniem wykonawców w przystępnych cenach, a ceny materiałów budowlanych były na rozsądnym poziomie.
Minął rok i świat oszalał. Ceny stali, styropianu, drewna, płyt OSB i innych materiałów budowlanych wzrosły od kilkudziesięciu do kilkuset (!) procent, a wykonawcy wszędzie podnoszą ceny.
Czy jest rzeczywiście tak źle? Co robić?
Jeżeli właśnie teraz się budujesz, to na pewno jesteś wkurzony kolejnymi podwyżkami i wydatkami. Zapewne chcesz skończyć budowę jak najszybciej i mieć to już za sobą. Nie dziwię się! Nie rób jednak żadnych gwałtownych ruchów i nie przyspieszaj budowy za wszelką ceny.
Jeżeli dopiero planujesz budowę, to przede wszystkim nie panikuj. Pojawiło się nagle wielu ekspertów, którzy twierdzą, że “taniej już było” i zachęcają do szybkiego rozpoczęcia budowy, aby uniknąć kolejnych podwyżek.
Nie wierzę w takie stwierdzenia, bo to zwykłe wróżenie z fusów. Gdyby można było przewidzieć przyszłość, to na początku zeszłego roku pojawiłyby się ostrzeżenia przed nadchodzącymi podwyżkami. Tymczasem była cisza…
Moje sugestie, obserwacje i wskazówki:
  • Nie opieraj się jedynie na doniesieniach medialnych. Ceny materiałów i ich dostępność jest różna w różnych częściach kraju. Przykładowo w województwie pomorskim jest bardzo dużo inwestycji deweloperskich i dostępność materiałów jest ograniczona w przeciwieństwie do woj. lubelskiego. Budowa będzie więc droższa lub tańsza w zależności od Twojej lokalizacji.
  • Podobna sytuacja dotyczy wzrostu cen za działki budowlane. W wielu miejscach ceny wzrosły ponad dwukrotnie, ale jest mnóstwo lokalizacji, w których ceny działek są na tym samym poziomie od 10 lat! W mojej okolicy ceny działek wynoszą nieustannie 80-100 za m2.
  • Nagły wzrost cen kilku materiałów budowlanych nie przekłada się na znaczne zwiększenie całkowitych kosztów budowy. Owszem, niektóre materiały podrożały nawet dwukrotnie, ale ceny innych materiałów wzrosły tylko o kilka procent w ciągu 12 miesięcy.
  • O ile wzrosną całkowite koszty materiałów budowlanych do budowy Twojego domu? Oprócz lokalizacji bardzo ważny jest projekt. Przykładowo: wzrost cen drewna najbardziej odczują osoby planujące dom z bali, a najmniej osoby planujące parterowy dom murowany bez poddasza użytkowego, a wzrost cen styropianu może nie być odczuwalny dla osób, które izolują przegrody wełną mineralną. Chcesz określić koszty budowy? Zamów kosztorys inwestorski lub przedmiar robót. Bez tego nie da się określić, czy budując w tym roku zapłacisz o 5% czy o 10% więcej niż gdybyś zaczął budowę rok temu.
  • A co z wykonawcami? Cóż, wykonawcy podnoszą ceny bo wiedzą, że bez problemu znajdą klienta – wiele osób chce zacząć budowę jak najszybciej, aby uniknąć kolejnych podwyżek. Czy dopłaciłbyś firmie 20000 zł więcej za to, że Twoja budowa ruszy 4 miesiące wcześniej? Wiele osób zgodzi się na taką propozycję. Wbrew obiegowej opinii jednak nie każdy wykonawca podnosi ceny! Możesz znaleźć firmy, które mają rozsądne stawki,  kluczem do taniej budowy jest brak pośpiechu. Najwięcej zapłacą (i przepłacą…) osoby, które chcą się budować za pomocą jednego, generalnego wykonawcy. Wykonawca, który organizuje całą budowę i odpowiada za zakup i dostawę materiałów musi ograniczyć ryzyko związane ze wzrostem cen więc nie dziwi wzrost kosztów budowy nawet o 20% w ciągu roku.

Wniosek? Podwyżki mogą dotyczyć cię w większym lub w mniejszym stopniu, a wszystko zależy od lokalizacji budowy, projektu budowlanego, sposobu budowy (system zlecony, gospodarczy, generalny wykonawcy), technologii i innych czynników. Nie warto przejmować się doniesieniami medialnymi, tylko spokojnie przygotowywać się do budowy.

A dokładnie:

  1. Jeżeli dopiero myślisz o budowie domu lub szukasz działki – przede wszystkim DZIAŁAJ. Zanim kupisz działkę, wybierzesz projekt, przejdziesz całą drogę administracyjną, wybierzesz wykonawcę itp. miną np. 2 lata podczas których może się wydarzyć absolutnie wszystko (także wiele dobrego!) 🙂
  2. Jeżeli masz działkę, to także działaj 🙂 Wybierz projekt katalogowy lub przygotuj projekt indywidualny, uzyskaj pozwolenie na budowę. W międzyczasie zleć wykonanie kosztorysu, zbierz oferty od wykonawców. Jeżeli okaże się, że ceny wciąż szybują i na budowę cię nie stać, to wtedy poczekasz – pozwolenie na budowę ważne jest 3 lata.
  3. Jeżeli natomiast chciałbyś zacząć budowę jeszcze w tym roku, to poczekaj. Odłóż budowę na przyszły rok. Wiem, łatwo się mówi, ale pośpiech prowadzi do błędów. Pośpiech oznacza, że wybierzesz takiego wykonawcę, który ma wolne terminy, a nie takiego, który jest dobry. Pośpiech oznacza kupowanie materiałów na ostatnią chwilę w pobliskiej hurtowni, a nie tam gdzie jest taniej. Pośpiech to także ogromny stres, którego nikt nie potrzebuje.
Trzymam kciuki za Wasze udane budowy i za to, żeby ceny szybko spadły 🙂 Pamiętam, że w 2007 roku była podobna sytuacja. Ceny materiałów rosły jak szalone i była obawa, że ceny będą rosły w nieskończoność. Inwestorzy kupowali materiały z wyprzedzeniem obawiając się wzrostu cen, hurtownie podnosiły ceny, kolejni inwestorzy kupowali materiały z obawy przed kolejnymi podwyżkami, składy budowlane podnosiły ceny, bo wiedziały, że sprzedadzą wszystko i tak się wszyscy nakręcali się przez kilkanaście miesięcy.
A w 2008-2009 roku nagle… uspokoiło się. Ceny wróciły do normy i wszyscy odetchnęli z ulgą.
Oby tak było i tym razem!

Zapraszam do odsłuchania podcastu. Poniżej znajdziesz transkrypcję nagrania.

Uwaga. Podcast jest dostępny także w iTunes i Spotify. A tu RSS.

TRANSKRYPCJA

Cześć, Sławek Zając, podcast „Jak Się Wybudować i Nie Zwariować”, w którym pokazuję, jak wybrać i kupić działkę, jak przygotować się do budowy wymarzonego domu.

Dzisiaj będzie o galopujących cenach i o tym, czy w ogóle warto budować się w 2021 roku, czy lepiej odłożyć budowę na inny czas. Zapraszam do słuchania.

Jeżeli marzysz o budowie domu, a zapewne tak jest, skoro słuchasz mojego podcastu, to z pewnym niepokojem obserwujesz wzrost cen materiałów i robocizny. Czytasz różne artykuły i widzisz, że na przykład cena styropianu wzrosła o 30% w ciągu kilku miesięcy, stal zbrojeniowa także poszła ostro do góry, wiele materiałów rzeczywiście podrożało.

Pytanie, czy w ogóle się budować, czy lepiej poczekać na inny czas.

Kilka razy pytaliście mnie, co o tym wszystkim myślę, czy ceny pójdą do dołu, czy będzie coraz gorzej.

Mogę udzielić tylko jednej odpowiedzi, mianowicie nie mam pojęcia. Nikt nie wie, co będzie za rok czy też za 2.

Wariantów jest oczywiście kilka.

Pierwszy wariant, optymistyczny, polega na tym, że ceny spadną i ceny materiałów wrócą do poziomu na przykład z 2019 roku lub z początku 2020 roku. Jest to możliwe, ponieważ podobna sytuacja była w roku 2007, wtedy ceny materiałów i robocizny szły do góry, potrafiły te materiały wzrosnąć o 20-30% w ciągu kilku miesięcy. Ludzie nakręcali się sami, bo jak ceny szły do góry, to ludzie chcieli kupować materiały, bo bali się, że ceny pójdą jeszcze bardziej do góry, więc hurtownie, składy budowlane podnosiły ceny, bo wiedziały o tym, że sprzedadzą wszystko na pniu.

To zdecydowanie nie był dobry czas na budowę i nie pomagało to, że z wielu artykułów można było się dowiedzieć, że lepiej już było, że podwyżki są nieuchronne, że trzeba kupować materiały już teraz, bo będzie tylko gorzej.

I nagle uspokoiło się.

Właściwie z miesiąca na miesiąc ceny materiałów zaczęły spadać i mniej więcej w roku 2008 ceny materiałów i robocizny wróciły mniej więcej oczywiście do poziomu sprzed 2-3 lat.

Czy będzie tak teraz?

Oczywiście nie wiem, bo sytuacja jednak na rynku budowlanym jest inna niż te kilkanaście lat temu. Mamy pandemię, bardzo dużo ludzi chce się wybudować, więc mamy boom budowlany, ceny też przez to rosną, ale mam cichą nadzieję, że za rok, maksymalnie za 2, to się wszystko uspokoi.

Oczywiście w wariancie pesymistycznym ceny będą szły tylko do góry. Ja staram się na to patrzeć trzeźwo, bo z jednej strony rzeczywiście ceny materiałów budowlanych rosną, ale już wcale nie jest tak oczywiste, że rośnie także cena robocizny. Znam ekipy, które mają te same ceny, co rok temu.

Możesz także przeczytać, że ceny działek idą ostro do góry, co ogólnie jest prawdą. Na przykład w okolicach dużych miast  działki potrafiły podrożeć o 50% w ciągu 2 lat, ale jest bardzo dużo miejsc bardziej oddalonych od miast, gdzie ceny działek są właściwie takie same od kilkunastu lat.

Najprostszy przykład – moja okolica.

W tej chwili w mojej okolicy działki stoją po 90-100 złotych za metr kwadratowy, natomiast w roku powiedzmy 2007-2008 ceny działek były mniej więcej na tym samym poziomie.

Wniosek jest taki, żeby brać pod uwagę to, że jest trochę gorzej, jest trudniej się wybudować, natomiast niech to cię nie paraliżuje i po prostu rób swoje.

I właśnie, co to znaczy rób swoje?

To w zależności od tego, na jakim jesteś etapie.

Jeżeli dopiero myślisz o budowie domu, zastanawiasz się po prostu, że fajnie byłoby się wybudować, to po prostu działaj. W ogóle nie patrz na to, jak wygląda w tej chwili rynek budowlany, jakie są ceny, ponieważ zanim kupisz działkę, zanim będziesz miał projekt budowlany, zanim przejdziesz całą ścieżkę administracyjną, zanim dojdziesz do wyboru wykonawcy, minie jeszcze rok, może nawet 2, więc sytuacja będzie zupełnie inna niż teraz. W związku z tym przygotuj się do budowy.

Podobnie jeżeli już masz działkę, ale jeżeli nie masz projektu, także niech cię ta sytuacja nie przytłacza.

Spokojnie wybierz sobie na przykład projekt katalogowy albo zacznij pracować z projektantem i projektuj dom indywidualnie, organizuj wszystko, całą papierologię i dopiero za te pół roku, za rok podejmij ostateczną decyzję, czy teraz będziesz się budował, czy jednak odłożysz to na później. Po uzyskaniu pozwolenia na budowę masz 3 lata na to, aby to pozwolenie wykorzystać. W związku z tym, jeżeli za rok, za 2 okaże się, że niestety ceny są dla ciebie za wysokie, nie jesteś w stanie się zmieścić z budową domu w wyznaczonym budżecie, po prostu odłożysz budowę na kolejny rok czy 2, ale jeżeli poczekasz, będziesz czekał aż ceny spadną i dopiero wtedy zajmiesz się całą papierologią, to może być po prostu za późno.

Przypuśćmy, że za 2 lata ceny spadną, więc wtedy zaczniesz wtedy szukać działki, zaczniesz organizować projekt, minie znowu rok lub 2 i rynek ponownie może wyglądać zupełnie inaczej.

Nie daj Boże, odpukać, będzie jakaś inna pandemia, może coś innego się wydarzy, że ceny znowu wzrosną i znowu nie zaczniesz budować domu. W związku z tym rada numer 1 jest taka, że jeżeli jesteś przed zakupem działki lub po zakupie działki, ale jeszcze nie masz projektu, po prostu działaj. I jak się okaże, że jednak wszystko jest za drogie, odłożysz budowę na kolejne lata.

Możesz też być w innej sytuacji, możesz już pracować nad projektem budowlanym, może już masz pozwolenie na budowę, pytanie jest, czy się już teraz budować, czy jednak czekać.

Przede wszystkim oszacowałbym koszty budowy, czyli na twoim miejscu zwróciłbym się na przykład do projektanta lub do jakiegoś kosztorysanta, który na podstawie średniej stawek w twoim województwie oszacuje koszty budowy twojego domu według danego projektu. Jeżeli okaże się, że koszty będą za wysokie, to zawsze możesz wrócić do projektanta i pomyśleć nad jakimiś rozwiązaniami, które zmniejszą koszty budowy.

Najprostsza droga do oszczędności to budowa prostego domu, czyli prosta bryła, dach dwuspadowy, być może rezygnacja z garażu w bryle domu, rezygnacja z podpiwniczenia, może mniejszy dom, to są rzeczy, o które warto zadbać, aby po prostu zaoszczędzić. Czasami trzeba iść na większe kompromisy, ale zawsze trzeba podjąć decyzję w oparciu o twoją sytuację życiową.

Przykładowo jeżeli w tej chwili mieszkasz na przykład z rodziną na 40 metrach kwadratowych i planowałeś budowę jakiegoś większego domu, na który cię niestety nie stać właśnie przez ten wzrost cen, to może jednak warto wybudować dom mniejszy, tak aby z rodziną komfortowo mieszkać na przykład na 100 metrach kwadratowych, niż porzucać marzenie o własnym domu i dalej kolejne 2-3 lata mieszkać na tych 40 metrach kwadratowych.

O tym mówię specjalnie, ponieważ znam kilka osób, które porzuciły marzenie o własnym domu, tylko dlatego że trochę za bardzo słuchały rodziny i znajomych. Na początku chcieli budować dom prosty, właśnie 100 metrów kwadratowych, bo wychodzili z założenia, że 100 metrów to jest całkiem duża powierzchnia, a potem nasłuchali się rodziny, znajomych, że przecież te 100 metrów, co to jest, to jest za mało, co oni kurnik budują, dorzućcie jeszcze tutaj 2 pokoje, bo nie wiadomo, co będzie w przyszłości, dorzućcie pokój dla gości, może jakiś pokój na stół bilardowy. Jeszcze dodatkowo garaż, bo wiadomo. I jak wszystko sobie doliczyli, to tych metrów wyszło na przykład 180 i okazało się, że absolutnie nie stać ich na budowę takiego domu, i zamiast budować dom mniejszy, w ogóle z budowy zrezygnowali.

Kolejna rada dotyczy tego, żeby się nie przejmować za bardzo tym wzrostem cen. Oprócz tego, że ceny będą wyglądały zupełnie inaczej, gdy się zaczniesz budować, chodzi o to, że na koszt budowy wpływa bardzo wiele czynników. Jeżeli na przykład usłyszysz, że styropian wzrósł o 30% w ciągu kliku miesięcy, to brzmi to oczywiście przerażająco, ale koszt styropianu to jest tylko jakiś ułamek kosztu twojego domu. Wzrost ceny styropianu o 30% może oznaczać, że na cały styropian wydasz na przykład 4 tysiące złotych więcej. Oczywiście to jest dużo pieniędzy, ale w skali całego budynku oznacza to, że wydasz na całą budowę na przykład tylko 0,5% więcej. Jasne, że rośnie cena styropianu, rośnie cena stali zbrojeniowej, rośnie cena innych materiałów, ale też wiele materiałów jest na tym samym poziomie co rok czy 2 lata wcześniej lub te ceny zmieniły się nieznacznie. Tak więc koszty budowy domu rzeczywiście wzrosły, natomiast nie są to aż tak bardzo duże wartości jakby się wydawało na pierwszy rzut oka.

Drugą sprawą jest wzrost cen robocizny. Być może słyszałeś o tym, że wykonawcy mają żniwa, że wykorzystują boom budowlany, podnoszą ceny, bo wiedzą, że inwestorzy zgodzą się na wszystko. Nie ma się oczywiście czemu dziwić, bo mamy wolny rynek, też bym podniósł ceny, wiedząc o tym, że mam w kolejce na przykład 10 klientów i chciałbym współpracować z tym, który zapłaci mi najwięcej, natomiast to nie jest tak, że wszyscy wykonawcy podnoszą ceny.

Są wykonawcy, którzy trzymają ceny na przykład sprzed roku czy też 2, na przykład myślą długofalowo, działają w jakiejś okolicy, gdzie po prostu zależy im na tym, żeby w tej okolicy pracować i wiedzą o tym, że gdyby podnieśli drastycznie ceny, to zarobiliby w ciągu roku pewnie sporo pieniędzy, ale potem już by przestali pracować, bo ustałyby polecenia, więc wolą robić cały czas trochę taniej, ale długofalowo myśląc, będą mieli dzięki temu kolejne zlecenia w kolejnych latach, kiedy już ten boom budowlany będzie za nami.

Dodatkowo żaden wykonawca nie może podnosić cen w nieskończoność, ponieważ mamy wolny rynek, mamy konkurencyjny rynek, więc każda firma walczy ze swoimi konkurentami. Jeżeli przesadzą z cenami, to po prostu wypadną z rynku.

Duży wpływ na całą sytuację na rynku budowlanym ma niestety pośpiech. Jeżeli wierzysz w to, że ceny będą szły tylko do góry i koniecznie musisz już teraz zacząć się budować, bo będzie tylko gorzej, to będziesz szukał firmy, która zacznie budowę już teraz i moim zdaniem spokojnie taką firmę znajdziesz, tylko powiem ci tak, okej, możemy wejść na przykład za miesiąc, ale musisz zapłacić 20, 30, 50 tysięcy złotych więcej, wtedy jak najbardziej wchodzimy.

Tymczasem znacznie lepiej jest przygotować się do budowy z co najmniej rocznym wyprzedzeniem, spokojnie, poświęcić wiele tygodni na szukanie dobrego wykonawcy i w ten sposób, mając rzeczywiście dużo czasu, znajdziesz dobrego wykonawcę w rozsądnych stawkach, pomimo właśnie sytuacji na rynku budowlanym. Pamiętaj także, że budowa domu to także wykończeniówka i koszt wykończeniówki, koszt robocizny.

W mojej okolicy koszt postawienia domu do stanu deweloperskiego na przykład czy też do stanu surowego jest rzeczywiście trochę wyższy niż rok temu, natomiast koszt wykończenia właściwie jest bez zmian. I w ramach dowodu sytuacja sprzed właściwie kilku dni. Skończyłem dwutygodniowy remont w moim domu. Budowę mojego domu zakończyłem roku 2012 i od tego czasu przez te 9 lat dużo się wydarzyło, przede wszystkim urodziła Agatka i Szymek. Oprócz wielu chwil szczęścia, było także wiele różnych przypadków w moim domu, czyli na przykład porysowane i obtłuczone listwy przypodłogowe. 🙂

Podpowiem, że nie zachęcam do zakupu listew MDF, ponieważ one po uderzeniu zostawiają taki czarny ślad, wygląda to bardzo mało estetycznie. I oczywiście dzieciaki dotykały rękami wszystkiego, co się da, więc ściany miałem brzydkie, gdzieniegdzie już tynk gdzieś tam spadał. Wyglądało to, szczerze mówiąc, źle. Więc już po 9 latach, co i tak myślę, że długo wytrzymaliśmy, postanowiłem wymienić listwy, odmalować cały dom, zmienić przy okazji włączniki, kontakty i tak dalej.

I wynająłem do tego firmę, bo ja na wykończenie mojego domu absolutnie nie mam ani siły, ani ochoty, ani czasu.

Z ekipy jestem bardzo zadowolony. Pierwszego dnia wszystko dokładnie zabezpieczyli, wszystkie podłogi, wszystkie meble, w kolejnych dniach wszystko malowali bardzo dokładnie. Rewelacja, fajni w ogóle ludzie, fajnie było z nimi porozmawiać o różnych przypadkach. Wynagrodzenie za całą pracę wyniosło kilka tysięcy złotych dzielone 3 osoby. Oznacza to, że mniej więcej oczywiście w trakcie mojego remontu zarobiła około 2 tysiące złotych, co przekłada się na ok. 4-5 tysięcy złotych miesięcznie. To oczywiście to wartości mocno szacunkowe.

I szczerze mówiąc, 4-5 tysięcy złotych miesięcznie za naprawdę ciężką pracę, wymagającą bardzo dużej dokładności, to wcale nie jest dużo.

Po wykonanej pracy pogadałem sobie z fachowcami o cenach i okazało się, że próbowali nieraz podnosić ceny, ale często przegrywali z innymi wykonawcami. Nie zawsze jest tak więc, że to wykonawca dyktuje ceny. Wykonawcy także działają na konkurencyjnym, trudnym rynku i także muszą starać się o klienta.

Tak więc jeżeli tylko nie będziesz się spieszył, myślę, że bez problemu znajdziesz dobrego wykonawcę w całkiem niezłej cenie.

Dodam od razu, uprzedzę wasze pytania, że tego wykonawcę chętnie polecę, ale w tym roku już po prostu nie ma czasu i powiedział mi wprost, że w tym roku nie będzie przyjmował nowych zleceń. Poza tym jeszcze do mnie musi za 2 tygodnie wrócić, bo chciałbym przemalować moją kotłownię 🙂

Taka ciekawostka: po 9 latach zrezygnowałem z pieca na ekogroszek. Tak, mówiłem nieraz o tym, że kotły na ekogroszek wcale nie są takie fajne, ponieważ musisz wybudować kotłownię, musisz mieć komin spalinowy, kocioł i jak dodasz wszystkie wydatki, to się okaże, że lepiej byłoby po prostu mieć pompę ciepła. I właśnie to zamierzam zrobić, czyli wyrzucam piec na ekogroszek, będę montował pompę ciepła, uzyskam dzięki temu dodatkowo mniej więcej 8 metrów fajnej powierzchni i tam będę trzymał na przykład moje książki, bo mam wydrukowane 3 tysiące egzemplarzy. W tej chwili w domu mam chyba jeszcze 500 egzemplarzy, a 2 tysiące sobie czeka w drukarni, tak więc jak odmalujemy kotłownię, to te 2 tysiące egzemplarzy przyjedzie do mnie do domu i będzie sobie tutaj u mnie czekało na wasze zamówienia. 🙂

Oczywiście zachęcam, wejdźcie sobie na stronę sklep.poradnik-budowlany.com albo po prostu na poradnik-budowlany.com, zakładka książka i niezwłocznie już kolejnego dnia książkę wyślę pod wskazany adres pocztą lub do paczkomatu. Ależ udało mi się zgrabnie w tym podcaście przemycić reklamę mojej książki. 😉

Jeżeli jeszcze mojej książki nie masz, a chciałbyś ją posłuchać, to w którymś podcaście, chyba 10 podcastów temu, znajdziesz cały 1 rozdział mojej książki w postaci audiobooka. Uspokajam, nie ja go czytam, więc zapraszam do wysłuchania. Rozdział dotyczy tego, jak wybrać wykonawcę do budowy twojego domu.

Planując budowę domu, weź pod uwagę także to, że wszystko drożeje. Tak żeby było jasne, mam nadzieję, że ceny materiałów i robocizny spadną. Mamy teraz gorący okres, ale mam nadzieję, że to się uspokoi. Natomiast inflacja rośnie w tempie zastraszającym i ceny artykułów spożywczych, elektroniki, energii elektrycznej będą szły do góry i to się raczej nie zmieni.

W związku z tym podejdź do budowy w taki sposób, żebyś przede wszystkim zapewnił bezpieczeństwo finansowe swojej rodzinie. Upewnij się, że po zapłaceniu raty kredytowej, którą planujesz, dalej stać was na normalne życie. Upewnij się, że stać cię na budowę domu, czyli jak będziesz szacował koszty budowy, to dorzuć jeszcze 20-30% zapasu w ramach bezpieczeństwa. Nawet jeżeli ceny nie wzrosną materiałów, to przecież na budowie się mogą różne rzeczy zdarzyć, może coś ktoś przegapił, może podejmiesz jakąś inną decyzję, może zmienisz plany i nagle te koszty po prostu wzrosną.

Może też być tak, że to podczas wykończeniówki okaże się, że masz jakieś inne pomysły, bo chcesz na przykład wykończyć dom w jednym standardzie, będziesz wybierał inne materiały i po prostu te koszty będą wyższe. W związku z tym lepiej przed budową domu założyć taki wariant bardzo pesymistyczny, że wydasz po prostu 30% więcej. Wydasz mniej? Rewelacja. Ale jeżeli wydałbyś więcej, to lepiej być na to przygotowanym. Nigdy nie zaczynaj budowy, będąc takim święcie przekonanym, że przecież na wszystko ci starczy, bo już wiele osób się na tym przyjechało. Ja także czasami jestem niepoprawnym optymistą, ale bez przesady.

Polski Ład

Na koniec parę słów o programie rządowym Polski Ład, który ma umożliwić budowę domów na zgłoszenie do powierzchni zabudowy 70 metrów kwadratowych. Skoro ceny rosną materiałów budowlanych, to sporo ludzi, widzę, interesuje się tym zagadnieniem i nie dziwię się, budowa takiego domu może być rzeczywiście bardzo interesująca, natomiast dla mnie ten program rządowy jeszcze nie zasłużył na mój komentarz, ponieważ jeszcze nic nie wiadomo, jest za dużo niewiadomych. Słyszymy o tym, że możemy budować taki dom bez dziennika budowy, kierownika budowy, że musi ten dom mieć dach płaski, ale jednocześnie może być ten dom z poddaszem użytkowym o powierzchni 20 metrów kwadratowych.

Jest zbyt dużo znaków zapytania, poczekamy na jakąś ustawę, wtedy będzie można coś powiedzieć. Dodam tylko, że 70 metrów kwadratowych powierzchni zabudowy oznacza, że powierzchnia użytkowa w takim domu będzie oczywiście o wiele mniejsza, ponieważ odejdzie izolacja, odejdą ściany nośne, odejdą ściany działowe, tak więc taki dom będzie miał mniej więcej 50-55 metrów kwadratowych.

Po drugie te wszystkie usprawnienia, ułatwienia wcale nie obniżą jakoś znacząco kosztów budowy. Przede wszystkim nie wyobrażam sobie budowy domu bez kierownika budowy. Dla mnie to jakiś absurd.

Natomiast sama budowa domu na zgłoszenie wcale nie jest tańsza. Dalej musi mieć projekt budowlany, musisz mieć projektanta, musisz wszystkie dokumenty zdobyć i tak dalej. Jedyną korzyścią, którą osiągniesz, to być może będzie możliwość szybszego rozpoczęcia budowy, co wcale nie jest tak oczywiste, bo teraz też możesz budować w niektórych przypadkach dom na zgłoszenie, trzeba po prostu spełnić parę warunków i często okazuje się, że to pozwolenie na budowę uzyskasz szybciej. Poza tym pozwolenie jest bardziej pewne. Jeżeli podczas budowy na zgłoszenie będziesz chciał coś istotnego zmienić w projekcie, to będziesz musiał i tak postarać się pozwolenie na budowę, więc lepiej to chyba zrobić od razu, co zresztą polecam wszędzie w moich materiałach. W związku z tym ta budowa domu do 70 metrów kwadratowych na zgłoszenie moim zdaniem wiele nie zmieni, ale poczekajmy na jakąś ustawę, poczekajmy na więcej faktów, danych, liczb, aby się móc do tego odnieść. Tutaj to w tym podcaście krótko skomentowałem.

Podcast i YouTube

I na koniec jeszcze o samym podcaście, bo jak słuchałeś pewnie moich odcinków, to wiesz, że się bardzo wahałem, żeby w podcaście zawierać także zapis audio moich filmów na YouTube i raz mówiłem, że tak, raz mówiłem, że nie i tak wahałem się niesamowicie. Dostałem od was kilka wiadomości, za które serdecznie dziękuję. Przede wszystkim narzekaliście na to, że odcinków podcastu jest za mało.

Wiem o tym, staram się. 🙂

A po drugie daliście mi znać, że bardzo fajnie byłoby, gdyby podcasty zawierały także mojej filmy na YouTube, bo po prostu łatwiej jest podczas spaceru czy też jazdy samochodem odtworzyć sobie podcast niż odtwarzać film na YouTube, który jest po prostu mniej wygodny i zżera większy transfer.

Tak więc już za tydzień będzie zapis moich 2 filmów, które są na YouTube. Temat to „Co byś zrobił, gdybyś budował drugi raz”.

 

Będzie to ponad godzinny podcast, bo na YouTube są 2 filmy po pół godziny, w podcaście to zrobię jako 1 dłuższy odcinek.

I tak to będzie wyglądało, że raz na jakiś czas będzie po prostu taki podcast jak dzisiaj, kiedy jest tylko podcast, a czasami będzie to zapis z mojego kanału na YouTube. Na początku każdego podcastu będę uprzedzał o tym, że to jest właśnie nagranie z YouTube, tak żeby ktoś, kto mnie już oglądał, mógł sobie szybko przełączyć odcinek i obejrzeć coś innego. Dzięki temu prostemu trikowi podcastów będzie więcej. 🙂

Wielkie jeszcze raz dzięki za wszystkie komentarze. Jeżeli chcesz napisać do mnie wiadomość, wejdź na poradnik-budowlany.com lub po prostu napisz na slawek@poradnik-budowlany.com, naprawdę każdy komentarz jest dla mnie na wagę złota, bo dzięki temu, że piszecie do mnie maile, wiem, że ktoś mnie słucha i to mnie też motywuje do tego, żeby nagrywać więcej.

Tak to działa.

Wielkie dzięki, miłego dnia, do usłyszenia. Sławek Zając.

 

0 Udostępnień