0 Udostępnień

 

 

TRANSKRYPCJA

 

[KRYSTIAN]   Cześć, witajcie w kolejnym odcinku podcastu z serii Dylematy Budowane. Dzisiaj spróbujemy Wam udowodnić, dlaczego dysperbit nie jest hydroizolacją i dlaczego go nie polecamy do stosowania jako hydroizolację. Zapraszamy do słuchania.

Cześć Sławku. Na początek może dwa słowa o Tobie.

[SŁAWEK] Cześć wszystkim. Sławek Zając.

Prowadzę serwis Jak się wybudować i nie zwariować. Jestem doradcą budowlanym od wielu lat. Prowadzę także kanał na YouTubie o tej samej nazwie. Jestem razem z Krystianem twórcą kursów budowlanych. Od wielu lat zajmuję się pomaganiem przy wyborze działki, przy przygotowaniu do budowy i przy samej budowie.

[KRYSTIAN]   Ja nazywam się Krystian Lemkowski i jestem z zawodu i zamiłowania inżynierem budownictwa. To, co już Sławik powiedział, czyli współautor kursów, też zajmuję się doradztwem budowlanym od paru ładnych lat i między innymi zajmuję się też budową domów i mieszkań po prostu. Więc takie jest moje doświadczenie zawodowe. Sławku…   O czym dzisiaj będziemy rozmawiać? Czy może masz coś jeszcze na wstępie do powiedzenia?

[SŁAWEK] Dzisiaj będzie temat trudny, dysperbit, a zanim temat główny, jeszcze takie podsumowanie roku, bo nagraliśmy ostatnio podcast trochę noworoczny, ale nagrywaliśmy go jeszcze przed świętami.   Natomiast przez kolejne dwa tygodnie takich kilka historyjek, mianowicie była u mnie ekipa od montażu mebli, więc otworzyłem im drzwi oczywiście, mówię dzień dobry, dzień dobry, może kawy, herbatki, może coś do picia, a jeden z panów monterów tak patrzy na mnie i tak patrzy podejrzliwie, ja pana głos skądś kojarzę. Ja mówię, no być może to poprowadzę takie podcasty,  kanał na YouTubie. No tak, tak, ja tam rzadko patrzę w ekran, ale po głosie pana poznałem, więc bardzo miłe, że ktoś się poznał mnie nie po twarzy, ale po głosie, więc przyjemnie. Zresztą już wiele razy słyszałem, że mam dosyć charakterystyczny głos.

A druga taka fajna ciekawostka, od naszego kursanta dostałem niespodziankę, nawet ją, przepraszam, wziąłem ze sobą, ale nie będę z niej korzystał. O, została, proszę bardzo, wódeczka. Mieli wesele parę miesięcy temu, więc dostałem prezent w tej postaci. Już, jak widać, degustacja była, tak więc bardzo dziękuję Tomkowi za świetny prezent, bardzo smakowite.   Więc takie bardzo miłe rzeczy na koniec roku. Przy okazji też poprosiłem naszych kursantów o to, żeby ujawnili, gdzie się budują, więc tak chciałbym pokazać na naszej mapie, co się dzieje. To są pinezki osób, które postanowiły umieścić lokalizację swojej budowy, więc chyba raptem jest to 8% wszystkich naszych kursantów, ale już widać po mapie, że jest tego sporo, tak?

Widać, że ludzie się budują. Oczywiście w Warszawie i okolicy jest tego najwięcej. No i w południe Polski też się dużo dzieje. No, czekamy na osoby z tych okolic. Jakiś Ełk może, Olsztyn, bo tutaj jest jakoś mało osób, tak? Więc jeżeli ktoś jest z tych okolic, to zapraszamy do zakupu kursu na stronie www.jaksiewybudowac.pl i  prosimy o umieszczenie pinezki, no bo bez tych tutaj okolic mapa wydaje się taka trochę niepełna. Takie rzeczy.

[KRYSTIAN]   to widzę po pierwsze najważniejszy duch w narodzie nie ginie, więc to pozytywna informacja w świecie budowlanym. Dalej, 2204 rok nie przynieść załamania na rynku, można by rzec. Więc to jest pozytywna informacja. No i co, jeśli chodzi o pinezki, rzeczywiście nam brakuje troszeczkę osób z tego północno-wschodniego regionu. Wydaje mi się, że na konsultacji indywidualnej online miałem ostatnio kogoś z tamtych okolic, więc to nie jest tak, że tam nikogo nie ma. Po prostu może te osoby troszeczkę mniej się udzielają albo nie chcą się ujawniać. Gęstość zaludnienia tam też może być troszeczkę mniejsza, więc statystycznie tych osób jest po prostu mniej.

[SŁAWEK]   No tak naprawdę gdyby każdy z kursantów umieścił pinezkę, to pinezek byłoby około tysiąc więcej, więc na pewno bardzo wiele osób jest także z samych okolic. No ale jak widać na razie województwo mazowieckie, południe polskie to są takie dwie okolice, w których buduje się najwięcej osób.

[KRYSTIAN] No to co, temat główny.

[SŁAWEK]   No, temat główny, trudny temat główny. Słyszałem, że się przygotowałeś wyjątkowo do tego podcastu.

[KRYSTIAN] Tak, zmusiłeś mnie.

 

[SŁAWEK] Ale chciałbym od razu na wstępie powiedzieć, że to jest podcast dla naszych słuchaczy, to jest podcast, więc jeżeli będą jakieś pytania, to prosimy o zadawanie pytań najlepiej na kanale na YouTubie,  Jak ktoś nas słucha na Spotify, niech odszuka Dylematy Budowlane. I na każde pytanie odpowiemy, bo nie jesteśmy w stanie w podcaście odpowiedzieć na wszystkie pytania wyczerpująco. Na pewno będzie sporo wątpliwości. To jestem pewien, bo temat jest ciężki, nawet bym powiedział kontrowersyjny. Tak więc, jeżeli się z czymś nie zgadzacie, macie inne zdanie, macie jakieś pytania, prosimy o zadawanie pytań. Na każde odpowiemy.

[KRYSTIAN]   Ja bym powiedział nawet więcej, bo temat może być kontrowersyjny, a nasz podcast jest subiektywny, więc niekoniecznie musi się z odpowiedziami zgadzać, przy czym postaram się przedstawić merytoryczne dowody na udowodnienie swojej tezy. Sławku, proszę Cię, proszę o pierwsze trudne pytanie, bo obiecałeś, że będą trudne pytania, to liczę na Ciebie.

[SŁAWEK]   To pierwsze będzie jednak mimo wszystko łatwe, bo zanim dojdziemy do dysperbitu, muszę uznać, że są osoby, które nie wiedzą w ogóle o co chodzi, więc zaczniemy od tego, co to jest w ogóle hydroizolacja, po co się ją stosuje i od tego zaczniemy od takich podstaw.

[KRYSTIAN]   To wiesz co, hydroizolacja, tak najbardziej ogólnie rzecz biorąc, to jest coś, co ma zabezpieczyć nasz budynek przed wodą. A tutaj mówimy specyficznie o części podziemnej budynku, czyli przede wszystkim o fundamentach. Więc hydroizolacja jest pojęciem najbardziej ogólnym. Pod tym pojęciem mogą się kryć wszelkie możliwe pomysły i sposoby na zabezpieczenie budynku przed wilgocią, przed wodą.   Ja mówię, zamiast pojęcia hydroizolacja, często staram się stosować pojęcie system hydroizolacji, jeżeli mówię w takim ogólnym kontekście, żeby odróżnić to od specyficznego produktu, czy od specyficznego rozwiązania, więc tutaj bym powiedział, że hydroizolacja jako system jest to rozwiązanie składające się z kilku różnych rzeczy, mające na celu zapewnić to, żeby nasz fundament, nasza podziemna część budynku była sucha.

[SŁAWEK] Mhm.

[KRYSTIAN]   I tak, jakby pod pojęciem hydroizolacji myślę, że to bym zakończył. Natomiast idąc dalej w głąb tematu hydroizolacji fundamentów czy podziemnej części budynku ogólnie rzecz biorąc, pojawiają się różne pojęcia z krawędzi inżynierii i magii, bo nikt do końca nie wie skąd się wzięły i co znaczą. Takimi pojęciami są na przykład hydroizolacja typu średniego, typu lekkiego, typu ciężkiego albo izolacja przeciwwilgociowa, izolacja przeciwwodna. I tu bym się chciał na chwileczkę zatrzymać, bo przygotowując się do tego podcastu stwierdziłem, że skądś te pojęcia się wzięły, jeżeli faktycznie powinniśmy nimi operować, a operowanie nimi jest ważne, bo często z takim albo innym rodzajem  hydroizolacja, właściwie jej nazwy, utożsamiane są takie lub inne produkty, które powinniśmy zastosować. I to mało tego, to jest wpisywane w projekty budowlane, więc coś jest na rzeczy. Jeżeli w projekcie jest napisane np. hydroizolacja typu średniego, to jaka ta właściwa hydroizolacja powinna być?

Co to za produkt za nią się kryje? Więc zacząłem szukać i szukać i szukać i kopać i okazuje się, że pojęcie hydroizolacji typu lekkiego, średniego i ciężkiego  Nie występuje w żadnej normie, nie występuje w żadnych wytycznych ITB, występuje w jednej książce w literaturze budowlanej i stamtąd ono pochodzi. Książka już ma parę ładnych lat. Nie chciałbym może podawać tytułu, ale to jest jedyne źródło, w którym znalazłem informacje na temat izolacji typu lekkiego, średniego i ciężkiego.  która odpowiada łatwym, średnim i trudnym warunkom gruntowo-wodnym, można by w skrócie powiedzieć, ale to nie jest żadna oficjalna wytyczna. Jeżeli ktoś ze słuchaczy się ze mną nie zgadza i znalazł skąd to pojęcie się wzięło i ma do tego przyporządkowane jakieś wytyczne, jakie powinno się dobierać hydroizolację faktycznie, to bardzo bym prosił, żeby to podał.   Bo ja nie znalazłem, tak jak mówię, z jednej starej książki znalazłem, że coś takiego tam było napisane i to funkcjonuje do dzisiaj i ludzie traktują to jako wykładnie prawa wręcz, a to było tylko jakiś sztuczny podział wprowadzony na potrzeby tej jednej książki. Tak wynika z tego, co ja wyszukałem, więc tutaj jakby pierwsza plotka, pierwszy mit na temat hydroizolacji,  W ogóle i w tym jako dysperbitu, który jest powszechnie traktowany jako izolacja typu lekkiego dla łatwych warunków gruntowo-wodnych, trzeba rozwiać.

Jeśli się mylę, to bardzo proszę mnie poprawić, ale nie wydaje mi się, bo po prostu nie znalazłem nic więcej na ten temat, więc…   Więc to jest jedna rzecz. Natomiast istnieje też pojęcie izolacji przeciwwilgociowych, przeciwwodnych albo wodochronnych, inaczej mówiąc. Czyli dwa rodzaje. Przeciwwilgociowe, a drugie to są wodochronne albo przeciwwodne, też nazywane zamiennie. I tu już jest nieco lepiej. I tu już jest nieco lepiej, bo dokopałem się, skąd te pojęcia się wzięły.

I one funkcjonują i obowiązują do dziś. I to w całkiem poważanej literaturze, a mianowicie w warunkach technicznych wykonania i odbioru  wydanych przez Instytut Techniki Budowlanej. To jest poważana instytucja, te warunki techniczne w formie książeczek są wydawane i aktualizowane raz na jakiś czas, więc te pojęcia można traktować już jako coś, co faktycznie istnieje, coś, czym faktycznie powinniśmy się sugerować.   I konkretnie to jest zeszyt część C, zabezpieczenie i izolację, zeszyt piąty tych warunków technicznych, więc jeśli ktoś by bardzo chciał, może sobie to odnaleźć i tam jest podane przytoczone pojęcie izolacji przeciwwilgociowej i wodochronnej i pozwólcie, że zacytuję o co tam chodzi.   Izolacja przeciwwilgociowa to zabezpieczenie wodochronne części podziemnej budynku posadowionego powyżej zwierciadła wody gruntowej w gruntach przepuszczalnych. Więc tutaj definicja jest dosyć jasna i chyba nie wymaga wielkiego wyjaśnienia, czyli jeżeli mamy fundamenty powyżej wód gruntowych, a grunty są przepuszczalne, czyli piaski, żwiry itp., no to możemy zastosować izolację przeciwwilgociową?

[SŁAWEK]   Wytłumaczmy to osobom, które nie wiedzą o co chodzi. Ja rozumiem to tak, że w tym momencie, jeżeli mamy budynek na takich gruntach, to na przykład jeżeli spadnie deszcz, to woda nie zatrzyma się wokół budynku, czyli nie będzie ta woda napierała na budynek, tylko wsiąknie niejako, czyli…  nie będzie woda właśnie napierała na budynek. To, że budynek jest nad wodami gruntowymi, to też oznacza, że budynek w wielkim skrócie nie będzie stał w wodzie.

[KRYSTIAN] Tak, dokładnie o to chodzi. Chodzi dokładnie o to, czy woda pod jakimkolwiek ciśnieniem, nawet bardzo malutkim, nie będzie zalegała w formie płynnej przy fundamentach, przy części podziemnej budynku. Dokładnie o to chodzi.

[SŁAWEK]   Czyli jeżeli woda nie napiera, to mamy izolację przeciwwilgociową?

[KRYSTIAN] Tak, tak to się nazywa. I izolacja wodochronna, czyli inaczej można by powiedzieć przeciwwodna, ale w tych wytycznych jest napisane wodochronna i tego się trzymajmy na dzisiaj. To jest zabezpieczenie wodochronne części podziemnej budynku posadowionego poniżej zwierciadła wody gruntowej bez względu na rodzaj otaczającego gruntu lub powyżej zwierciadła wody gruntowej, lecz w gruntach nieprzepuszczalnych lub uwarstwionych. I to sprowadza się do tego, co mówiłeś, to są wszystkie możliwe przypadki, kiedy w gruncie woda może zalegać i budynek jest albo faktycznie stoi już poniżej tego zwierciadła wody gruntowej, albo woda opadowa, która wsiąknie, może zalegać przy ścianach fundamentowych  i napierać na te ściany w jakikolwiek sposób. Zwykle nie są to duże ciśnienia, ale one generalnie są i ta woda tam zalega już w takiej płynnej postaci, nie jako jakaś para wodna, nie jako zawilgocony piasek czy coś takiego. Bezpośrednio woda ma kontakt z naszą hydroizolacją. Więc to jest jedyny istniejący i fachowy termin, który udało mi się potwierdzić.   A co za tym idzie? Te same wytyczne ITB później nakładają kolejne warunki, jakie powinny być spełnione przez taką czy inną hydroizolację.

[SŁAWEK] Dobra, czyli jak mamy na przykład na działce glinę, to powinniśmy stosować izolację przeciwwilgociową, czy też ta druga nazwa, nie pamiętam, jak to było? Wodochronna. Powiem Ci, że z taką nazwą się jeszcze nie spotkałem. Zawsze mówimy o izolacji przeciwwodnej, więc muszę się przyzwyczaić.

[KRYSTIAN]   Zawsze mówimy przeciwwodnej albo przeciwwilgociowej, a tutaj mamy nazwane to wodochronną. Więc tak, jeżeli są piaski i jesteśmy powyżej zwierciadła wody gruntowej, to mamy izolację przeciwwilgociową. Jeżeli są gliny albo…   Jeżeli niezależnie od rodzaju gruntu mamy zwierciadło wody gruntowej już na wysokości fundamentów, części podziemnej budynku, no to mamy izolację wodochronną. Taki jest prosty podział oficjalny wykonany i sprawdzony przez ITB, czyli przez jednak dosyć renomowaną instytucję w Polsce.

[SŁAWEK]   To w ramach uzupełnienia jeszcze, jeżeli ktoś buduje dom albo dopiero wybiera działkę i nie wie, co jest na działce, jaki grunt, gdzie jest woda gruntowa, to powinien wykonać badanie geotechniczne polegające na tym, że firma przyjeżdża, robi na przykład trzy odwierty na naszej działce w miejscu przyszłego posadowienia budynku.   I po tygodniu, dwóch dostajemy sprawozdanie z takiego badania, z którego właśnie wynika, jaki mamy grunt, jaki jest układ warstw, czy w ogóle grunt nadaje się pod budowę domu jednorodzinnego, bo czasami nie nadaje się. Tak więc, jeżeli ktoś jest przed pracami projektowymi lub przed wyborem działki, niech wykona badanie geotechniczne lub oczekuje od sprzedającego wykonania takich badań. To tak w ramach uzupełnienia, bo badania geotechniczne jest często w podcaście, natomiast tutaj to także jest ważne.

[KRYSTIAN]   Tak, i mam nadzieję, że w ten sposób odpowiedziałem na twoje pytanie, co to jest hydroizolacja, bo tutaj weszliśmy już troszeczkę w szczegół, ale chyba odpowiedziałem na to pytanie, więc liczę na kolejne trudne.

[SŁAWEK] No, znaczy nie do końca jeszcze, bo skoro mamy izolację przeciwwilgociową i wodnochronną, no to czy hydroizolacja zabezpiecza przed jednym rodzajem, czy przed dwoma rodzajami?

[KRYSTIAN]  Wiesz co, to jest pytanie z kategorii, czy hydroizolacja zabezpiecza przed wodą, czy przed wodą. Bo tak naprawdę przeciwwilgociowa i wodochronna zabezpiecza przed wodą. Może nazewnictwo może być leciutko mylące, bo przeciwwilgociowa wydawałoby się, że zabezpiecza przeciw wilgoci, ale wilgoć to jest faktycznie woda i nie ma na to jakiegoś terminu, czym się różni wilgoć od wody. Przyjmuje się w potocznym nazewnictwie, że wilgoć…

To jest jakaś wilgoć w powietrzu, wilgoć w czymś zawarta, ale tak naprawdę to jest po prostu woda. Może troszeczkę w innej postaci , bo może być postacią pary wodnej, ale w mniejszej ilości niż woda czysta, tak jak jest w szklance. Więc to jest kwestia bardziej nazewnictwa i ilości tej wody, przed którą się zabezpieczamy, a nie tego, przed czym my się zabezpieczamy. Więc tak, jedna i druga izolacja zabezpiecza po prostu przed wodą mniejszą albo większą jej ilością.

[SŁAWEK]   No dobra, ale wytłumacz w takim razie. Jeżeli mamy grunty przepuszczalne, mamy budynek ponad wodami gruntowymi, no to woda sobie przepuści się przez ten grunt, właściwie budynku może nawet nie dotknie, w przeciwieństwie do sytuacji, w której budynek stoi w wodzie. W związku z tym, że ta woda tego budynku właściwie nie dotknie, no to po co w ogóle stosować hydroizolację, skoro ona tylko, ta woda dotknie fundamentów i potem sobie wsiąknie w grunt.

[KRYSTIAN]   No widzisz, sam w twoim pytaniu zawarłaś odpowiedź, bo powiedziałaś może nie dotknie. I tak naprawdę tego nie wiemy, bo teoretycznie jest taka możliwość, że woda nie dotrze do tych fundamentów w bardzo niesamowicie korzystnych warunkach.

Może tak się zdarzyć.   Ale nie musi i najprawdopodobniej tak się nie zdarzy, bo jeżeli budynek będzie latami stał w tym gruncie i będą lata bardziej suche, bardziej mokre, gdzie deszcz będzie zacinał bardziej w tą stronę albo w tamtą, no to ta woda prawdopodobnie, właściwie na pewno, kiedyś do tych fundamentów jednak dotrze.  wejdzie w nie i je po prostu zawilgoci. I dlaczego się tego boimy? No dlatego, że jeżeli jakiś element konstrukcji jest powyżej poziomu przemarzania i jest mokry, no to jest narażony na niszczenie przez rozsadzanie wody w tym materiale. To betonowe materiały, które są na zewnątrz jakieś  Zostawiamy czasami widać w różnych miejscach, jeśli ktoś się rozejrzy po swoim otoczeniu, widać jakieś różne murki betonowe itd.

Jeżeli one są wykonane niewłaściwie, to ta woda często w nie wsiąka i są po prostu rozsadzane, więc to jest taki standard, który można łatwo sprawdzić. Dlatego się zabezpieczamy przed wodą, to po pierwsze. A po drugie, mokra ściana fundamentowa, bo tutaj przede wszystkim o tym mówimy,  to ściana o wyższej przewodności cieplnej. Czyli sami sobie generujemy dodatkowy mostek cieplny, którego oczywiście byśmy nie chcieli, ale sami sobie to robimy, nie stosując porządnej hydroizolacji. Więc z tych dwóch powodów myślę, że nie ma tutaj co dyskutować.   A dodatkowo jeszcze jest trzeci powód. Powód jest taki, że zawilgocona ściana fundamentowa czy np. ocieplenie ściany fundamentowej powoduje to, że jakikolwiek tynk nie trzyma się, tylko zaczyna odpadać, więc sobie robimy jeszcze problem estetyczny z tym, że niszczeje nam ściana, przynajmniej ta jej widoczna część.

[SŁAWEK]   To czasami widać na schodach zewnętrznych, pod którymi też powinna być jakaś hydroizolacja, a chyba prawie nikt nie daje, że wilgoć wchodzi ci od dołu i powstaje ciśnienie pod płytkami i po prostu te płytki rozsadza, co absolutnie nie jest korzystne, bo wtedy nawet nie jesteś w stanie znowu płytek położyć, bo to jest tylko naprawa na rok, dwa, trzy.  walka będzie trwała właściwie przez całe życie twojego budynku, a hydroizolacja zapewni, że raz zrobisz i będzie się trzymało. Natomiast wiesz, kiedyś myślałem o tym, czy można takie ryzyko oszacować, bo widzisz, często słyszę, ty pewnie też o tym, że ktoś nie zabezpieczył fundamentów,  zrobił odkrywkę po kilkunastu latach i były suche. Albo nie było widać żadnych pęknięć związanych z zniszczeniem betonu. No i tutaj jest tak naprawdę, nie da się tego oszacować, ale jest ryzyko. W związku z tym, że porządna hydroizolacja w skali całego domu to jest jakiś promil cokolwiek tych kosztów, no to myślę, że warto zadbać o dobrą hydroizolację, aby to ryzyko zmniejszyć do zera.

[KRYSTIAN]   Tak, no wiesz, tak jak mówisz, nie da się tego policzyć, jak bardzo jest to opłacalne albo jak bardzo jest nieopłacalne zrobienie tej hydroizolacji, bo to troszeczkę zależy jednak od pogody, od warunków gruntowych, które się zmieniają, od poziomu wód gruntowych, które się zmieniają, więc tego się nie da policzyć.   Ja tutaj się sugeruję jednak tym, co podają te polskie wytyczne ITB.

Mało tego, w niemieckich wytycznych jest zupełnie podobnie i to obstawiam, że to nie wzięło się tak, bo ktoś sobie tak wymyślił i napisał, tylko dlatego, że specjaliści z ITB po prostu mieli dostęp do iluś tych budynków.  starych, wybudowanych jakiś czas temu. Oni je przejrzeli, oni je sprawdzili, sprawdzili, jakie są warunki gruntowe i na tej podstawie stwierdzili, że tak będzie bezpiecznie. Postępując w ten sposób, opisując wytyczne w ten sposób, będzie bezpiecznie dla wszystkich. Nie mogli sobie pozwolić na to, że zrobimy coś, co będzie bezpieczne w 50%. Nie wyobrażamy sobie tego, że ktoś zaprojektuje, projektant, konstruktor zaprojektuje strop, który będzie bezpieczny w 50% przypadków.  A w 50% niestety nie. I tak samo powinno się postępować z hydroizolacją. Ona powinna być skuteczna w 100% wypadków, ale praktyka pokazuje, że ludzie do tego podchodzą bardziej beztrosko niż w przypadku stropów. Nie do końca wiadomo czemu. No i to tak bym to ujął chyba.

[SŁAWEK]   Ok, no to pamiętam, że jak robiliśmy ostatnio wyliczenia, ile kosztuje hydroizolacja, to o ile pamiętam, hydroizolacja masą KMB w przypadku domu modelowego, czyli domu parterowego o powierzchni użytkowej 136 m2...  wyniosła chyba 7 tysięcy złotych, o ile pamiętam dobrze.

[KRYSTIAN] Coś koło tego.

[SŁAWEK] To jest tylko jakiś tam procencik, ułamek procenta w skali całego domu. No i teraz pytanie, czy 7 tysięcy złotych oszczędności jest warte jakiegoś ryzyka, tak? No, jak nie zrobimy hydroizolacji i wszystko będzie w porządku, no to teoretycznie ma 7 tysięcy w kieszeni.   jak nie zrobisz i będzie problem, to zapłacisz o wiele więcej, żeby naprawić swój budynek, więc chyba nie warto.

[KRYSTIAN] No chyba nie, to chyba nie. Zresztą jakby do tego dążymy, żeby to wyjaśnić, że chyba nie warto.

[SŁAWEK]   Dobra, no to teraz temat po tym wstępie długim, temat główny. Dysperbit. No bo dysperbit jest często stosowany, nie wiem czy nie najczęściej stosowany w przypadku domów jednorodzinnych. Uważany jest za dobry środek, który jest hydroizolacją. No i w porównaniu do takiej na przykład masy KMB jest chyba 4 razy tańszy, więc oszczędzasz na start dobre 5 tysięcy złotych.   Więc pytanie, co to jest dysperbit w ogóle, co to jest za środek i co o nim myślisz?

[KRYSTIAN] Tak, tutaj znowuż wchodzimy w słownictwo i nazewnictwo na początek, ale to trzeba wyjaśnić.

Dysperbit to jest tak naprawdę bardzo ogólna nazwa na wszystkie, albo większość przynajmniej, preparatów produkowanych przez przeróżnych producentów i każdy może sobie nadać temu swoją inną nazwę handlową.   Ale chodzi o to, że dysperbit, ta sama nazwa, wzięła się z tego, że środek, o którym mówimy, to jest dyspersja wodna asfaltów. Dyspersja oznacza coś takiego, gdzie mamy cząsteczki asfaltu wymieszane razem z wodą. Nie tak jak w rozpuszczalniku, gdzie cząsteczki asfaltu byłyby rozpuszczone przez rozpuszczalnik w wodzie.

Tutaj te cząsteczki nie są rozpuszczone, ale są wymieszane razem z wodą. To jest po prostu dyspersja abit od bitumów, czyli frakcja tej asfaltowej. I to jest wszystko. To jest po prostu nazwa ogólna grupy produktów, które tak działają, a to oznacza, że tam jest mniej więcej połowa, bo tak to zwykle w kartach jest opisane, mniej więcej połowa  części asfaltowej, która stanowi faktyczną hydroizolację i mniej więcej połowa wody, która musi odparować, żeby to stwardniało.

No i tyle. To jest po prostu dysperbit. Przy czym, tak jak mówię, pod tym hasłem kryje się naprawdę mnóstwo przeróżnych produktów. One mają tą część wspólną, że składają się z wody i asfaltu i z bitumu i na tym się właściwie kończą ich podobieństwa, bo każdy producent  Potrafi deklarować inne właściwości, może nie to, że skrajnie inne, ale nieco inne właściwości dla tych produktów, inne wytyczne w kartach technicznych i tym podobne, więc różnic jest sporo. Natomiast chyba jedną taką też wspólną rzeczą jest to, że deklarowane jest to jako izolacja do zastosowania na fundamentach, izolacja typu lekkiego na przykład, co nie ma się…   Nie jak do rzeczywistości. Częściej, czy bardziej do rzeczywistości ma się, jeżeli to jest deklarowane jako izolacja przeciwwilgociowa, o czym przed chwileczką mówiliśmy w kontekście tego nazewnictwa hydroizolacji. No i cóż, to chyba taka definicja desperbitu moja.

[SŁAWEK]   Jak przeglądałem karty techniczne produktów, a postarałem się przejrzeć chyba wszystkie, to zauważyłem, że w niektórych… Inaczej. Na stronach internetowych są przeróżne informacje. Na stronach internetowych oferujący dany produkt, bo tam słyszałem o wszystkim, że oczywiście jest hydroizolacją itd., itd., ale ważne jest to, co jest w kartach technicznych. I tutaj już jest bardzo różnie, bo w niektórych produktach  W niektórych kartach technicznych niektórych dysperbitów nie występuje w ogóle słowa hydroizolacja i nie ma napisanego tego, że można stosować ten produkt do hydroizolacji fundamentów, tylko są wymienione inne zastosowania. Natomiast w przypadku niektórych produktów, także w kartach technicznych była informacja o tym, że można stosować ten produkt jako hydroizolację fundamentów.   Mam taki od razu wniosek, żeby przed zakupem jakiegokolwiek produktu czytać karty techniczne, a nie to, co jest na stronach internetowych, sklepów internetowych, bo tam są przeróżne głupoty czasami niestety, nijak mające się do tego, co dany produkt może robić.   A to karta techniczna ma tutaj większą moc niż tekst pisany przez marketingowca. Więc pytanie jest w takim razie, bo mówisz, że teoretycznie, jak rozumiem, może być dysperbit stosowany jako izolacja przeciw wilgociowa, tak? Czy też nie do końca? Czy muszą być spełnione jakieś warunki dodatkowe?

[KRYSTIAN]   No właśnie, bo tutaj rzekłbym, że to jest śliski temat, krótko mówiąc. Znowuż powołam się na te wytyczne ITB, o których mówiłem.

W nich jest dosyć jasno napisane i to dlatego zacytuję. Wymagania ogólne dotyczące mas hydroizolacyjnych, czyli dysperbit się teoretycznie łapie. W przypadku, gdy powłoka wykazuje wodoszczelność rzędu 1000 mm słupa wody w badaniu trwającym 24 godziny, może być stosowana jako izolacja przeciwwilgociowa. Dopuszcza się powłoki przeciwwilgociowe o odporności na przesiąkanie wody rzędu 500 mm, czyli połowę tego, co było wcześniej.  lecz są to powłoki wykonane z wyrobów niemodyfikowanych i tym samym o mniejszej trwałości. Powłoki o większej wodoszczelności niż 15 tys. mm słupa wody są powłokami wodochronnymi.

No i cóż my tu mamy? Tak naprawdę mamy dosyć jasno pokazany podział, gdzie według tych wytycznych ITB zaczynają się powłoki przeciwwilgociowe i gdzie zaczynają się powłoki wodoszczelne.  wodochronne. ITB mówi, że minimum dla powłoki przeciwwilgociowej odporności na parcie słupa wody przez 24 godziny to jest 1000 mm. I teraz jak sobie zajrzymy do kart technicznych,  to występują zarówno takie dysperbity, które nie mają żadnej informacji na ten temat, zarówno takie, które mają 1000 i zarówno takie, które mają 500, gdzie 500 jest napisane wyraźnie, że to są powłoki o niższej trwałości. Więc tu jest w jakiś sposób zaznaczone to ryzyko, o którym mówiliśmy.   Więc biorąc to pod uwagę, moglibyśmy zakwalifikować dysperbit jako izolację przeciwwilgociową.

Nie każdy, to trzeba sobie jasno powiedzieć, bo są takie, które nie są. I rozróżnić dodatkowo dysperbity o mniejszej i większej trwałości. Więc dysperbit dysperbitowi nierówny, to co już mówiłem wcześniej. I tutaj też widzimy, gdzie się zaczynają izolacje przeciwwodne. Natomiast  Natomiast w kolejnym punkcie robi się ciekawiej i moim zdaniem to jest punkt, który tutaj jest zapisany w takiej formie teoretycznej, ale on ma swoje praktyczne uzasadnienie, o którym zaraz powiem. Dlaczego dysperbitu nie da się zakwalifikować jako faktyczną izolację? Tu jest napisane tak, że liczba nakładanych warstw powinna być zgodna z wymaganiami dokumentacji technicznej, lecz nie mniejsza niż dwie.  a łączna grubość tych warstw nie mniejsza niż 2 mm. I to jest coś, czego dysperbity nie spełniają, po prostu. Bo jeżeli zajrzymy do dysperbitów, do kart technicznych, mamy tutaj zapisane, że np. są oczywiście różne wartości, ale że przy wykonywaniu izolacji przeciwwilgociowej należy zużyć 1,5 kg dysperbitu na m2,  aby uzyskać warstwę o grubości 1 mm.

Więc gdybyśmy chcieli faktycznie nałożyć tutaj te 2 mm takiej warstwy, to trzeba tę warstwę nakładać kilkukrotnie, bo pamiętajmy, że to jest 1,5 kg masy do przygotowania.  z której połowa odparuje, bo jest wodą, więc tak naprawdę uzyskamy tutaj jakieś 0,7 mm, więc trzeba by teoretycznie nałożyć przynajmniej trzy warstwy i to naprawdę grubo, żeby uzyskać tą wodoszczelność.   I dlaczego moim zdaniem ten wymóg dwóch milimetrów? O czym oczywiście już producenci nie piszą w swoich kartach technicznych. Tego nigdzie nie znajdziemy, że trzeba nałożyć tak dużo, aby uzyskać warstwę o grubości milimetrów. Więc teoretycznie jest to możliwe. Praktycznie nie spotkałem się, żeby ktoś nakładał tak grube warstwy. Nie widziałem tego.

I moim zdaniem to jest średnio wykonalne na nawet trzech warstwach. A przy nakładaniu cieńszych warstw z pędzla to pewnie tych warstw byłoby jeszcze więcej.   trzeba nałożyć, to jest prawie niewykonalne, dlatego że dysperbit wymaga perfekcyjnie gładkiego podłoża. I to też w warunkach technicznych ITB jest opisane, że podłoże musi być gładkie, to jest dosyć jasne. Natomiast jeżeli ktoś by się przyjrzał, jak jest dysperbit nakładany, no to on musi być naprawdę nałożony na coś gładkiego. Jeżeli mamy powierzchnię bloczka betonowego od ściany fundamentowej, to fakt, da się na niego nałożyć dysperbit i on będzie szczelny, ale w ten sam sposób powinny być nałożone dysperbit na połączenia w murze, na wszystkie możliwe szczeliny i tak dalej, co już się robi trudne, jeżeli na przykład mamy słupy żelbetowe i tam są jakieś raki, jakieś ubytki, pęcherzyki powietrza, to dysperbit już tego nie wypełni. On jest w stanie wypełnić takie szczeliny, nie wiem, do pół milimetra, do milimetra może,  Powyżej on już sobie z tym nie daje rady i z tego względu moim zdaniem jest ten zapis w wytycznych ITB, że grubość musi mieć 2 mm. Oczywiście są też zapisy, które mówią o tym, że powłoka musi być szczelna i trudne jest to moim zdaniem do uzyskania po prostu stosując ten rodzaj hydroizolacji czy po prostu ten dysperbit.

Mamy jeszcze jedną rzecz, bardzo, ale to bardzo ważną, która jest w ogóle pominięta w kartach technicznych i o której nikt głośno nie mówi, a wytyczne ITB mówią o tym w kilku miejscach bardzo, bardzo wyraźnie. To jest to, że wszystkie przejścia, na przykład przez hydroizolację, przez ścianę fundamentową, przez posadzkę, gdziekolwiek hydroizolacja występuje,  wszystkie przejścia instalacji muszą być całkowicie szczelne i dysperbit sobie z tym w ogóle nie radzi. Nie da się dysperbitem wykonać uszczelnień takich przejść, to jest po prostu niewykonalne. Nawet stosowanie takich specjalistycznych uszczelnień nie zawsze jest skuteczne, nie zawsze te uszczelnienia, bo tych rodzajów jest całe mnóstwo, nie zawsze te uszczelnienia da się z tym dysperbitem połączyć, po prostu. Więc moim zdaniem,  Teoretycznie jesteśmy w stanie spełnić wymogi, żeby dysperbit był hydroizolacją pod pewnymi warunkami, a jak widać tych warunków jest kilka. Natomiast w praktyce jest to trudne do uzyskania i tutaj nie ma się co oszukiwać, że to jest super produkt.

[SŁAWEK]   No dobra, a czy np. hydroizolacja typu masa KMB też nie wymaga równego podłoża? Czy ona wypełnia ubytki i jej nałożenie jest po prostu prostsze, że wystarczą dwie warstwy i mamy osiąganą wodoszczelność?

[KRYSTIAN] Wiesz co, właśnie dokładnie o to chodzi, bo masa KMB, tutaj producenci różnie podają albo i nie podają, ale gdzieś znalazłem się w karcie, którą tutaj widzę, na przykład mam otwartą,  że ten producent tego konkretnego produktu, czyli tej konkretnej masy KMB, podaje, że ta masa wypełnia ubytki do 5 mm. Więc praktycznie wszystko, co znajdzie się na ścianie fundamentowej, ta masa wypełni. Jeżeli ktoś pracował z tymi produktami, to wie, jaką konsystencję mają masy KMB. One są dużo gęstsze, dużo lepiej wypełniają ubytki niż sam dysperbit. Więc moim zdaniem z takiego praktycznego punktu widzenia masa KMB jest lepsza.

Mało tego, taką masę, żeby osiągnąć tą grubość dwóch milimetrów, nakłada się w dwóch warstwach i to wystarcza, bo ona jest na tyle gęsta i ona w sobie zawiera takie ziarenka, coś a`la styropian, które powodują, że tą grubość uzyskujemy od razu, wypełnia nam szczeliny wszystkie możliwe, wszystkie ubytki i nawet w takich podstawowych masach tańszych,  Ta wodoszczelność, o której mówiliśmy, te 500 mm było granicą dla izolacji wodochronnych, lepsze dysperbity mają 1000, to gorsza masa KMB ma 7500 tej wodoszczelności, odporności na parcie słupa wody przez 24 godziny. Więc nawet nakładając jedną warstwę albo byle jak dwie warstwy, jesteśmy dużo, dużo, dużo lepiej zabezpieczeni przed wilgocią niż z dysperbitem. A co więcej, dalej jesteśmy w klasie izolacji przeciwwilgociowych. Bo tak jak mówię, nałożenie dwóch warstw  To jest 7500 mm odporności na parcie słupa wody o takiej wysokości, a ITB klasyfikuje, że wodochronne mamy dopiero powyżej 15000 mm, więc to jest dalej izolacja przeciwwilgociowa, chociaż czasami ludzie mówią, że to jest izolacja typu ciężkiego, wodochronna i w ogóle. Na producent przetestował, sprawdził i wie, że to jest izolacja przeciwwilgociowa tak naprawdę.

[SŁAWEK]  Okej, wytłumacz jeszcze o co chodzi z tą wysokością słupa wody, bo to myślę, że nie jest intuicyjne. Rozumiem, że słup wody o wyższej wysokości ma inne ciśnienie i jest inny napór tej wody na przykład na fundamenty, czyli to jest jakieś badanie, które pokazuje jakie jest ciśnienie wody napierające na fundamenty?

[KRYSTIAN] Dokładnie o to chodzi. Badanie wygląda tak, że na hydroizolację faktycznie, bo tu badamy hydroizolację, na hydroizolację wywiera się ciśnienie o wartości takiej, jak ma słup wody o wysokości 500 tysiąca czy iluś tam set milimetrów.   I sprawdza, czy próbka hydroizolacji przesiąka pod takim ciśnieniem, czy nie przesiąka przez 24 godziny. I dlatego po prostu możemy zaklasyfikować różne hydroizolacje pod kątem szczelności, zależnie od tego, jaką wysokość słupa wody, czyli jakie ciśnienie wody są w stanie wytrzymać przez 24 godziny.   I wydawałoby się, że oczywiście na żadną hydroizolację nie zadziała prawdopodobnie nigdy w domu jednorodzinnym, bo może w jakichś innych warunkach tak, ale w domu jednorodzinnym nie zadziała nigdy ciśnienie wody typu 1 metr, no bo to jest naprawdę dużo, to ten budynek musiałby stać już w wodzie całkowicie.

Ale mówimy tutaj o czasie 24 godzin. W ten sposób wyższym ciśnieniem, a krótszym czasem symulujemy warunki odwrotne, czyli dłuższego czasu, a mniejszego ciśnienia. A wiemy przecież, że 24 godziny to jest bardzo, bardzo malutki czas w stosunku do tego, że budynek będzie stał przez 50 albo 100 lat. Więc tutaj w taki sposób się symuluje upływ czasu.   Więc nie ma co się sugerować, że to tylko przez 24 godziny i że ta wartość jest bardzo duża, bo tutaj chodzi o to, że ona jest bardzo duża w krótkim czasie, a w rzeczywistości nasz budynek będzie miał mniejszą wartość, ale w dużo dłuższym czasie.

[SŁAWEK]   Dobra, teraz pytanie mam takie, bo spotkałem się też w drugą stronę. Ogólnie jeżeli chodzi o dysperbit, to mam wrażenie, że zmieniło się trochę w ciągu ostatnich kilkunastu lat, bo te kilkanaście lat temu dysperbit był takim produktem, który każdy stosował i każdy wiedział, że jest dobry.

Taka była wiedza ludzi budujących domy.   W tej chwili widzę nawet na grupach na Facebooku, że jeżeli ktoś pisze o dysperbicie, to dużo komentarzy jest troszeczkę takich, wiesz, wytykających, że to nie ma sensu po prostu. Jestem ciekawy, co powiesz na taką tezę, że jeżeli już chcesz zabezpieczać fundamenty dysperbitem, to w ogóle lepiej…   Nie wydawać tych pieniędzy, nie starać się w ogóle tego zabezpieczać, bo fundamenty bez dysperbitu będą tak samo zabezpieczone jak fundamenty z dysperbitem, więc po co przepłacać, tak? Jeżeli coś się zdarzy, to i tak się zdarzy, a jeżeli się nie zdarzy, to by się nie zdarzyło, niezależnie od tego, jak te fundamenty zabezpieczymy.

[KRYSTIAN]   No tutaj ja bym powiedział, że to zależy wszystko od jakości pracy. Bo tak jak wydaje mi się, że chyba udało mi się to udowodnić, że dysperbit ciężko jest wykonać prawidłowo, żeby on faktycznie zakwalifikował się jako te minimum do izolacji przeciwwilgociowej. To jest dosyć trudne ze względów praktycznych, bo takie jest właściwości tego materiału. Ale jeżeli ktoś bardzo by się postarał,  I naprawdę chciał użyć tego dysperbitu. I zrobił to dobrze, czyli cały mur od ściany fundamentowej wyrównał, uzupełnił wszystkie szczeliny, wyłagodził wszystkie przejścia facetami i uszczelnił w jakiś sposób wszystkie przejścia instalacji. Nałożył ten dysperbit solidnie kilka razy, żeby uzyskać tą grubość warstw 2 mm, no to okej.

To jest dobrze. To jest absolutnie minimalna, tak wykonana hydroizolacja z dysperbitu to jest absolutny minimum. I tak wykonana do łatwych warunków gruntowo-wodnych będzie prawidłowa. Tutaj nie ma co na ten temat dyskutować. Natomiast wszyscy wiemy, że tak się tego nie robi. Jeżeli ktoś rozrzedzi dysperbit pół na pół z wodą, gdzie on już sam w sobie jest pół na pół z wodą,  przeciągnie raz pędzlem, niedokładnie tak, że jeszcze prześwituje goły mur, no to rzeczywiście szkoda było pieniędzy i roboty. Więc tutaj moja odpowiedź jest taka, że to zależy od jakości wykonanych prac. Jeżeli robi się to byle jak,  no to szkoda w ogóle roboty, jeżeli się zrobi to dobrze i porządnie, no to możemy to zaakceptować w prostych warunkach gruntowo-wodnych i dlatego jakby to jest uzasadnienie, dlaczego polecam jednak masy KMB, no bo nawet zrobione byle jak, osiągniemy lepszy rezultat niż robiąc to bardzo dobrze dysperbitem.

[SŁAWEK]   No tak, no to czyli jest dużo gwiazdek, czyli dysperbit jest hydroizolacją przy takich, takich i takich warunkach i trzeba wtedy zgłębić temat, a na to zwykle się nie ma czasu, tak? Więc jak czytamy na stronie producenta, że jest hydroizolacja, no to hura, tak? Po co nam coś więcej?

[KRYSTIAN]   Tak, a wykonawcy podchodzą do tego w taki sposób jak, właściwie bardziej jak do pasty do butów, nie? W sensie, żeby ściana zmieniła kolor na czarny i to znaczy, że jest zaizolowana. No wiesz, jakby śmiesz się, ale się osobiście z tym spotkałem, że jeżeli jest czarna, to znaczy, że jest zaizolowana. No i super. A co z tego, że prześwituje pod spodem bloczek betonowy, nie?   Więc to jest kwestia podejścia po prostu.

[SŁAWEK] Ale tam gdzie czarne będzie sucho, halo, no więc może coś daje ten desperbit.   No, może.

[KRYSTIAN] Słuchaj, ale tu słuchaj, nie, bo jeszcze przerwę ci i ten, zanim będziesz kontynuował, bo powiedziałaś może i to znowu wracamy do tego tematu, czy warto, nie? Może tak, może nie. Nie polecamy rozwiązania, do których nie jesteśmy pewni, więc na takiej zasadzie dzisiejszy podcast się opiera w ogóle.

[SŁAWEK]   No tak, to jest trudny temat. Jak mówiłem wcześniej, że ludzie lubią czasami odkrywki i widzą suche fundamenty, ale tak naprawdę trzeba by zrobić jakieś ogólnonarodowe badania, typu zrobić odkrywkę w tysiąca domów i wtedy można by zobaczyć, ile budynków zostało uszkodzonych. Poza tym zwykle widzimy to, co chcemy widzieć, czyli odkryjemy jeden budynek, drugi budynek i na tej podstawie nie możemy podjąć decyzji, albo nie możemy podjąć  Nie możemy wywnioskować niczego, tylko możemy wywnioskować, że w tych dwóch budynkach był użyty taki produkt i nic się nie stało, ale to nie oznacza, że nic się nie stało dzięki produktowi. Trzeba nie mylić przyczyny ze skutkiem.

[KRYSTIAN]   Ja ci powiem, że prawdopodobnie gdyby zrobić odkrywki, to 90% albo więcej budynków w Polsce nie miałoby istotnych problemów albo dużych problemów z wilgocią. Tylko te wytyczne są po to, żeby 100% budynków w Polsce nie miało dużych problemów z wilgocią. O tym mówimy. Tak samo jak mówiłem o stropie. Szkoda by było mieć strop, który jest skuteczny tylko w 90% przypadków, a w 10% się zawala. Więc to jest tak.

[SŁAWEK]   Tak, a w związku z tym, a już mówiłem, ale wiadomo, fundamenty są najważniejszym etapem budowy domu i trzeba o nie zadbać odpowiednio, nie ryzykować. Chciałbym się zaczepić jeszcze o słowo, którego użyłeś, bo to jest słowo, które my znamy, ale warto, żebyś je wytłumaczył. Mówiłeś o facetach. Co to jest faceta?

[KRYSTIAN]   Faceta to jest takie coś, co powoduje, że przejście pomiędzy dwoma płaszczyznami hydroizolacji jest gładkie. A na konkretnym przykładzie mamy na przykład, jeżeli jest hydroizolacja pozioma pod ścianą fundamentową,  hydroizolacja pionowa na ścianie fundamentowej, no to oczywiście one się stykają ze sobą pod kątem prostym i żadna hydroizolacja nie jest przystosowana do tego, żeby pod kątem prostym pracowała, bo to jest miejsce potencjalnych pęknięć. Dlatego, żeby te hydroizolacje ze sobą skutecznie połączyć, stosuje się właśnie tak zwane fasety, czyli takie wyoblenia, takie gładkie przejścia, które powodują to, że to połączenie nie jest pod kątem prostym, tylko ono jest płynne, łatwe i hydroizolacja bez troski sobie z tym  Z tym rzadziej, a tu widzisz, znowuż sprawa, którą warto poruszyć, jeśli chodzi o fasety i dysperbit, jest taka, że z dysperbitu nie wykonasz facet. Czyli trzeba użyć i tak masy KMB, żeby fasety wykonać. Faset nie wykonuje się, wykonanie fasety jest błędem, jeżeli zrobimy ją na przykład z zaprawy, bo jest nieelastyczna. Więc kolejny praktyczny przykład, dlaczego dysperbit nie jest OK.

[SŁAWEK]  Okej, no widzisz. To mam jeszcze jedno a propos mostkowania rysu. Bo masy KMB mają taką właściwość, że jeżeli pojawi się gdzieś ryska, powiedzmy, no to masa jest w stanie tę ryskę, brakuje mi słowa, zakleić, powiedzmy, samo się regeneruje. Dzięki temu  zachowujemy ciągłość hydroizolacji. Natomiast dysperbit, z tego co ja przeglądałem karty techniczne, nie ma takiej właściwości, czyli jeżeli pojawi się jakaś ryska na fundamentach, czyli będzie jakaś przerwa właśnie na dysperbicie, no to niestety, ale przez tę ryskę będzie wdawała się wilgoć woda, więc trochę tak jakby tego zabezpieczenia w ogóle nie było.

[KRYSTIAN]

Prawda. Z masami KMB jest tak, że to nie to, że one same się regenerują, tylko chodzi o to, że one mają na tyle elastyczności własnej, że jeżeli na murze pod spodem, pod masą pojawi się pęknięcie, to ta masa rozciągnie się wraz z tym pęknięciem zwykle 2 mm albo i więcej te masy się potrafią rozciągnąć.   I dalej będzie szczelna. Przy takim rozwarciu rysy ona dalej będzie szczelna, co dysperbit. Widziałem w którejś kasie katalogowej, że była podana taka właściwość, ale to jest rzadkość, naprawdę. Masy KMB mają to w standardzie, te dwa milimetry i już, a dysperbit niekoniecznie, więc znowuż kolejna przyczyna praktyczna.   I powiem więcej, w masach KMB można zrobić coś takiego, już wchodząc nawet nie to, że w izolacje przeciwwilgociowe, tylko już wodochronne, klasy wyżej, można te masy zazbroić dodatkowo siatką, taką samą jak siatka elewacyjna do styropianu, co powoduje, że po pierwsze te hydroizolacje są grubsze, więc mają wyższą odporność na wodę, jeżeli zajdzie taka potrzeba, a po drugie jeszcze lepiej radzą sobie właśnie z wszelakimi rysami.

[SŁAWEK]   Okej, powiem Ci tak. Przekonałeś mnie. Zastosujmy hydroizolację. Zapłacimy te kilka tysięcy więcej i miejmy święty spokój.

Oczywiście nasz podcast nie jest sponsorowany, żeby była jasność, więc nikt nam nie płaci za to, żeby promować takie czy inne materiały. Promujemy po prostu dobre rozwiązania.   A zniechęcamy do używania rozwiązań, które mają wątpliwą skuteczność. Takim rozwiązaniem jest właśnie dysperbit, który jak słyszę, można go stosować teoretycznie jako izolację przeciwwilgociową, ale przy zachowaniu takich warunków, które na budowie właściwie nie występują.

[KRYSTIAN]   Tak, to jest produkt na granicy, bym powiedział.

I co? Przekonałem cię? Wyczerpałeś wszystkie trudne pytania?

[SŁAWEK] Tak. Chociaż czuję, że mało było niewygodnych pytań, ale kurczę, dobrze gadasz, więc jakoś nie mam nic podchwytliwego, wiesz?

[KRYSTIAN]   To ja Ci jeszcze powiem na koniec i może zarzucimy ten temat, jeżeli słuchacze będą zainteresowani, to rozwiniemy to w kolejnych podcastach. Te same wytyczne ITB, o których mówię, mają też kilka ciekawych rzeczy na temat folii jako hydroizolacji i jako membrany kubełkowe jako hydroizolacji.   Bo ludzie też próbują stosować te rzeczy jako hydroizolację i one też tutaj są wymienione, że można je zastosować pod pewnymi warunkami. I znowuż tych warunków jest kilka i kilka ciekawych wniosków można z tego wysnuć. Więc jeżeli ktoś chciałby na ten temat posłuchać troszeczkę więcej, a myślę, że o folii kubełkowej tak czy siak nagramy temat.   bo to jest niekończący się spór na temat, jak układać folię kubełkową, więc o tym nagramy. O foliach może też, jeśli będziecie zainteresowani.

[SŁAWEK]   Pamiętam, że kiedyś napisałem artykuł o kolejnym etapie budowy pewnego domu. Zapraszam na mojego bloga, jak się budować, nie zwariować. Umieściłem tam właśnie zdjęcie z folią kubełkową umieszczoną w dobrą stronę, nie powiem w jaką. No i trzy czwarte komentarze nie dotyczyły artykułu, tylko tego, że umieściłem złe zdjęcie i w ogóle co to ma być. Więc chętnie o tym też pogadam, bo to temat bardzo ciekawy. W kursie oczywiście też go omawiamy, ale myślę, że to jest na tyle taki powszechny trochę mit,  że warto to mówić w naszym podcaście. No i oczywiście, jak są jakieś inne tematy, to także zachęcamy do zadawania pytań. Mamy nowy rok, prawie 50 podcastów przed nami, więc zadbajcie o to, żeby nam tematów nie zabrakło.

[KRYSTIAN]   Tak, myślę, że kończąc powoli ten podcast, chciałem się przypomnieć, jeżeli ktoś nie chciałby się zajmować tym wszystkim, o czym tutaj mówimy, a jednak mieć dom, to ja mogę taki dom dla niego wybudować. Link do moich usług znajdziecie w komentarzu pod tym filmem.

No i cóż, link do kursu budowlanego też gdzieś tam się znajduje w komentarzu pod tym filmem.   Myślę, że ten podcast był bardzo subiektywny i jednak bardzo napieraliśmy tutaj na ten dysperbit, że to jest bardzo złe rozwiązanie. Ale nie żałuję swojej wypowiedzi, bo uważam, że dysperbit jest nadużywany w Polsce w kontekście hydroizolacji. Trafia tam, gdzie nie powinien trafić. Beztrosko jest stosowany w przeróżnych miejscach tylko po to, żeby zmienić kolor na czarny.   i jest takim materiałem czasami traktowanym, właściwie bardzo często traktowanym po macoszemu, nie wiem jakie ty masz odczucie, ale ja po prostu z tym dysperbitem walczę jak tylko się da, bo uważam, że to jest rozwiązanie nieskuteczne i nie chcę nikomu polecać rozwiązań, które mogą się okazać nieskuteczne za kilka lat.

[SŁAWEK]   No, słusznie. Jeszcze a propos, kończąc temat, spotkałem się z takim stwierdzeniem, że dysperbit może być używany jako grunt pod hydroizolację, ale właśnie nie powinien być używany jako hydroizolacja, więc to jest chyba najczęstsze stwierdzenie, które z przyjemnością obserwuję ostatnio.

[KRYSTIAN]   Tak, tak. Więc chyba się ze mną zgodziłeś. No to miło mi.

[SŁAWEK] Straciliśmy kolejnego sponsora.

[KRYSTIAN]  Niestety widzisz.

 

[SŁAWEK] Masz ci los. Subiektywny podcast, ale zachowujemy obiektywizm, czyli mówimy to, co myślimy, analizując różne przypadki, jak są rozwiązania nieskuteczne, to o nich mówimy. Niczego nie ukrywamy. I tyle. No i na tym kończymy.

[KRYSTIAN] Na tym kończymy. Kolejny krótki podcast. Czy się Wam podobało, czy nie, to nam napiszcie w komentarzach, bo czasami te komentarze są takie fajne, ale to sobie o tym porozmawiamy. A Sławek idzie kontynuować.

[SŁAWEK] Wasze zdrowie.

[KRYSTIAN]   Nie wiem, czy możemy ten podcast puścić w ten sposób, bo mnie YouTube pyta zawsze, czy tam są jakieś treści niedozwolone. No dobra, trudno. Coś wymyślimy.

[SŁAWEK] Może nie obejrzy YouTube tego filmu. Może nie obejrzy. To jest kompocik, babuni.

[KRYSTIAN] To widzisz, rozumiem. Dziękujemy w takim razie za wysłuchanie, za obejrzenie. Zapraszamy do zadawania pytań w komentarzach. I do zobaczenia następnym razem za tydzień.

0 Udostępnień