Zawsze podkreślam, że to nasze oczekiwania i potrzeby są najważniejsze na każdym etapie budowy domu. Nikomu więc nie mogę konkretne powiedzieć, jaki ma dom wybudować i gdzie. Nie podejmę decyzji, jak usytuować budynek względem stron świata, czym go ogrzać i w jaki sposób go wentylować. Mogę za to co nieco podpowiedzieć, co – mam nadzieję – skutecznie czynię na blogu. 🙂
O tym, jak ważne jest spojrzenie na nasze potrzeby mówię o tym tak często, że ktoś może odnieść wrażenie, że uchylam się od odpowiedzi. 🙂
Na blogu jest świetny artykuł, w którym zebrałem opinie wielu osób, które już się pobudowały i podzieliły się opinią, co by zmieniły budując się jeszcze raz.
A dzisiaj przedstawiam mój punkt widzenia: co ja bym zmienił gdybym się budował drugi raz? Oczywiście siłą rzeczy artykuł zawiera subiektywne przemyślenia. Jeżeli się ze mną nie zgadzasz – zapraszam do zostawienia komentarza pod artykułem.
Projekt: układ pomieszczeń
Zdecydowaliśmy się na projekt indywidualny po przejrzeniu setek projektów typowych. Projektant w pełni wykorzystał naszą działkę: powierzchnia zabudowy wynosiła 200 m2, a zaprojektowany budynek ma 199,3. 🙂
Usytuowanie budynku względem stron świata wygląda mniej więcej jak na rysunku: gabinety są od strony północnej, a salon od strony południowo-zachodniej.

Moje obawy przed budową były następujące:
– Czy łazienka bez okien to dobry pomysł? W końcu miło jest myć zęby i patrzeć na naturę. Zdecydowaliśmy się na to rozwiązanie, bo po prostu jakieś pomieszczenie musiało być pozbawione przeszkleń. Oceniam ten pomysł pozytywnie: ani razu nie odczuliśmy braku okien.
– Czy garaż nie jest za mały? Garaż się sprawdził. Jest dość długi, a dodatkowe miejsce w kotłowni powoduje, że jest miejsce na rzeczy codziennego użytku (kosiarka, rowery, wertykulator, narzędzia itp.). Przy budowie drugiego domu nie budowałbym garażu dwustanowiskowego (moim zdaniem szkoda pieniędzy), ale wybudowałbym szerszy garaż jednostanowiskowy. W tej chwili dużo rzeczy leży wzdłuż garażu i trzeba być ostrożnym przy wychodzeniu z samochodu. Metr więcej i byłoby doskonale.
– Czy pomieszczenia mają odpowiednią powierzchnię? Tak. Gabinety wydają się małe, ale są po prostu w sam raz, salon jest duży, reszta pomieszczeń po prostu jest OK. Być może za kilka lat pokoje dziecięce wydadzą się za ciasne (w tej chwili starsza córka ma 5 lat), ale sam dojrzewałem na 10 m2 dzielonym razem z bratem więc 10 m2 dla jednego dziecka wydaje mi się w sam raz. 🙂
Z projektu jestem bardzo zadowolony. Sprawdziło się wejście do domu przez spiżarnię (nie wyobrażam sobie, aby było inaczej), pomieszczenia są ustawne i nie czuję, że czegoś brakuje. Jestem zadowolony z wysokości pomieszczeń (mają 2,90), natomiast obniżyłbym wysokość okien o ok. 10-15cm.
Jedna rzecz mnie zaskoczyła. W gabinecie (tym koło wiatrołapu) potrafi być chłodno nawet w ciepłe dni. W drugim gabinecie, tuż za ścianą, temperatura często jest nawet o kilka stopni wyższa. Zmieniłbym okno na posiadające lepsze współczynniki przewodzenia ciepła.
Co bym zmienił, gdybym nie patrzył na budżet? Oprócz powiększenia pokojów dziecięcych i poszerzenia garażu, powiększyłbym WC i zmieściłbym tam drugą kabinę prysznicową. Fanie byłoby mieć także osobną garderobę. Tylko, że gdybym chciał mieć wszystko, to oprócz znacznego zwiększenia kosztów budowy, zmieniłaby się powierzchnia zewnętrzna domu, co oznacza, że musiałbym kupić większą i droższą działkę. To pociągnęłoby za sobą wzrost kosztów ogrodzenia, założenia trawnika… No i właśnie dlatego tego nie zrobiłem. 🙂
Projekt – część konstrukcyjna
Dom został wybudowany z pustaków ceramicznych (Leier Thermopor) i ocieplony białym styropianem (12 cm, frezowany).
Zdecydowałem się wraz z projektantem na ceramikę z 2 przyczyn:
– Niska cena postawienia ścian (liczyłem materiał i robociznę). Przypominam, że budowałem się w 2010 roku.
– Łatwość znalezienia wykonawców, którzy wiedzą, co robią.
Moje obawy:
– Sporo osób pisało o tym, że pustaki łamią się w transporcie i przyjeżdżają uszkodzone na budowę. Wiedziałem, że muszę dokładnie sprawdzić każdy transport i po prostu zwrócić uszkodzony materiał.
– Kilka osób uprzedzało mnie, że będzie problem z powieszeniem czegokolwiek na ścianie.
Uważam, że materiał spełnił swoje zadanie podczas budowy (przyjechał w b. dobrym stanie) i podczas użytkowania. Mam mnóstwo rzeczy powieszonych na kołkach rozporowych (telewizor, półki, wieszaki na rowery, szafki) i nic się nigdy nie stało i nie wyrobiło. Trzeba tylko uważać podczas wiercenia: jeżeli wiertło wpadnie w dziurę, to uszkodzisz ścianę wiertarką. Przy zachowaniu staranności i używaniu dobrych kołków wszystko jest OK.
Co do styropianu: biały styropian o grubości 12 cm brzmi tak sobie, prawda? A jednak średnio w sezonie grzewczym (październik – marzec) płacę ok. 2500 zł za ogrzewanie i przygotowanie ciepłej wody użytkowej. To dobry wynik i jestem przekonany, że w części odpowiada za niego prawidłowy montaż.
Mimo wszystko przy drugim domu dałbym (w porozumieniu z projektantem) więcej białego styropianu: 15 lub 20 cm.
Dlaczego? Wyjaśnienie w kolejnym akapicie.
Ogrzewanie
Dom jest ogrzewany ekogroszkiem. Wpłynęło na to kilka przyczyn: brak gazu w okolicy, drogie (wtedy) pompy ciepła i powszechność tego rozwiązania w mojej gminie.
Jestem całkiem zadowolony z tego rozwiązania: „praca” w kotłowni zabiera mi średnio kilka minut dziennie, a konieczność przeniesienia 2 ton ekogroszku jesienią dobrze mi robi 🙂
Ale wiecie… człowiek z czasem robi się leniwy. Chociaż piec na ekogroszkiem nie jest utrapieniem, wolałbym nie myśleć o konieczności wrzucenia kolejnych 2-3 worków co kilka dni (mam piec z podajnikiem).
Poza tym koszt założenia tego ogrzewania nie jest wcale taki tani: oprócz samego pieca i całej infrastruktury, trzeba przecież wybudować kotłownię i wymurować komin. A jeżeli chcesz mieć ciepłą podłogę (ja chciałem), to trzeba policzyć wykonanie podłogówki.
To wszystko powoduje, że przy drugim domu postąpiłbym zupełnie inaczej:
– Wybudowałbym dom z mniejszym zapotrzebowaniem na energię. Więcej styropianu na podłogę, ściany i poddasze. Wstępnie: podłoga 20 cm, ściana 20 cm, poddasze 30 cm (to wartości umowne, ważne są przecież współczynniki przenikania ciepła). Inwestycja w dobrą izolację to podstawa.
– Zaizolowałbym ścianę między garażem, a resztą domu. Ograniczyłoby to straty ciepła, a użytkowanie garażu w dalszym ciągu byłoby całkiem komfortowe.
– Postawiłbym na fotowoltaikę i:
a) Pompa ciepła powietrze-woda + wodne ogrzewanie podłogowe. Zaleta: niski koszt ogrzewania. Wada: wyższy koszt realizacji niż w punkcie b)
b) Kable grzejne w wylewce. Zaleta: niski koszt realizacji. Wada: brak uniwersalności. Jeżeli mam wodne ogrzewanie, to mogę kiedyś zmienić źródło ogrzewania na inne. W przypadku kabli nie mam takie komfortu. Dlaczego kable grzejne, a nie maty grzewcze lub innego rodzaju ogrzewanie elektryczne? Bo są najtańsze. 🙂
Pomimo obawy o brak uniwersalności raczej zdecydowałbym się na rozwiązanie z kablami grzejnymi. Koszt wykonania na etapie budowy domu jest niewielki w porównaniu do wszystkich innych rozwiązań, kusi mnie także niska awaryjność tego rozwiązania. Jasne, że energia elektryczna jest najdroższym źródłem ogrzewania, ale właśnie dlatego konieczna byłaby fotowoltaika. Przy dobrze zaizolowanym domu o podobnych parametrach, panele o mocy 10 kWp powinny wystarczyć i na cele grzewcze, jak i cele bytowe.
(Ps Tutaj znajdziesz mój film o fotowoltaice)
Wentylacja
Mam wentylację grawitacyjną. Jestem zadowolony i nie potrzebuję wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła. Czasami czytam, że nowoczesny dom musi mieć rekuperację i że wiele osób nie wyobraża sobie bez tego komfortowego życia i w pełni to akceptuję, ale… ja tego nie potrzebuję i tyle. 🙂 Dla mnie życie w moim domu jest w pełni komfortowe.
I tak sobie myślę: mam dom ocieplony 12 cm styropianem, okna zamocowane standardowo (bez ciepłego montażu), wentylację grawitacyjną… Niezbyt to nowoczesny dom, prawda? A co, jeżeli chciałbym wybudować dom energooszczędny? Więcej styropianu nie kosztuje dużo, ale ciepły montaż okien i wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła już tak.
Zdecydowałbym się na wszystkie rozwiązania tylko wtedy, jeżeli na etapie projektu ktoś by policzył, ile przyniesie mi to oszczędności.
Klimatyzacja
Nie mam klimatyzacji i jest OK. Przy drugim domu prawdopodobnie bym jej nie zakładał.
Jest kilka sposobów, aby uniknąć przegrzewania pomieszczeń w gorące dni: rolety zewnętrzne, markiza, dodatkowe zadaszenie, dobrze usytuowane okna o odpowiednich rozmiarach. Ja stosuję prostą metodę: na noc otwieram okna, które zamykam w dzień. W dzień zasłaniam wszystkie okna i w domu jest całkiem przyjemnie. Nie ma potrzeby otwierania okien w dzień, aby przewietrzyć mieszkanie, ponieważ wtedy wyrównujemy temperaturę wewnątrz i na zewnątrz.
Jasne, że na najcieplejsze dni, taki sposób nie działa, ale takich dni w roku jest tak mało, że zakładanie klimatyzacji lub myślenie o innych rozwiązaniach mających za zadanie obniżenie temperatury mija się z celem. Oczywiście (powtórzę) dotyczy to naszych upodobań.
Elektryka i hydraulika
Krótko z punktu widzenia użytkowania domu: nie brakuje mi gniazdek, ani nie odczuwam ich nadmiaru. Włączniki światła są tam, gdzie powinny. Dobrze zawsze dać kilka włączników schodowych, aby można było zgasić światło wychodząc z pomieszczenia przechodniego.
Co bym zmienił?
– Dodał gniazdko elektryczne przy wejściu do domu. Przydałoby się kilka razy. Teraz mam jedno na tarasie i drugie od kotłowni: oba niezbędne.
– Dałbym jeden kran na zewnątrz z ciepłą wodą – przydałby się do mycia rąk lub napełnienia baseniku dla dzieci.
– Dałbym jeden kran od strony południowej. Teraz mam jeden kran na zachodniej stronie (przy gabinecie 1) i drugi przy wejściu do kotłowni. Brakuje trzeciego, aby nie latać z wężem ogrodowym. Poza tym dzieciaki uwielbiają cały czas coś nalewać do wiaderek i potem coś podlewać więc im więcej kranów tym mniej awantur typu „aaaaa, teraz moja kolej, aaaa!!!” 🙂
Wykończenie
– Zmieniłbym płytki w garażu na takie, które łatwo doczyścić. Mam gres techniczny, który kupiłem, bo był tani i to był błąd. Dobrym pomysłem był cokół z płytek ceramicznych, ale przy drugim domu dałbym wyższy (na ok. 30 cm).
– Dałbym kratkę ściekową w garażu.
– Dałbym znacznie większą umywalkę w garażu, aby można było bez problemów domyć narzędzia, grilla itp.
– Nie kupiłbym deszczownicy 🙂 Użyliśmy jej może 5 razy i to zwykle robiąc dowcip drugiej osobie (nie ma to jak dostać zimną wodą podczas prysznica 😉 )
– Zadbałbym o staranność przy montażu listew przypodłogowych. Wyglądają kiepsko i pewnie niedługo czeka mnie ich wymiana.
– Nie oszczędzałbym na farbie. Po 7 latach niektóre pomieszczenia wymagają ponownego malowania. Nie wiem jaką farbę był wybrał, ale zrobiłbym wszystko, aby nie musieć malować całego domu co 7-10 lat.
Inne
– Zadbałbym o większy porządek podczas budowy. Więcej worków na śmieci + wynajęcie kontenera na kilka dni. Pomimo tego, że wydawało się, że na mojej budowie jest porządek, to i tak znalazłem po budowie sporo śmieci rozsianych po całej okolicy.
– Zrobiłbym podczas budowy oświetlenie na podbitce podczas budowy. Uważałem, że oświetlanie domu od zewnątrz nie ma sensu, myliłem się. Człowiek czuje się bezpieczniej. 🙂 Oświetlenie zrobiłem kilka lat po wybudowaniu.
– Ułożyłbym poprawnie siatkę na krety i nornice. Mam siatkę, ale za głęboko i i nornica wchodzi NAD siatkę „przepięknie” ryjąc po całym trawniku. Mój trawnik nornice atakują czasami z 3 stron i jest to bardzo, bardzo irytujące. Co ciekawe, u sąsiada – NIC. Coś z tym na pewno zrobię w przyszłym roku. (tzn. z nornicą, a nie sąsiadem).
– Lepiej przemyślałbym podlewanie ogrodowe. Jest… w miarę OK. Cieszy brak konieczności latania z wężem i podlewania całego trawnika. Z uwagi na budżet ograniczyłem się do założenia 4 sekcji: 1 sekcja podlewanie kropelkowe, 3 sekcje podlewanie trawnika (ok. 600 m2). Działa to sprawnie, ale w niektórych miejscach widać, że trawa potrzebuje więcej wody (żółknie) lub mniej (rośnie jak dzika). Nie da się tego wyregulować: za mało sekcji i zraszaczy.
I to chyba tyle moich przemyśleń. Jeżeli coś sobie jeszcze przypomnę, to też zostawię komentarz pod artykułem. 😉
I oczywiście zapraszam do zapoznania się z moim kursem dla osób, które marzą o budowie domu.
Informacje o kursie znajdziesz na tej stronie:


„Dobrym pomysłem był cokół, ale przy drugim domu dałbym wyższy (na ok. 30 cm)”
Jaki cokół masz na myśli? Wyższy próg przy wjeździe do garażu? Dlaczego jesteś z niego zadowolony?
Pozdrawiam 🙂
Chodzi o cokół z płytek ceramicznych: https://receptynadom.pl/wp-content/uploads/2017/01/cokol_akustyka_Fot_0.jpg Dodam wyjaśnienie w artykule.
Wyższy cokół to mniej problemów z brudną ścianą.
Jak zawsze dobre rady, dzięki! Jeśli chodzi o rekuperację i ciepłe okna, to koszt według mnie nie jest jakoś horrendalnie większy: rekuperacja, wiadomo, koszt 20k, ale sam Pan wykazał w jakimś innym wpisie że po odjęciu kosztów komina itp. różnica wyjdzie ok 10tysięcy, a może i mniej.
Jeśli chodzi o okna, to na przykładzie Oknoplastu: koszt okien do dużej parterówki z dużymi przeszkleniami, HST 3m, dla okien energooszczędnych (średnio u=0,8) był większy o jakieś 3-4 tysiące. Ciepły montaż jest droższy od zwykłego dwukrotnie, i wyszedł 5tys zamiast 2,5tys (80 metrów bieżących ościeżnic). Czyli łącznie mówimy o kilkunastu tysiącach różnicy na domu 220m2 z garażem – wydaje mi się że warto i szybko sie to zwróci.
Pytanie o krany na zewnątrz budynku: na zimę zakręca Pan zawory żeby nie rozsadziło instalacji?
Okna: jestem zaskoczony ceną ciepłego montażu. To montaż w warstwie ocieplenia?
Krany: tak, pilnuję tego. Podobnie z podlewaniem ogrodowym: jesienią przy użyciu kompresora pozbywam się całej wody z instalacji.
O rekuperacji kilka komentarzy niżej.
Ps Piszmy na „ty”, proszę 🙂
I tu pojawia się kwestia nazewnictwa 🙂 Okazuje się że ciepły montaż i montaż w warstwie ocieplenia to dwie różne rzeczy. Podana przeze mnie cena to montaż ciepły, z użyciem taśm, ciepłych parapetów itd. Okno zlicowane jest wtedy z pustakiem.
Za montaż w warstwie ocieplenia, na konsolach, cena jaką dostałem to 12tys. (ponad 30% ceny okien!). Gdzie indziej wycenili mi to na 200zł za metr ościeżnicy. A jeszcze gdzie indziej, powiedziano mi że to gra nie warta świeczki, różnica w utracie ciepła między tymi dwoma metodami jest na tyle niewielka że nie warto przepłacać. Oczywiście firma mogła zrobić to tą metodą, ale Pan z którym rozmawiałem odradził mi wiele rozwiązań na których mógł potencjalnie lepiej zarobić.
Ostatecznie zdecyduję się na zwykły ciepły montaż, z ciepłymi parapetami.
Co o tym sądzicie?
Tak właściwie to tylko montaż w warstwie ocieplenia można nazwać ciepłym, bo eliminuje on mostki ciepłe. Montaż warstwowy powinien być standardem. 🙂
„Prawdziwy” ciepły montaż oczywiście jest drogi i dlatego bym się na niego (raczej) nie zdecydował.
Cześć,
Jaki masz szeroki garaż? Mówisz, że poszerzył byś go, ile wg. Ciebie powinien mieć garaż na jedno auto + miejsce na graty z boku i możliwość swobodnego wyjścia z auta?
Szerokość to ok. 3,3 metra. Ta szerokość była na początku wystarczająca i bez problemu mogłem otworzyć drzwi na całą szerokość, aby włożyć dziecko do fotelika. Potem przybywało gratów, zrobiłem sporo półek na narzędzia i teraz po prostu trzeba być nieco bardziej skupionym przy wysiadaniu. 🙂
0,5 więcej i byłoby ekstra, a metr więcej, to byłoby idealnie. Jeżeli ktoś planuje dłuższy garaż i będzie miał dużo miejsca na jego końcu, to zapewne wystarczy mu węższy garaż. No i oczywiście trzeba dostosować garaż do samochodu i przewidzieć, jaki samochód będzie kolejny.
gdybys zdecydowal sie na ogrzewanie elektryczne to jednak rekuperacja jest bardzo wskazana, bo zmniejsza straty ciepła + podnosi komfort życia
przy wentylacji grawitacyjnej tracisz duzo ciepła, ktore w ogrzewaniu elektrycznym jest drogie
więc mimo wszystko warto postawić na połączenie rekuperacja + ogrz. elektryczne + fotowoltaika
Masz rację i być może zdecydowałbym się na to rozwiązanie. Do podjęcia decyzji musiałbym otrzymać kilka danych: ile ciepła ucieka przez komin? Powiedzmy, że przez komin ucieka 20% energii. To oznacza, że straty przez wentylację przy domu energooszczędnym będą wynosiły kilkaset złotych. W takim przypadku rekuperacji bym nie robił. Gdyby się okazało, że straty są większe: zapewne tak.
Ps Oczywiście jestem za fotowoltaiką.
Jaką wysokość okien masz teraz skoro zrobiłbyś mniejsze?
Okno zaczyna się na ok. 1 metr od podłogi. Mamy duże pomieszczenia (wysokość prawie 3 metry) i podczas budowy wydawało się, że wszystko będzie OK.
Pociągnę temat bo wg mnie nadal nie jest omówiony precyzyjnie. Zmniejszylbyś wysokość na jakiej zaczyna się parapet czy otwór okienny? Może napisz ile masz teraz i ile byś zrobił przy obu wysokościach?
PS: nie wiem czy wiesz, ale jak napisze się komentarz i chce się go opublikować, ale nie zaznaczy się zgody rodo (bo np się na przeoczy) to wyskakuje błąd. Wszystko ok, tyle, że pojawienie się błędu usuwa cały komentarz i trzeba pisać od nowa. Mnie to już któryś raz zirytowało. To powinno być bardzo łatwe w poprawieniu. Błąd niech wyskakuje ale niech nie usuwa treści komentarza tak aby można było do niego wrócić i tylko zaznaczyć zgodę a nie pisać od nowa.
Dobra, teraz ja napisałem nieprecyzyjnie 🙂 Jeszcze raz:
Zmniejszyłbyś wysokość na jakiej zaczyna się parapet czy zmniejszyłbyś sam otwór okienny?
Zmniejszyłbym wysokość na której zaczyna się parapet. Mam ok. 95 cm (piszę z pamięci), jest o ok. 10-12 cm za wysoko.
PS Wielkie dzieki za informację o komentarzu! Nie miałem pojęcia o tym. Wyobrażam sobie, jak to może denerwować 🙁 Czekam na poprawkę od osoby, która zajmuję się sprawami technicznymi.
Dołączam się do obu wątków opisanych przez @Piotr
Sławek, dla mnie też to nie jest jasne
Dlaczego chcesz obniżyć okna? U mnie znajdują się one na wysokości 1,2 m. Można obniżyć, ale to oznacza, że ktoś prze okno będzie oglądał moje garnki na kuchence. Czy obniżenie okien wynika z czystej wygody – łatwiej wyjrzeć?
W kuchni wysokość okna bym zostawił, ale w innych pokojach obniżył głównie po to, aby widzieć co się dzieje za oknem kiedy siedzimy przed komputerem, telewizorem lub na kanapie. Ale to rzecz jasna sprawa indywidualna.
Dziękuję
Nie było mowy o budowie lub nie kominku i komina. To temat, który wywołuje także rozbieżne oceny. To czy miałbyś kominek (i komin) w nowym domu?
Wydawało nam się, że kominek to spełnienie marzeń, ale z czasem doszliśmy do wniosku, że to raczej będzie drogi i niepotrzebny gadżet. Z drugiej strony obawialiśmy się, że może nam tego kominka zabraknąć po zakończeniu budowy i z tego powodu wymurowaliśmy komin. Okazało się, że kominka nie potrzebujemy i przy drugim domu na pewno bym go nie miał.
Bardzo dziękuję. Utwierdza mnie to tylko w decyzji aby z luksusu (lub nie jak kto woli) w postaci kominka zrezygnować. Będzie ewentualnie eko-kominek!
Panie Sławku, świetny wpis – myślę, że nadal aktualny w 2020. Jestem na etapie planowania inwestycji i materiały zawarte na blogu bardzo mi pomagają. Obecnie zastanawiam się nad rozwiązaniem grzewczym. Mam dostęp do gazu, jednak rozważam brak przyłącza, by uniezależnić się od gazowni. Połączenie dotacji z programu „Mój prąd” i ulgi termomodernizacyjnej skutecznie obniży koszt instalacji PV. Kusi mnie wizja kombajnu: instalacja PV + PC PW + podłogówka wodna + rekuperacja, chociaż podłogówka na kablach grzewczych też wygląda ciekawie – obydwa te rozwiązania opisałeś powyżej. I tu pytanie do Ciebie, Sławku – jakie rozwiązanie do CWU będzie optymalne przy obydwu opisanych instalacjach?
Witaj Damianie,
podłączam się do pytania! Mam podobny zamysł co Ty (raczej stawiam na kable mimo wszystko), osobiście widzę 4 opcje:
1) Pompa ciepła tylko do CWU + grzałka na większe mrozy (oczywiście z baniakiem)
2) Kolektory słoneczne + grzałka na większe mrozy (oczywiście z baniakiem)
3) Zwykła grzałka (oczywiście z baniakiem)
4) Przepływowy podgrzewacz elektryczny w łazienkach i kuchni
Koszta zakupu pompy ciepła i kolektorów są bardzo zbliżone (na chwile obecną), instalacja kolektorów troche droższa zazwyczaj, jednak późniejsze wydatki miesięczne mniejsze niż pompa ciepła. Opcja 3 i 4 są tańsze w kupnie, ale ogrzewanie cały rok prądem wody + ogrzewanie CO prądem (kable) raczej przekroczy moc instalacji fotowoltaicznej 10kWh (wiadomo, zależy od budynku), a powyżej już spada opłacalność (zwrot nadwyżek to 70%).
Co Ty o tym myślisz Sławku?
Pozdrawiam,
Maciek
Cześć Maciek!
Będę Twoim substytutem rozmówcy we wspólnym oczekiwaniu na odpowiedzi od Sławka 🙂
Cieszę się, że nie jestem jedynym próbującym komplikować sobie życie zamiast „brać gaz, tylko gaz!”. Jeśli są alternatywy, które w perspektywie paru lat mogą przynieść korzyści, to z pewnością czas poświęcony na ich rozważenie nie będzie stracony. Więc rozważajmy!
1. Czy masz opcję przyłączenia gazu i szukasz alternatyw, czy też gaz jest poza Twoim zasięgiem?
2. Kable grzewcze – dlaczego właśnie one?
3. Czy masz jakieś informacje na temat średniej (nie deklarowanej, tylko empirycznej) żywotności kabli?
Co do proponowanych przez Ciebie rozwiązań – osobiście postawił bym na 3. Powód – poza sezonem grzewczym nie potrzebujesz niczego innego poza zwykłą grzałką, którą zasili PV. Ew. niedobory energii w sezonie grzewczym nie będą dla Ciebie dużym kosztem, jeśli w ogóle. Za 3. przemawia też a) koszt; b) prostota; c) mniej urządzeń do zepsucia się; d) mniej urządzeń do instalacji (koszt); e) oszczędność miejsca.
Pozdrawiam!
Damiam
Hej, już odpowiadam 🙂
To, jakie rozwiązanie do CWU będzie optymalne zależy głównie od zużycia ciepłej wody. O ile pamiętam w moim przypadku zużycie energii elektrycznej do podgrzewania wody wynosiło ok. 100 kWh miesięcznie. Z tego powodu zdecydowałem się na podgrzewacz pojemnościowy (bojler) – tanio i prosto.
100 kWh miesięcznie to 1200 kWh rocznie. Wystarczyła więc instalacja PV o mocy 1,5 kWp i mam ciepłą wodę „za darmo”. W moim przypadku inwestycja w solary lub pompę ciepła nie była opłacalna.
Przy większym zużyciu zapewne bym rozpatrywał inne opcje.
Przepływowego podgrzewacza elektrycznego nigdy nie rozważałem w moim domu.
Tak myślę, że gdybym miał duże zużycie CWU i nie rozważał instalacji PV, to zdecydowałbym się na pompę ciepla, a jeżeli bym ją rozważał, to albo pompę ciepła albo grzałkę (w zależności od tego, jak dany sposób ogrzewania cwu wpłynie na moc i koszt fotowoltaiki).
Ot, przemyślenia 🙂
Fajny blog poradnik ciekawie się go czyta pozdrawiam i powodzenia Tomek
Ja po pierwsze sprawdziłbym lepiej rynny które oferują inni. Kupiłem podobno najlepsze na rynku i po roku są do niczego. Teraz zainwestowałem małe pieniądze z uwagi na stare doswiadczenia i okazało się ze te tanie rynny z blachtexu sa lepszej jakosci niz te „Od wiądących marek”
Ja na pewno bym nie zamawiała drzwi drewnianych. Mówię bardziej w imieniu swoich rodziców, bo widzę, jak oni żałują. Sama też byłam nimi zachwycona, gdy wspólnie wybieraliśmy. W swoim domu na pewno będą to drzwi aluminiowe. Mam nawet upatrzone w Aluhaus model Titus, ale jeszcze do czasu zamknięcia stanu surowego długa droga.
Ja na pewno bym nie zamawiała drzwi drewnianych. Mówię bardziej w imieniu swoich rodziców, bo widzę, jak oni żałują. Sama też byłam nimi zachwycona, gdy wspólnie wybieraliśmy. W swoim domu na pewno będą to drzwi aluminiowe. Mam nawet upatrzone, ale jeszcze do czasu zamknięcia stanu surowego długa droga.
A co z ociepleniem dachu? Wata, czy może coś co uchodzi za ekologiczne i nielubiane przez gryzonie – celuloza?
A co z ociepleniem dachu? Wata, czy może coś co uchodzi za ekologiczne i nielubiane przez gryzonie – celuloza?